#1 Pytanie

Odpowiedź

Ewa Jagodzińska

/ 2012-02-04

ŻYWIENIE OPTYMALNE W CHOROBIE NOWOTWOROWEJ - JADŁOSPIS
Praca końcowa doradcy żo 

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych im. Adama Jany jest organizacją skupiającą ludzi zainteresowanych optymalnym modelem odżywiania się, opracowanym około 40 lat temu przez dr. Jana Kwaśniewskiego. Żywienie optymalne jest panaceum na wiele dolegliwości. Jego podstawą są tłuszcze zwierzęce, jaja – żółtka, z których organizm czerpie energię oraz ograniczenie spożycia węglowodanów – cukrów do niezbędnego minimum. Podaż białka w diecie wynosi około 1 g na 1 kg należnej wagi ciała człowieka. Dzięki odpowiednim proporcjom składników pokarmowych - białka, tłuszczu, węglowodanów - zaspokojone zostają wszystkie podstawowe potrzeby organizmu. Proporcję tę zapisuje się następująco: B:T:W jak 1:2-3,5:0,5-0,8. Liczba osób stosujących żywienie optymalne systematycznie rośnie, a ilość jego zwolenników zwiększa się nie tylko w kraju, ale i za granicą. Optymalni z dłuższym stażem żywienia powinni stanowić dobry przykład dla tych, którzy chcieliby przejść na żo i służyć radą tym, którzy poproszą ich o pomoc. 
Przyczyną większości chorób jest nieprawidłowe odżywianie. Każdy myślący logicznie człowiek wybiera taki model żywienia, jaki mu najbardziej odpowiada i zasila swój organizm dobrym budulcem, aby prawidłowo funkcjonować. Dieta optymalna daje to, że jesteśmy zdrowi dzięki proporcjom między podstawowymi składnikami pożywienia. Powszechnie wiadomo, że liczba zachorowań na choroby cywilizacyjne stale rośnie, a ich przyczyny są nieznane. Duży nacisk kładzie się na prawidłowe odżywianie, mimo to chorych jest coraz więcej. 
Występowanie u ludzi chorób nowotworowych zostało udokumentowane opisami z czasów starożytnych. Już wtedy stwierdzono, że mogą one powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Tkanka nowotworowa to jedna z najgroźniejszych plag ludzkości. Choroby mogą być skutkiem działania szkodliwych substancji chemicznych dodawanych do żywności oraz stosowania niewłaściwej diety. Wiele wskazuje, że choroby nowotworowe powodowane są przez grzyby (pleśnie), które odżywiają się głównie węglowodanami. Dieta powinna więc uwzględnić ich drastyczne obniżenie. Organizm ludzki wykorzystuje do życia niewielkie ilości węglowodanów, natomiast komórki nowotworowe potrzebują do rozwoju znacznych ilości węglowodanów. Panaceum na zwalczanie komórek nowotworowych jest żółtko, które nie zawiera węglowodanów. 
Dla osoby chorej na chorobę nowotworową węglowodanów w żo wystarczy 30 g na dobę, a nawet mniej. 

Węglowodany, które zupełnie wykluczamy, to: cukier, mąka, słodycze, piwo, owoce.

Najlepsze węglowodany są w postaci skrobi, np.
- 1 ziemniak dziennie,
- warzywa kapustne: kapusta kiszona, biała, włoska, modra (czerwona),
- brokuły.
Kapusty gotujemy z dużą ilością tłuszczu i przyprawami: kminek, majeranek i kurkuma, która ma silne właściwości przeciwnowotworowe. 

Najlepsze tłuszcze to:
- smalec, łój, masło, śmietana 30% i 36% (tylko nie UHT).

Najlepsze białko to:
- żółtka,
- białe tłuste sery twarogowe, najlepiej świeże - do 3 dni od wyprodukowania (kwaśne twarogi zakwaszają organizm),
- z mięs najlepsze są mięsa wieprzowe, dobre są podroby. Należy je jeść zależnie od rodzaju nowotworu, np. nowotwór płuc – zaleca się płucka, nowotwór nerek – zaleca się nerki.

Komórkom nowotworowym sprzyja zakwaszenie organizmu, nie tolerują one środowiska zasadowego, dlatego trzeba zadbać o równowagę kwasowo-zasadową w kierunku zasadowości. Powinno się jeść produkty o małej zawartości białka, aby nie zakwaszać organizmu. Prawidłowo odżywiony organizm potrafi szybko regenerować tkanki i narządy. 

Ludzie odżywiający się optymalnie pozbywają się nadwagi i utrzymują właściwą wagę. W Polsce już prawie 3 miliony ludzi stosuje ten model żywienia. Do tej grupy dołączyłam również ja i mój mąż (23.11.2001 r.), który był po zawale i wszczepieniu by`pasów. Będąc u krewnych, dowiedzieliśmy się o diecie dr. Jana Kwaśniewskiego. Mówiono o niej w samych superlatywach, zachwalano na tyle, że postanowiliśmy spróbować – od razu w pełnym zakresie. Po miesiącu żo doszliśmy do wniosku, że jest to wspaniałe odżywianie, które uzdrawia i bez lekarstw daje siłę do życia. Żywienie optymalne według dr. Jana Kwaśniewskiego stosujemy z mężem do chwili obecnej. Odstawiliśmy leki, a dzięki dobremu odżywianiu jesteśmy zdrowsi i zadowoleni z życia. Jemy tylko dobre tłuszcze zwierzęce, podroby, jaja kurze (żółtka), warzywa w odpowiednich proporcjach. Jako optymalna z 8-letnim stażem postanowiłam wziąć udział w szkoleniu na doradcę żo. Uznałam, że o swoich doświadczeniach mogę powiedzieć innym i w miarę możliwości im pomóc. W dniach 28-29.03.2009 r. w Poznaniu uczestniczyłam w szkoleniu zorganizowanym przez panią Zuzannę Rzepecką i pana Zdzisława Kędzierawskiego. Warunkiem jego zaliczenia jest napisanie pracy. Wybrałam temat: „Żywienie optymalne w chorobie nowotworowej – jadłospis”.

Żywienie optymalne rozpoczęte wtedy, gdy choroba nowotworowa jest jeszcze niezbyt zaawansowana, daje duże szanse na wyleczenie. Przed ewentualną operacją dobrze będzie nieco zwiększyć spożycie kolagenu, co wyeliminuje możliwość powstania zrostów i spowoduje szybkie zagojenie rany pooperacyjnej. Aby organizm po operacji nie musiał sam wytwarzać glukozy, co wiąże się ze stratą dużych ilości energii i jest niepotrzebnym obciążeniem dla organizmu, lepiej jest podać w kroplówce dwa razy w ciągu doby po 50 g glukozy. Jeśli nowotwór opanował już cały organizm i tak nie należy się poddawać i tracić nadziei. Muszę nadmienić, że do organizmu osób, które żywią się optymalnie, choroby nowotworowe mają ograniczony dostęp. Każdy optymalny odżywia się tak, że choroby go omijają. Jesteśmy wdzięczni doktorowi Janowi Kwaśniewskiemu, że podjął się takiego dzieła, jakim jest żo. Jako optymalna, po zapoznaniu się teoretycznie i praktycznie z tą dietą, wspominam z bólem tych, którzy odeszli przedwcześnie, ponieważ zawierzyli bezgranicznie tradycyjnej medycynie. Żałuję, że za późno zapoznałam się z tak cudownym „lekiem”, jakim jest żo. Dieta optymalna, zwłaszcza taka, która zapewnia dostarczenie produktów najbardziej czystych ekologicznie, jest bardzo skuteczna w profilaktyce chorób nowotworowych. Osoby, które ją stosują, odzyskały zdrowie i doszły do wniosku, że jest to najlepsza dieta - ufają, że dostały klucz do wolnego od chorób życia. 

Motto mojego jadłospisu to przede wszystkim ograniczenie do minimum węglowodanów, a także znaczne ograniczenie białka. Dobrze jest zaopatrzyć się w aptece w paski do badania ciał ketonowych w moczu i sprawdzić ich obecność. Jeden - najwyżej dwa krzyżyki wskazują normę, powyżej – należy przejściowo zwiększyć spożycie węglowodanów o 10-15 g na dobę, a poziom ciał ketonowych zmniejszy się. W ten sposób można określić dość precyzyjnie dobową ilość niezbędnych dla organizmu węglowodanów. Przede wszystkim podajemy choremu dużo żółtek. Żółtko posiada wiele witamin, oprócz C, komplet mikroelementów, najdoskonalsze białko oraz enzymy i zabija komórki nowotworowe po kilku godzinach. Jest to cudowne lekarstwo przy chorobie nowotworowej. Starajmy się zadbać o to, aby żółtko było z dobrego jaja kurzego z chowu naturalnego. Żółtka można podawać na różne sposoby, na przykład jako bulion rosołowy, jajecznica na maśle, omlety, naleśniki, budyń żółtkowy. Poleca się również podać choremu w ciągu doby 2 jajka ugotowane na miękko lub lekko sadzone - z uwagi na zawartość cysteiny – aminokwasu, który pełni funkcje obronne i wiąże wiele substancji trujących. Lekarze optymalni upatrują w tym aminokwasie lekarstwo antynowotworowe. Musimy organizm odżywiać prawidłowo, aby komórki nowotworowe nie miały skąd czerpać pożywienia, w ten sposób ograniczymy ich rozwój. 

Polecam:
Rosoły tłuste – wywar, który gotujemy z 3 kg mięs – gicz cielęca, żeberko wołowe, kości szpikowe (bardzo ważne), porcja rosołowa z kury typowo wiejskiej, podroby wieprzowe (serce, nerki, kawałek płuca, ozorek), to wszystko zalewamy 5 litrami wody i gotujemy na wolnym ogniu 3 godziny. Dodajemy tylko naturalne przyprawy – jarzyny, pieprz, bez soli. Po ugotowaniu wyjmujemy mięso, wywar wlewamy do słoików, mocno zakręcamy i po ostudzeniu wstawiamy do lodówki. Taki wywar wystarczy na 5-6 dni. Mięsa można wykorzystać dla pozostałych członków rodziny. Z takiego wywaru rosołowego należy przygotować choremu bulion żółtkowy – 4 surowe żółtka zalać wywarem rosołowym o temperaturze 50 stopni C, mocno roztrzepać i dać choremu wypić tyle, ile zdoła na raz - dla zachowania całej gamy enzymów. 
Budyń żółtkowy - jest dobrze tolerowany - śmietanę świeżą (nie UHT) 200 ml podgrzać do temperatury 60-80 stopni C, zdjąć z ognia, dodać 4-6 świeżych żółtek, szybko mieszając, połączyć ze śmietaną, dodać 5-10 g masła - podawać na zimno lub na ciepło.
Naleśniki: 10 żółtek, 2 całe jaja, 1/3 szklanki śmietany 30%, 36% (nie UHT), szczypta kurkumy, wszystko razem roztrzepać, smażyć na smalcu z obu stron; nadzienie może być różne, np. brokuł, pomidor, rabarbar, ważne, by miało małą zawartość białka i węglowodanów; po usmażeniu kładzie się nadzienie i zwija w rulon.
Z tej porcji uzyskujemy 4 duże naleśniki. 
Pasta żółtkowo-śmietanowa ze szczypiorkiem: ugotowane żółtka rozgnieść ze śmietaną, dodać szczypiorek, rzodkiewkę.
Kluseczki lane z jajek: 5 żółtek, 1 całe jajko, dobrze roztrzepać, lać przez lejek na gorący rosół – wywar. 
Kompot z rabarbarem: 100 g rabarbaru oczyścić, pokroić na kawałki, zagotować w 200 g wody – bez cukru, dodać szczyptę kurkumy.
Twaróg wykonuje się we własnym zakresie w następujący sposób: 10 l mleka od gospodarza ze wsi wlać do dużego słoja lub kamiennego garnka, odstawić w temperaturze pokojowej na 3-4 dni, aby się zsiadło; potem przelać do garnka emaliowanego, podgrzewać na największym palniku do 10 minut, do temperatury około 50 stopni C, zdjąć z palnika, przykryć pokrywką, zostawić do ostygnięcia na 2,5-3 godziny; uszyć worek z tetry, po ostygnięciu wlać do worka i powiesić go do ocieknięcia na 5-6 godzin; po osączeniu położyć w woreczku na podziurkowanej tacy nad zlewem, przydusić deseczką i obciążyć (kamień, duże naczynie z wodą), zostawić na 3-4 godziny. W ten sposób uzyskujemy smaczny twaróg w ilości 1kg. Powyższy przepis podaję na podstawie własnej praktyki – polecam go wszystkim, którzy chcą zjeść świeży i smaczny twaróg. 

W żywieniu optymalnym nie ma potrzeby wytwarzania w organizmie materiału energetycznego z węglowodanów, bowiem dostarczany jest we właściwych ilościach wysokowartościowy tłuszcz zwierzęcy, który stanowi gotowy materiał energetyczny. Zaoszczędzona na uniknięciu niepotrzebnej pracy energia objawia się u optymalnych poczuciem siły, zdrowiem oraz chęcią do pozytywnego działania. Na początku żywienia optymalnego organizm potrzebuje więcej białka, bowiem „przestrojenie” polega na spaleniu enzymów, które służyły przemianie węglowodanowej i wytworzeniu nowych enzymów niezbędnych do spalania tłuszczu. Organizm buduje enzymy głównie z białka. Tych nowych enzymów jest kilkakrotnie mniej, dlatego po przestawieniu organizmu na dietę optymalną potrzeba mniej białka. Jeżeli jest ono wysokowartościowe, pochodzi z żółtek jaj, z podrobów (wątróbka, salceson, pasztetowa), to do regeneracji tkanek wystarcza go 0,5 g na kg należnej wagi ciała. Oznacza to, że przy wadze wynoszącej np. 80 kg, wystarcza 40-50 g białka na 1 kg, a po przebudowie 30-40 g na 1 kg. Układanie jadłospisów nie powinno nam sprawiać większych trudności, bowiem mamy za sobą staż w żywieniu optymalnym, znamy już częściowo skład produktów spożywczych, korzystamy z podręcznych tabel z głównymi składnikami pokarmowymi. Wiele osób po „przestrojeniu” organizmu przechodzi na bardziej uproszczony sposób żywienia, stosując jadłospis dwuposiłkowy. Najważniejsza sprawa w jadłospisach to utrzymanie proporcji wagowych do wagi ciała należnej do chorego (w przykładzie - około 80 kg wagi należnej). 

Białko - 40 g
Tłuszcz zwierzęcy - bez ograniczeń, tyle, ile chory zdoła zjeść 
Węglowodany - 20-30 g, ograniczyć do minimum, najlepiej wcale


Przykład 1

Śniadanie: twaróg z żółtkami, śmietaną, szczypiorkiem i masłem

Nazwa produktu        Ilość      B           T           W
Twaróg słodki           150g     26,8     13,8        -
Żółtka jaj (5 sztuk)    100g    16,3       31,9       -
Śmietana 30%            50g      1,0      15,0       -
Masło                          100g      0,6       82,5      -
Pomidor                        50g      0,5        -         1,8
Woda z cytryną lub herbata 
RAZEM                                      45,2    143,2   1,8

Stosunek: 1:3,2:0,1


Obiad: rosół – wywar z lanymi kluseczkami z jajek, ziemniak, burak z masłem

Nazwa produktu               Ilość           B          T            W
Rosół - wywar                   300g        10,2     16,5      0,4
Lane kluseczki: 
żółtka jaj (5 sztuk),            50g           16,3    31,9        -
 jako całe (1 sztuka)         100g          5,7      5,1         -
 Ziemniak                             50g          0,6          -         7,5
Burak                                    100g          1,4       -          7,2
Masło do buraka                100g          0,6      82,5       -
Kompot z rabarbaru           50g           0,3        -           2,3
 RAZEM                                                  34,8    136,0   17,4

Stosunek: 1:3,9:0,5

Kolacja: pasta żółtkowo-śmietanowa, rzodkiewki

Nazwa produktu                   Ilość              B           T              W
Żółtka jaj (6 sztuk)               120g           19,6        38,3           -
Śmietana 30%                     100g              2,0         30,0         -
Szczypior                                 50g              2,0            0,4       1,9
Woda z cytryną lub herbata                       1,4            -             -
RAZEM                                                        23,6          68,7       1,9


Stosunek: 1:2,9:0,1

Razem – posiłek całodobowy       B           T                W
                                                        103,6        345,9        21,1

Stosunek: 1:3,3:0,2


Przykład 2

Śniadanie: naleśnik na smalcu, rzodkiewki

Nazwa produktu                 Ilość          B          T             W
Żółtka (2 sztuki)                   40g         6,5      12,8           -
Jajko całe (1 sztuka)           50g        5,7        5,1            -
Śmietana 30%                     30g         0,6       9,0            -
Smalec do usmażenia
naleśnika                               40g         -          39,6           -
Rzodkiewki                             50g       0,2         -              1,2
RAZEM                                                  13,0      66,5         1,2

Stosunek: 1:5,1:0,1

Obiad: bulion żółtkowy, ziemniak z kapustą, kompot z rabarbaru

Nazwa produktu              Ilość           B          T           W
Rosół - wywar                 300g          10,2    16,5     0,4
Żółtka jaj (5 sztuk)          100g           16,3    31,9       -
Ziemniak                          50g              0,6          -        7,5
Kapusta czerwona         150g           2,8      0,3      10,0
Smalec 
do ugotowania kapusty 100g            -         99,0         -
Koperek                             30g          0,8           -            1,8
Kompot z rabarbaru         50g         0,3           -             2,3
RAZEM                                               31,0      147,7       22,0

Stosunek: 1:4,8:0,7

Kolacja: budyń

Nazwa produktu                  Ilość          B          T          W
Żółtka jaj (5 sztuk)              100g          16,3     31,9      -
Śmietana 30%                     200g         4,0      60,0       -
Masło                                      50g           0,3     41,2        -
Woda z cytryną lub herbata  -                -             -          -
RAZEM                                                    20,6    133,1      -

Stosunek: 1:6,5:0

Razem – posiłek całodobowy    B              T                W
                                                        64,6      347,3         23,2

Stosunek: 1:5,4:1,1



Przykład 3

Śniadanie: jajecznica na maśle ze szczypiorkiem

Nazwa produktu               Ilość         B         T            W
Żółtka (3 sztuki)                 60g          9,8    19,1         -
Jajko całe (1 sztuka)         50g          5,7      5,1         -
Masło do jajecznicy           50g          0,3     41,2        -
Szczypior do jajecznicy     30g          1,2       0,2      0,8
Pomidor                              50g         0,4          -          2,4
RAZEM                                              17,4     65,6        3,2

Stosunek: 1:3,7:0,2

Obiadokolacja: zupa brokułowa z żółtkami i śmietaną

Nazwa produktu                   Ilość        B         T            W
Rosół - wywar                       200g        6,8    11         0,2
Brokuł                                      100g      3,0     0,4         5,2
Żółtka (3 sztuki)                       60g        9,8    19,1         -
Śmietana 30%                       100g       2,0     30,0        -
Ziemniak                                  50g         0,6      -            7,5
Naleśnik: 
Żółtka (3 sztuki)                       60g         9,8      19,1       -
Jajko całe (1sztuka)                50g        5,7         5,1       -
Śmietana 30%                          50g        1,0       15,0      -
Smalec do usmażenia
naleśnika                                   50g           -         49,5      -
Woda z cytryną lub herbata      -               -               -        -
RAZEM                                                      38,7      149,2     12,9

Stosunek: 1:3,8:0,3

Razem – posiłek całodobowy        B             T             W
                                                         56,1          214,8     16,1

Stosunek: 1:3,8:0,3


W jadłospisach należy dążyć do tego, aby wszystkie produkty były ekologiczne. Kto zdecyduje się na stosowanie żywienia optymalnego, które polecam każdemu, będzie zdrowy, zadowolony, aktywny. Sam z przyjemnością przygotuje różne produkty (np. twaróg), które wykorzysta na wiele optymalnych sposobów. 
Życzę wszystkim optymalnym dużo zdrowia. Polecam tę dietę tym, którzy chcieliby zapobiec chorobie nowotworowej lub podjąć z nią walkę. Daje ona nadzieję na zdrowie, w wielu przypadkach pomogła w wyleczeniu różnych rodzajów nowotworów. Można o tym przeczytać w książkach dr. Jana Kwaśniewskiego, szczególnie w trzyczęściowym wydaniu „Odpowiedzi na listy”. Zainteresowanym leczeniem chorób nowotworowych polecam konsultacje lekarskie u lekarza optymalnego w celu postawienia właściwej diagnozy i ustalenia odpowiedniego jadłospisu. Osoby, które zechcą skorzystać z moich jadłospisów (przedstawionych powyżej i wielu innych), mogą się skontaktować ze mną telefonicznie: (52) 371-26-07 lub 517-977-305.


Ewa Jagodzińska 
 

#2 Pytanie

Odpowiedź

ek. Przemysław Pala 

/ 2012-01-25

Dzień dobry, 
Wraz z małżonką oraz teściową byliśmy w 2003 roku w Waszym ośrodku w Jastrzębiej Górze. Pobyt bardzo mile wspominamy. Wprowadził on w naszym życiu inny stosunek do "jedzenia". Głównie taki, że jemy po to, aby żyć, a nie żyjemy, aby jeść. Niestety upływ czasu oraz sposób życia spowodował, że nie zawsze człowiek mógł się trzymać diety. Zauważyliśmy, że po oddaleniu się od żywienia optymalnego, a przybliżeniu do żywienia "korytkowego" wiele dolegliwości powoli powracało. Wraz z małżonką, jako że jesteśmy czterdziestolatkami w miarę zdrowymi powrót do diety odbył się bez większych problemów. Niestety teściowa choruje na cukrzycę typu II i z nią mamy trochę kłopotów. Dlatego piszę ten list z prośbą o dodatkowe wskazówki. Kilka szczegółów: zalecona przez Pana doktora ilość B/T/W to 50/150/50 przy 4 żółtkach na dobę. Przy tym norma glukozy powinna być 90-140 mg%. Po pobycie u Was teściowa odstawiła insulinę po około 1 miesiącu (brała wtedy około 18 jednostek na dobę). Przez kilka lat wszystko było dobrze. Myślę, że rutyna i brak ważenia w momencie, gdy poziom glukozy we krwi zaczął wzrastać spowodował, że niestety teściowa zaczęła powoli dawkować sobie znowu insulinę. Od małych dawek doszła do prawie 20 jednostek na dobę. 10 dni temu teściowa miała operacje i z piersi wycięto jej drobne guzki (gruczolak, owłókniaki i torbiel z płynem). Lekarz, który prowadził zabieg był bardzo niezadowolony jak usłyszał o tak leczonej cukrzycy. Postanowiłem pomóc teściowej (70 lat) w przypomnieniu metody żywienia optymalnego według zasad dr. Kwaśniewskiego. Od pierwszego dnia zastosowaliśmy dokładne ważenie i zachowanie proporcji. Niestety problem jest z dostarczeniem tłuszczu w ilości 150 g. Dla teściowej jest to za dużo - nie jest w stanie tego zjeść. Ale nie chodzi w ciągu dnia głodna. Przez cały dzień dostarczamy ok. 130 g. Oczywiście zdarza się, że uda się dostarczyć ok.150 g. Przez pierwsze dni, badając poziom glukozy przed śniadaniem i przed kolacją, zmniejszaliśmy jednostki insuliny i doszliśmy po 8 dniach do wyeliminowania jej. Założenia jakie zrobiliśmy obserwując wyniki są takie - posiłki: Śniadania/Obiad/Kolacja są co 6 godzin, 8/14/20 godzina, ilość B/T/W proporcjonalnie w stosunku do posiłków podajemy: Śniadanie - (16/50/18); Obiad - (20/50/17); Kolacja - (14/50/15), wprowadziliśmy spacer 0,5-1 godz. po śniadaniu. Wyniki poziomu glukozy, gdy badamy rano: 169-170; wynik poziomu glukozy wieczorem: 128-132. I tutaj mamy problem. Mimo, że wieczorem jest dobry wynik glukozy, po zjedzeniu kolacji wydaje się, że normalnej, organizm przez 12 godzin nie potrafi sobie z tym poradzić. Wcześniej od śniadania do kolacji też mamy 12 godzin i więcej jemy - wynik wychodzi bardzo dobry. Gdzie popełniamy błąd? 
Proszę bardzo o szybką pomoc. Boję się, że jeżeli nie uda nam się znaleźć rozwiązania, to teściowa może wrócić do wstrzykiwania insuliny i jej wysiłki związane z powrotem do diety optymalnej pójdą na marne. Wierzę, że znajdziecie trochę czasu na odpowiedź, aby nam pomóc. 
Przesyłam pozdrowienia 
Dominik N. 

Szanowny Panie, 
Cieszę się, że miło wspominacie Państwo pobyt w Jastrzębiej Górze i że dał on wymierne korzyści w postaci poprawy stanu zdrowia. Nie jest rzadkością, że pacjenci, którzy na żywieniu optymalnym osiągnęli znaczne efekty, zaczynają po pewnym czasie zbaczać w kierunku tradycyjnego odżywiania i wracają poprzednie dolegliwości. Jest to zazwyczaj spowodowane rutyną (posiłki są w miarę podobne) oraz tym, że przestajemy się interesować tym, co znajduje się na naszym stole. W życiu codziennym spotykamy się z innymi ludźmi i spożywamy z nimi posiłki wiedząc, że jedna pizza nie zrujnuje naszego zdrowia. I jest to prawda! Jednak jeżeli ta jedna dodatkowa pizza zacznie się pojawiać kilka razy w tygodniu i dojdzie do tego kilka kawałków ciasta, trochę owoców, niewielka ilość soku i spagetti, to przestajemy się już odżywiać optymalnie. Zazwyczaj nie zauważamy tego, ponieważ proces ten odbywa się powoli. Nasze zainteresowanie żywieniem powraca wtedy, kiedy dochodzi do pogorszenia stanu zdrowia. W tej grupie nie stanowicie Państwo wyjątku i nie zamierzam za to nikogo ganić. Tak się po prostu często dzieje i mało jest ludzi doskonałych. Z tego powodu zalecam swoim pacjentom, by od czasu do czasu przeprowadzili sobie dzienny bilans pożywienia. Pozwala to na pewną kontrolę diety i można zauważyć, jeżeli zaczynają się zbyt duże odstępstwa. Osobiście nie jestem zwolennikiem codziennego ważenia i przeliczania posiłków, ponieważ w takiej sytuacji dieta staje się celem życia, a nie środkiem do życia. Uważam jednak, że użycie ołówka i kartki papieru raz na kilka dni lub tygodni może mieć skutki zbawienne dla zdrowia. 
Prawidłowe stosowanie diety jest szczególnie trudne w przypadku osób z cukrzycą typu II, ponieważ są to zazwyczaj osoby mało zdyscyplinowane (w przeciwieństwie do chorych na cukrzycę typu I). Pacjenci tacy lubią słodkości i na żywienie optymalne decydują się najczęściej, gdy zaczynają się powikłania. Wielokrotnie spotykałem się z chorymi, którzy nie mieli efektów na żywieniu optymalnym, ponieważ podjadali w tajemnicy słodycze. Naturę takich pacjentów opisałbym zdaniem: „Jeżeli nikt nie widzi, to tego nie było". Rodziny chorych często skarżą się, że w domu wybuchają kłótnie, jeżeli zwracają im uwagę na to, że jedzą za dużo węglowodanów, a troskę o zdrowie odbierają oni jako próbę ograniczania. Zdarza się, że chorzy odstępują od diety, bo łatwiej im przyjmować leki niż się pilnować. Nie wiem czy w przypadku Pana teściowej też miała miejsce taka sytuacja, ale na pewno bez jej woli nikomu nie uda się jej kontrolować. Z przedstawionego opisu mogę jednak przypuszczać, że choroba da się całkowicie opanować za pomocą żywienia optymalnego. Jeżeli przed kilkoma laty udało się całkowicie odstawić insulinę, to prawdopodobnie możliwe jest to także teraz. Proponuję zastosować się do zaleceń lekarza z ostatniego pobytu w Arkadii, ponieważ nie znam wzrostu ani wagi pacjentki, przypuszczam jednak, że mój kolega brał to pod uwagę. Żywienie należy stosować w ten sposób stale bez większych odchyleń. Normalizacja poziomu glikemii na żywieniu optymalnym następuje najczęściej po 2-3 tygodniach, ale nie raz trzeba czekać nawet do 3 miesięcy. Z moich obserwacji wynika, że leki przeciwcukrzycowe odstawia ponad 60% pacjentów w drugim tygodniu stosowania diety, mając oczywiście ustabilizowany poziom glukozy we krwi. Problemy z dostarczeniem odpowiedniej ilości tłuszczu powinien Pan pokonać w taki sposób, aby nie było to uciążliwe dla pacjentki. Tłuszcz można zjadać tak, aby nie było go widać. Przykładowo do 100 g tłuczonych ziemniaków da się wrzucić 20 g masła (16 g T) i popić to 1 szklanką kwaszonej śmietany 18% (36 g T). Daje to około 50 g tłuszczu, który nawet nie jest zauważalny. Podobnych kombinacji jest bardzo dużo, trzeba je tylko samemu wymyślić, tak aby smakowało to danej osobie. Uważam, że nie powinniście Państwo tak bardzo przejmować się wysokim poziomem glukozy rano. Jest to normalne zjawisko nazywane "objawem brzasku". Występuje on u wszystkich ludzi i polega na zwiększonym wydzielaniu adrenaliny i hormonów sterydowych we wczesnych godzinach rannych, gdy się budzimy. Hormony te są naturalnymi antagonistami insuliny, czyli powodują wzrost poziomu glukozy we krwi. U zdrowych ludzi nie powoduje to większych zaburzeń, jednak u cukrzyków podnosi nieznacznie poziom cukru. Na żywieniu optymalnym nie jest to groźne, ponieważ po zjedzeniu pierwszego posiłku z trzustki zostaje wydzielona insulina i dochodzi do normalizacji glikemii. Dlatego jeżeli poranny pomiar wynosi 180 mg%, należy zjeść normalne (optymalne) śniadanie i zrobić badanie za 30-60 minut. Prawdopodobnie następny wynik będzie już prawidłowy. Nie trzeba się obawiać jednorazowych skoków poziomu glukozy, gdyż nie daje to żadnych powikłań. Dla człowieka szkodliwe jest STALE utrzymujące się stężenie glukozy powyżej 200 mg%! Jednorazowe skoki - nawet powyżej 400 mg% - nie stanowią żadnego zagrożenia dla zdrowia. Wymiernym wskaźnikiem wpływu cukrzycy na stan organizmu nie jest ocena stężenia glukozy, ponieważ ta zmienia się bardzo szybko. Tylko poziom hemoglobiny glikolizowanej daje nam pojęcie o średnich poziomach glukozy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Jeżeli wskaźnik przekroczy 10 to znaczy, że dochodzi do uszkadzania tkanek i degeneracji narządów. Myślę jednak, że to badanie u Pana teściowej wyjdzie na poziomie 5-8, co oznacza, że choroba jest opanowana. 
Życzę powodzenia.

lek. Przemysław Pala 

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - lipiec 2009

#3 Pytanie

Odpowiedź

lek. internista Ewa Łukaszek- Gwóźdź

/ 2012-01-25

Medycyna konwencjonalna dostrzega zalety diety o małym indeksie i małym ładunku glikemicznym w leczeniu nadwagi i otyłości.
Ostatnio na łamach poczytnego miesięcznika dla lekarzy „Medycyna praktyczna” ukazał się artykuł Jeenie Brand-Miller i Kate Marsh z Wydziału Żywienia Ludzi Uniwersytetu w Sydnej oraz przegląd systematyczny prac badawczych wykonanych na całym świecie do lipca 2006 odpowiadających na pytanie: Czy u osób z nadwagą i otyłością dieta o małym indeksie glikemicznym GI i małym ładunku glikemicznym GL, w porównaniu z dietą innego rodzaju, skuteczniej zmniejsza masę ciała i masę tkanki tłuszczowej oraz poprawia wskaźniki metaboliczne?
Indeks glikemiczny GI - to metoda klasyfikacji pokarmów zawierających węglowodany w zależności od ich zdolności zwiększania poposiłkowego stężenia glukozy we krwi.
Ładunek glikemiczny GL - jest to iloczyn indeksu glikemicznego i ilości węglowodanów wyrażonej w gramach, który jest wskaźnikiem całkowitego wpływu pożywienia na poposiłkowe stężenia glukozy i insuliny.
Przegląd ten opracował prof. Thomas i wsp. z Australii, a dla polskich czytelników opracowali: lek. Rafał Jeschke, dr med. Małgorzata Bała, prof. Roman Jeschke w konsultacji z dr hab. n. farm. M. Schegel-Zawadzkiej. W tym przeglądzie systematycznym wzięto pod uwagę 6 różnych badań opublikowanych w latach 1994-2006. Analiza obejmowała 202 osoby, które stosowały dietę od 5 tygodni do 6 miesięcy. Średni badanych wynosił 16-46 lat, kobiety stanowiły 87%. 
Chorzy otrzymywali losowo:
- dietę o małym GI lub małym GL
- dietę o dużym GI lub dietę innego rodzaju.
W grupie eksperymentalnej stosowano dietę o małym GI lub GL (3 badania), dietę o małym GI lub małym GL bez ograniczenia ilości spożywanych pokarmów (2 badania), dietę ubogokaloryczną o małym GI (1 badanie).
W grupie kontrolnej stosowano diety odchudzające o dużym GI (3 badania),dietę ubogokaloryczną o zmniejszonej zawartości tłuszczu (2 badania), i dietę normalną ubogokaloryczną.
W badaniu oceniano głównie: 
1) masę ciała w kg, 
2) wskaźnik masy ciała BMI, 
3) całkowitą masę tkanki tłuszczowej, 
4) beztłuszczową masę ciała
oraz dodatkowo:
1) insulino oporność, insulinowrażliwość, insulinemię, 
2) poziom glukozy we krwi, 
3) stężenia cholesterolu całkowitego, LDL, HDL, 
4) stężenia wolnych kwasów tłuszczowych, 
5) ciśnienie tętnicze.

WYNIKI
Po okresie stosowania diety, wynoszącym od 5 tygodni do 6 miesięcy, w grupie stosującej dietę o małym GI lub o małym GL, w porównaniu z grupą stosującą innego rodzaju dietę stwierdzono:
- większy ubytek masy ciała,
- większą redukcję BMI,
- większy ubytek masy tkanki tłuszczowej, w porównaniu diety o małym GI i o dużym GI zmiana beztłuszczowej masy ciała była podobna,
- zmniejszenie insulinooporności u osób przyjmujących w dowolnej ilości pokarmy o małym GL w porównaniu z osobami stosującymi diety ubogokaloryczne i ubogotłuszczowe,
- podobne stężenie insuliny w osoczu na czczo i podobną insulinowrażliwość,
- podobną glikemię na czczo i podobne zmiany glikemii,
- większą redukcję stężenia cholesterolu całkowitego, 
- większą redukcję stężenia cholesterolu LDL, 
- w 1 badaniu wzrost stężenia cholesterolu HDL, a w 2 badaniach podobne zmiany,
- podobną redukcję stężenia trójglicerydów w 3 badaniach, a w jednym większą,
- podobne zmiany stężenia wolnych kwasów tłuszczowych w surowicy,
- podobne zmiany ciśnienia tętniczego.

WNIOSKI
U osób z nadwagą lub otyłością dieta o małym GI lub GL w porównaniu z dietami innego rodzaju, skuteczniej powoduje utratę masy ciała i masy tkanki tłuszczowej oraz zmniejszenie cholesterolu całkowitego i frakcji LDL. 
Nie było danych na temat wpływu diety określonego rodzaju na ryzyko zgonu, jakość życia i objawów niepożądanych. Wyniki te są klinicznie istotne, zwłaszcza, że uzyskano je w stosunkowo krótkim czasie trwania badań. Wielkość utraty masy ciała osiągnęła stopień, który wiąże się z istotnymi korzyściami zdrowotnymi, w tym ze zmniejszaniem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2.
Badania prowadzone u ludzi i u zwierząt dostarczają przekonujących dowodów, że diety o niskim GI mogą być pomocne w leczeniu nadwagi i otyłości poprzez wpływ na uczucie głodu i przemiany energetyczne. Ludwig w artykule przeglądowym, obejmującym 16 badań, stwierdził, że we wszystkich badaniach z wyjątkiem jednego, diety o małym GI zwiększały uczucie sytości, opóźniały pojawianie się uczucie głodu i zmniejszały dowolne spożycie pokarmów. W 2 badaniach diety o małym GI i GL spowodowały mniejszą redukcję zużycia energii niż diety o większym GI, pomimo podobnego ubytku masy ciała. Stwierdzono, że spożycie przed wysiłkiem fizycznym posiłku o małym GI zwiększało spalanie tłuszczów i zmniejszało spalanie węglowodanów w porównaniu z posiłkiem o większym GI. Dane z klinicznych badań eksperymentalnych potwierdzają również wyniki badań obserwacyjnych, wskazujące na związek między dietą o małym GI a masą ciała, obwodem talii, zawartością tłuszczu w organizmie i przyrostem masy ciała.
Co oznaczają powyższe obserwacje i jak należy je wprowadzać do codziennej praktyki? Przegląd systematyczny dokonany przez Thomasa wykazał większą utratę masy ciała podczas stosowania diety o małym GI. Coraz więcej jest też danych wskazujących na korzyści zdrowotne ze stosowania diety o małym GI, a w szczególności w odniesieniu do chorób przewlekłych związanych z otyłością i insulinoopornością, w tym cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych i niektórych nowotworów złośliwych. Uwzględniając powyższe fakty można stwierdzić, że więcej powodów przemawia za zachęcaniem ludzi do stosowania diety o małym indeksie glikemicznym, niż przeciwko takiemu zaleceniu.
Po przeczytaniu tego artykułu stwierdziłam, że w końcu po wielu latach na łamach poczytnego miesięcznika ukazał się artykuł, który zaleca stosowanie diety z małą ilością węglowodanów. Ważne jest tu pojawienie się nowego wskaźnika - ładunku glikemicznego, dzięki któremu można dokładnie określić ilość zjadanych węglowodanów i ich wpływu na poziom różnych czynników np.: glikemii, insulinemii. Nie podano jaka była w tych badaniach ilość białka i tłuszczów. Można jedynie domniemywać, że białka i tłuszczu musiało być dość sporo, skoro dieta ta dotyczyła tylko redukcji węglowodanów, a nie była ona ubogokaloryczna. Dieta optymalna też należy do diet o małym GI i GL. O dobroczynnych skutkach diety optymalnej na łamach tego czasopisma nie muszę nikogo przekonywać, pokrywają się one z opisanymi wyżej wynikami badań naukowych. W tym miejscu zachęcam wszystkich, którzy stosując dietę optymalną nie osiągają dobrych efektów dotyczących spadku wagi ciała, aby zweryfikowali jakość swoich węglowodanów. Może jest wśród nich zbyt dużo cukrów prostych? Mam też nadzieję, że odtąd pacjenci stosujący dietę optymalną będą inaczej traktowani w swoich poradniach rodzinnych. 

lek. internista Ewa Łukaszek- Gwóźdź


Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - kwiecień 2009

#4 Pytanie

Szanowny Panie Doktorze, 
Mam 25 lat i na imię Michał. Jestem z Poznania, choć obecnie przebywam w Anglii. Cztery lata temu stwierdzono u mnie ZZSK na podstawie zdjęcia RTG i podwyższonego poziomu CRP. Od tego czasu zmagam się z tym z różnym skutkiem. Odczuwam bóle lędźwiowe, a także lewego pośladka, biodra i piszczeli. Ból jest tak silny, że nie mogę normalnie funkcjonować (utykam na lewą nogę). W zasadzie wykonywanie prostych czynności sprawia mi kłopot. Dwukrotnie brałem kurację Sulfasalazyną, bez większych rezultatów. Stosuję leki przeciwbólowe i przeciwzapalne (Piroxicam, Majamil), ale nie pomagają. Wcześniej także korzystałem z fizykoterapii (solux, masaże, interferencje) - było lepiej, ale znów się pogorszyło. Próbowałem także stosować pazur diabła - nie pomógł. Nie wiem, gdzie szukać pomocy. Co mógłbym zrobić, aby mój stan się poprawił. Mam dość bólu i cierpienia. Czy są realne szanse na pomoc w moim przypadku? 
Bardzo proszę o odpowiedź. 
Michał G. 

Odpowiedź

lek. Przemysław Pala 

/ 2012-01-10

Szanowny Panie Michale, 
ZZSK to skrót od "zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa", choroby znanej dawniej jako choroba Bechterewa. Dotyka ona zazwyczaj młodych ludzi po 20 roku życia. Jest to schorzenie należące do grupy autoimmunologicznych, czyli takich, w których układ odpornościowy atakuje tkanki własnego organizmu. W prawidłowo funkcjonującym organizmie przeciwciała służą do niszczenia obcych białek, które dostaną się do wnętrza organizmu, dzięki czemu człowiek nie umiera po banalnym zakażeniu np. wirusem grypy czy opryszczki. W chorobach z autoagresji wydaje się, jakby te same przeciwciała "zwariowały" i niszczą organizm, który powinny chronić! W tym przypadku układ immunologiczny atakuje tkankę łączną stawów kręgosłupa. Prowadzi to do zwapnienia więzadeł międzykręgowych i ich zesztywnienia tak, że po pewnym czasie kręgosłup całkowicie traci ruchomość. Chorobie towarzyszą często silne dolegliwości bólowe i niekiedy objawy ucisku na nerwy rdzeniowe (np. rwa kulszowa), często dochodzi do zajęcia stawów krzyżowo-biodrowych, co zwiększa bóle. Po latach trwania choroby kręgosłup całkowicie traci ruchomość i staje się sztywnym prętem. Na zdjęciach rentgenowskich wygląda jak kij bambusowy i tak też jest określany przez lekarzy. Gdy dojdzie do całkowitego usztywnienia, ustępują silne dolegliwości bólowe, a pozostaje duże ograniczenie ruchomości powodujące kalectwo. Chory taki nie jest w stanie podnosić przedmiotów z ziemi, samodzielnie się ubierać, a jeżeli chce spojrzeć w bok, to musi dokonać obrotu całego ciała. Zażywając leki osłabiające działanie przeciwciał, doprowadzamy do zmniejszenia dolegliwości. Przyjmowanie sterydów, czy immunostatyków daje zazwyczaj bardzo szybką poprawę i zmniejszenie dolegliwości. Niestety środki farmakologiczne działają tyko wtedy, kiedy się je zjada, a po kilku latach ich działanie słabnie, za to narastają działania niepożądane. Niesterydowe leki przeciwzapalne, które Pan bierze dają zazwyczaj mierne efekty, podobnie jak klasyczna fizykoterapia. Dzieje się tak dlatego, że leczenie nie jest skierowane na przyczynę choroby, ale na jej objawy. Przeciwciała atakują te komórki, które mają nieprawidłową budowę, inną niż zdrowe. Wystarczy sprawić, aby nie chciały one niszczyć tkanek własnego organizmu i choroba zacznie ustępować. Stanie się tak, gdy dojdzie do przebudowy organów, które są atakowane. W każdym żywym organizmie wszystkie tkanki i narządy są stale przebudowywane, a końcowy efekt tego procesu zależy głównie od dostarczonych substratów, czyli białek, tłuszczów i niewielkiej ilości węglowodanów, z których składa się każda komórka ludzkiego organizmu. Prawidłowo odżywiony organizm otrzymuje wszystkie niezbędne surowce potrzebne do procesów regeneracji i wszystkie narządy posiadają odpowiednią strukturę, dzięki czemu funkcjonuję prawidłowo i są rozpoznawane przez układ immunologiczny jako własne. Jeżeli jednak organizm nie otrzymuje w pożywieniu wszystkich odpowiednich składników, to niektóre organy są regenerowane w sposób nieprawidłowy i ich struktura różni się od prawidłowej. W takiej sytuacji mogą one być niszczone, ponieważ przeciwciała traktują je jako białka obce. Tak właśnie dzieje się w ZZSK i innych chorobach autoimmunologicznych, które dotykają ludzi odżywiających się niskowartościowymi białkami oraz unikają tłuszczów zwierzęcych (np. wegetarianie). W diecie takich osób brakuje po prostu niektórych aminokwasów niezbędnych do produkcji prawidłowych tkanek, co prowadzi do wytwarzania biologicznych bubli nietolerowanych przez własny organizm. Chodzi tu przede wszystkim tak zwane aminokwasy rzadkie (hydroksylizyna i hydroksyprolina), które nie mogą być produkowane w organizmie człowieka i muszą być one dostarczone w pożywieniu. Aminokwasy te stanowią składnik kolagenu i bez nich jego produkcja nie może być prawidłowa. Wprowadzenie żywienia optymalnego we wczesnych stadiach choroby umożliwia szybką przebudowę wadliwej tkanki łącznej i doprowadza do wygaśnięcia procesu zapalnego, prawidłowo biochemicznie zbudowana tkanka nie wywołuje reakcji ze strony układu immunologicznego. Już po kilku tygodniach stosowania diety daje się zauważyć znaczny spadek OB i CRP, co świadczy o cofaniu się choroby. Jak wiadomo dieta optymalna zawiera sporo białek z grupy kolagenowych i innych wysokowartościowych protein. W żywieniu należy uwzględnić białka z żółtek, podrobów i mięs w ilości około 1g na kg masy ciała i nie przekraczać tej ilości. Nadmierne spożycie białek nawet wysokowartościowych może spowodować opóźnienie wyleczenia. Powinno się codziennie, choćby w niewielkich ilościach, spożywać pokarmy zawierające kolagen tzn. chrząstki, zimne nogi, salceson, skórki ze słoniny, żeberka, flaki, wywary z kości itp. Właściwie nie ma potrzeby liczenia ilości tłuszczów, ponieważ w diecie optymalnej jest ich wystarczająca ilość i nie obawiamy się ich przedawkowania. Chorzy na choroby z autoagresji są zazwyczaj szczupli i powinni zjadać około 3-4g tłuszczu na kg masy ciała. Zapotrzebowanie na węglowodany nie odbiega w niczym od standardowego i wynosi około 0,8 g na kg masy ciała. W szybkim powrocie do zdrowia znacznie pomaga zastosowanie prądów selektywnych na cały kręgosłup. Prądy nie wpływają co prawda na reakcje autoimmunologiczne, jednak powodują relaksację mięśni przykręgosłupowych, co redukuje dolegliwości bólowe. Dodatkowo mają one działanie rozszerzające naczynia krwionośne, co poprawia odżywienie objętego nimi obszaru i szybszą jego regenerację. 
Myślę, że w Pana przypadku efekty powinny pojawić się bardzo szybko, ponieważ choroba trwa stosunkowo krótko, a młody organizm ma zdolności do szybkiej przebudowy. Tkanka łączna Pańskiego kręgosłupa prędko się zregeneruje i ustąpią wszelkie dolegliwości. Niestety, jeżeli doszło już do całkowitego zesztywnienia jakiegoś stawu to pozostanie on nieruchomy. W przypadku zamrożenia jednego lub kilku stawów nie ma to większego znaczenia dla sprawności kręgosłupa i nie powinno sprawiać żadnych problemów. Proponuję zatem nie zwlekać i wprowadzić dietę doktora Kwaśniewskiego, kiedy jeszcze nie jest za późno, ale oczywiście decyzję pozostawiam Panu. 
Pozdrawiam 
lek. Przemysław Pala 
Arkadia Lido Jastrzębia Góra

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - sierpień 2009

#5 Pytanie

Odpowiedź

lek. Ewa Łukaszek-Gwóźdź

/ 2012-01-10

Każdego roku w Polsce odnotowuje się ponad 13 tysięcy nowych przypadków zachorowań na raka jelita grubego. Ponad 9 tysięcy osób umiera z tego powodu. Około 70% tych nowotworów występuje w odbytnicy i esicy, a 95% z nich jest gruczolakorakami. Wśród narządowych nowotworów złośliwych rak okrężnicy i odbytnicy jest najczęstszą przyczyną śmierci występującą u obu płci. Występowanie raka zaczyna zwiększać się po 40 rż. i osiąga szczyt zachorowań między 60 – 75 rż. Rak okrężnicy występuje częściej u kobiet, a rak odbytnicy częściej u mężczyzn. W występowaniu raka jelita grubego stwierdza się niską predyspozycję genetyczną, ale są opisywane „rodziny rakowe” i „ rodziny raka jelita grubego”, w których rak jelita grubego i okrężnicy pojawia się w kilku pokoleniach. Występuje wtedy najczęściej przed 40 rż. i zajmuje prawą stronę okrężnicy. Do innych czynników ryzyka występowania raka należą: wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Leśniowskiego-Crona i rodzinna polipowatość, a także dieta ubogobłonnikowa, zawierająca zbyt dużo białka zwierzęcego, tłuszczu i cukrów prostych, konserwanty spożywcze.
Rak jelita grubego rozwija się przez długi czas bez znaków ostrzegawczych i to czyni go tak niebezpiecznym. Rośnie powoli i mijają długie okresy, nim jest tak duży, aby dawać objawy. Objawy, które się pojawiają zależą od miejsca zmiany, jej typu, rozciągłości i powikłań. 
Prawa strona jelita grubego jest szeroka, o cienkiej ścianie, a ponieważ jej zawartość jest jeszcze płynna, to wystąpienie zwężenia, związane ze wzrostem guza jest późne. Raki mają najczęściej kształt grzybiasty. Guzy mogą się znacznie rozrastać i nawet być wyczuwalne przez powłoki brzuszne. Najczęściej stwierdza się utajone krwawienie, a zmęczenie i osłabienie zależne od stopnia niedokrwistości może być jedyną zgłaszaną skargą.
Lewa strona okrężnicy ma węższe światło. Zawarty w niej stolec jest półstały, a rak ma tendencje do okrężnego obejmowania ściany jelita, wywołując na przemian zaparcia i biegunki. W przebiegu choroby może dojść do częściowego zwężenia lub do całkowitego zamknięcia światła jelita. Stolec jest paskowaty, ołówkowaty, bywa zmieszany z krwią. W raku odbytnicy najczęstszym objawem jest krwawienie w czasie wypróżnienia. Jeżeli kiedykolwiek pojawia się krwawienie z odbytnicy, nawet przy ewidentnie istniejących żylakach odbytu i odbytnicy lub rozpoznanej uchyłkowatości jelita grubego zawsze trzeba wykluczyć współistnienie raka. W przebiegu choroby może pojawiać się bolesne parcie na stolec lub uczucie niepełnego wypróżnienia. Na ogół bóle występują dopiero, gdy proces chorobowy obejmie tkankę okołoodbytniczą.
To jak szybko rozwija się rak jelita grubego to kwesta indywidualna. Może to trwać kilka lat (nawet 10-20 lat), a może znacznie krócej. W większości przypadków w pierwszym stadium choroba rozwija się bezobjawowo, dając wrażenie, że jesteśmy zdrowi. Bez badań profilaktycznych są niewielkie szanse na jej wczesne wykrycie. Wszelkie zmiany w jelitach powinny nas zaniepokoić. Są jednak również takie, które charakteryzuje brak symptomów jak np. polipy. Polipy to łagodne formy nowotworu, które z czasem mogą się rozrosnąć i zmienić w raka. Dlatego powinny być jak najszybciej usunięte.
Rak jelita stał się chorobą cywilizacyjną. Dzisiejszy tryb życia sprawia, że coraz więcej osób jest narażonych na tę chorobę. Bardzo ważną kwestią stają się badania profilaktyczne.
Badania profilaktyczne powinna zasadniczo wykonywać każda osoba już po 35 rż. A dla osób z grup ryzyka w wieku 35-50 lat jest to już konieczność. Poleca się jako badanie wstępne, przesiewowe, wykonywanie prostego nieinwazyjnego badania stolca na krew utajoną. Pacjent na 3 dni przed badaniem powinien spożywać dietę wysokobłonnikową i bezmięsną. Dodatnie wyniki tej próby wskazują na konieczność dalszych badań. Innym badaniem nieinwazyjnym jest badanie stężenia antygenu CEA w surowicy krwi. Wzrost stężenia Ag-CEA jest notowany w 70% przypadków raków okrężniczo-odbytniczych.
Nowością we wczesnym diagnozowaniu raka jelita grubego jest test enzymatyczny Tumor M2-PK.Test wykrywa zmiany w jelitach, w tym stany przednowotworowe – polipy (te powyżej 1 cm), gruczolaki oraz raka jelita już we wczesnym stadium. Test ten ma wysoką czułość, jest bezinwazyjny i prosty do wykonania. 
Badaniem potwierdzającym ostatecznie istnienie nowotworu może być wlew kontrastowy z użyciem baru. Badanie radiologiczne z podwójnym kontrastem może uwidocznić nawet bardzo małe zmiany < od 6mm, ale zdarza się też nie zauważać zmian o wielkości 2 cm oraz niektórych polipów. Drugim badaniem jest kolonoskopia. Częścią składową obu tych badań jest dobre przygotowanie pacjenta. Niestety często wymaga to podania środków przeczyszczających oraz wielokrotnych wlewek doodbytniczych, co jest bardzo uciążliwe.
Akceptacja społeczna kolonoskopii jest bardzo niska nie tylko w naszym kraju. Problem raka jelita grubego stale się nasila, dlatego należy prowadzić edukację zdrowotną od najmłodszych lat i promować wszystkie dostępne metody profilaktyka raka jelita grubego. 
Zachorowania na raka odbytnicy i jelita grubego dotyczą także osób stosujących dietę optymalną. Zwracam na to uwagę, gdyż w ostatnim półroczu trafiło do mnie z tym zachorowaniem kilkanaście osób. To bardzo dużo, tym bardziej, że są to osoby stosujące dietę od 7 - 12 lat. Należy postawić pytanie: co było przyczyną zachorowania na raka? Można powiedzieć, że zachorowanie miało miejsce zanim ktoś rozpoczął stosowanie diety optymalnej. Więc następne pytania: dlaczego choroba nadal postępowała? Dlaczego dieta optymalna nie spowodowała takiego wzrostu odporności organizmu, który pokonałby komórki nowotworowe w zalążku? Czy ta dieta na pewno była stosowana dobrze? I co to znaczy dobrze? Teoretycznie zakładamy zjadanie 1g białka/kg wagi ciała, tłuszczu 2-3 razy więcej, a węglowodanów 0,8g/kg wagi ciała. Ilość to jedna sprawa, a jakość tych substancji to zupełnie inna sprawa. Jeżeli chodzi o profilaktykę raka jelita grubego, w tej porcji węglowodanów powinny znaleźć się głównie warzywa (brokuły i czosnek mają naukowo udowodnione działanie antynowotworowe), niektóre ze skórką, owoce wraz z pestkami (pestki zawierają ochronną wit.B17) oraz otręby zbóż. Są produktem naturalnym, otrzymanym z części otrębiastych ziarna w tym z warstwy aleuronowej, bielma i zarodka. Zawierają ponadto kombinację niezbędnych mikroelementów (magnez, żelazo, cynk, fosfor) i witamin z grupy B. Błonnik w nich zawarty poprawia pracę jelit. Skraca czas zalegania resztek pokarmowych w jelitach, ułatwiając ich częste wypróżnianie. Bardzo ważnym składnikiem naszego odżywiania jest woda. Powinniśmy pić ją w czystej postaci – mineralną lub przegotowaną - od 1,5 l- 2 litrów w ciągu doby. Woda w naturalny sposób oczyszcza nasz organizm od środka. Należy zdecydowanie unikać pożywienia zawierającego środki konserwujące, różne sztuczne dodatki, barwniki, ulepszacze smaku i zapachu.
Proszę pamiętać, że nowotwór jelita grubego wcześnie wykryty daje możliwość 100% wyleczenia. Późno postawiona diagnoza radykalnie zmniejsza szanse pokonania raka. Jeżeli jesteś w wieku 35-50 lat lub więcej i masz jakiekolwiek dolegliwości ze strony jelit lub nawet ich nie masz, zrób sobie raz w roku badanie kału na krew utajoną. Być może badanie to uratuje ci życie.

lek. Ewa Łukaszek-Gwóźdź
ARKADIA II KATOWICE

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - sierpień 2009

#6 Pytanie

Astma, a ściślej astma oskrzelowa, jest chorobą, której istotą jest stan zapalny prowadzący do ograniczenia przepływu w drogach oddechowych - na skutek skurczu oskrzeli i gromadzenia się w nich gęstego śluzu - powodujący nawroty świszczącego oddechu, duszności, uczucia ściśnięcia klatki piersiowej i kaszlu - głównie w nocy i nad ranem. 
 

Odpowiedź

mgr Jacek Kruszyński

/ 2011-12-22

Klinicznie astma przebiega na ogół napadowo, będąc z patofizjologicznego punktu widzenia przewlekłą chorobą zapalną. Astma oskrzelowa jest chorobą znaną od dawna. Początkowo definiowano tę chorobę, odwołując się głównie do jej objawów, później zwrócono uwagę również na jej przyczyny oraz wpływ na czynność układu oddechowego. Najnowsza definicja została podana w 1995 roku przez ekspertów amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH). Według tego określenia astma jest chorobą zapalną, w której uczestniczy wiele komórek, głównie komórki tuczne (mastocyty), granulocyty kwasochłonne (eozynofile) i limfocyty T. Objawy astmy są przede wszystkim związane z rozlanym, lecz zmiennym ograniczeniem przepływu w drogach oddechowych, które jest częściowo odwracalne, samoistnie lub pod wpływem leczenia. Stanowi zapalnemu towarzyszy też nadwrażliwość na różne bodźce.
Na świecie na astmę choruje ok. 10-15 % dzieci. Wśród dorosłych choroba ta jest rzadsza, bo pojawia się u 5-10 % populacji. Ogólnie jednak zapadalność na astmę zwiększa się i - co za tym idzie - wzrastają koszty leczenia, szczególnie szpitalnego. Astma jest chorobą cywilizacyjną. Dawno już zauważono, że występuje znacznie częściej w krajach wysoko uprzemysłowionych, szczególnie tam, gdzie zanieczyszczenia środowiska, zwłaszcza atmosfery, są duże. Jak na razie, nie ma jasności co do tego czy istnieje bezpośredni patogenetyczny związek pomiędzy chemicznymi skażeniami powietrza a astmą. Wiadomo jednak, że w czasie trwania smogu (dramatycznego nagromadzenia się w powietrzu cząsteczek dwutlenku siarki, ozonu, tlenków azotu i spalin z silników dieslowskich) znacząco rośnie liczba hospitalizacji z powodu zaostrzeń astmy i częściej zdarzają się zgony spowodowane gwałtownym nasileniem choroby.
Astma występuje rodzinnie. Jeśli choć jedno z rodziców ma astmę, prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby u dziecka wynosi 30%; jeśli oboje rodzice mają astmę, to prawdopodobieństwo astmy u dziecka wynosi aż 50%. Według medycyny konwencjonalnej astma ma podłoże alergiczne. Oficjalnie podaje się, że najczęstszą przyczyną astmy jest alergia; tak jest w 90% przypadków astmy u dzieci i w 50% przypadków u osób dorosłych. Jakie alergeny najczęściej powodują astmę? Dowiadujemy się, że: 
- „Najczęściej są to 20-mikronowe drobiny odchodów roztocza kurzu domowego, żyjącego w ogromnych ilościach w wilgotnych i ciepłych pomieszczeniach z dużą ilością tapicerowanych mebli, dywanami, kotarami. Szczególnie dużo jest ich w sypialniach - w 1 milimetrze sześciennym powietrza jest ich 20 000. Alergeny roztoczy są wdychane podczas ręcznego odkurzania mebli, a także w czasie używania zwykłego odkurzacza oraz w nocy, kiedy - śpiąc - poruszamy się w pościeli.
- Nosicielami alergenów powodujących astmę jest też naskórek zwierząt domowych: psów, kotów (ponad 40% dzieci jest uczulonych na alergeny kocie lub psie). Istotnym rezerwuarem alergenów jest mocz chomików, myszy, świnek morskich, a także odchody i upierzenie papug i kanarków. Zwierzęce alergeny są obecne w powietrzu i kurzu domowym, dlatego osoby chore mogą doznać napadu astmy zaraz po wejściu do mieszkania, w którym przebywa zwierzę.
- Bardzo ważnymi alergenami są zarodniki pleśni. Także aktywne środki chemiczne oraz alergeny zgromadzone w miejscach pracy stanowią ważną przyczynę astmy, szczególnie u osób palących papierosy.
- Często astmę powodują pyłki roślinne (traw, drzew i chwastów).
- Astma zawodowa polega na nadwrażliwości oskrzeli na czynniki zawodowe. Najpospolitszą przyczyną astmy zawodowej jest kontakt ze związkiem chemicznym o nazwie diizocyjanian toluenu (TDI), który jest używany do bejc i farb.
- Do innych czynników wywołujących astmę zaliczają się infekcje wirusowe, uczulenia na niektóre leki, zwłaszcza na aspirynę i inne niesteroidowe leki przeciwzapalne. Mówi się o tzw. astmie aspirynowej (szacuje się, że uczulenie na aspirynę wyrażone napadami duszności po jej zażyciu dotyczy około 10% chorych na astmę). Są też leki, które mogą nasilić objawy astmy, szczególnie beta-blokery, jedne z najczęstszych leków stosowanych w nadciśnieniu tętniczym i chorobie wieńcowej. Zdarzały się zgony wśród osób cierpiących na astmę po zażyciu leków należących do tej grupy.
- Rozmaite zanieczyszczenia powietrza - dymy, aerozole, domowe środki czystości, silne substancje zapachowe (perfumy) także mogą spowodować wystąpienie skurczu podrażnionych oskrzeli wiodącego do ataku astmy”.

Przewlekły proces zapalny toczący się w ścianie oskrzeli powoduje, że czasem całkiem niealergiczne czynniki wyzwalają napad astmy. Np. oddychanie zimnym i suchym powietrzem, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego stanowi silny bodziec powodujący uwolnienie histaminy z komórek tucznych i wystąpienie typowej duszności astmatycznej. Na astmę choruje około 6% dorosłej populacji świata, a liczba chorych wzrasta przeciętnie o 50% w ciągu dekady. Na świecie istnieje bardzo duże zróżnicowanie, jeżeli chodzi o częstość występowania astmy oskrzelowej. Są kraje, w których choroba jest bardzo rzadka, czyli dotyczy poniżej 1% mieszkańców. Astma występuje stosunkowo rzadko na przykład u dzieci Eskimosów oraz dzieci urodzonych w Japonii. Natomiast najwyższą częstość występowania astmy notuje się w Australii. W tym kraju choroba dotyczy powyżej 30% dzieci i powyżej 16% dorosłych. Do 25% chorych dzieci "wyrasta z astmy", ale po 10-15 latach mogą mieć nawroty choroby. W Europie astma jest przypadłością 4,5% dorosłych i ponad 10% dzieci. W krajach Europy Zachodniej, zachorowalność na astmę podwoiła się w ciągu ostatnich 10 lat. W Europie na astmę najczęściej chorują mieszkańcy Wielkiej Brytanii. W Szkocji częstość występowania astmy oskrzelowej u dzieci wynosi również powyżej 30%. Od roku 2000 dysponujemy wynikami badań, z których wynika, że w Polsce częstość występowania astmy u dorosłych wynosi ok. 5,4%, natomiast u dzieci - ponad 8,6%. Na astmę choruje więc prawie 2 miliony dorosłych i ponad milion dzieci. Badania te nie objęły dzieci pomiędzy 1-3 rokiem życia. Ponieważ połowa przypadków astmy ma początek przed trzecim rokiem życia, można przypuszczać, że liczba chorych w Polsce jest większa. Wśród chorych zdiagnozowanych 90% cierpi na astmę łagodną i umiarkowaną, 10% na astmę ciężką. Częstość występowania astmy i innych chorób alergicznych w naszym kraju stale wzrasta, zwłaszcza u dzieci mieszkających w wielkich aglomeracjach miejskich. Jeden z najwyższych wskaźników zachorowalności na astmę notuje się w dawnym woj. łódzkim - u dzieci mieszkających w centrum miasta dochodzi on do 18%. Astma powoduje więcej nieobecności dzieci i młodzieży w szkole niż jakakolwiek inna przewlekła choroba. Nieobecności te są często przyczyną problemów z opanowaniem i zaliczeniem materiału, lęku przed złymi ocenami i poczucia niższości. Astma ma także wpływ na pogorszenie sprawności fizycznej dziecka. 
Wszystkie wymienione powyżej przekonania i przyczyny astmy uważamy za błędne. Z alergenami stykamy się przecież wszyscy, a chorują tylko niektórzy. Dlaczego?
Otóż dysponujemy i posługujemy się już sprawdzoną wiedzą dr. Kwaśniewskiego, dzięki której wiemy, jak nie dopuścić do astmy u tych ludzi, którzy właśnie są narażeni na tą chorobę. Rozpoznanie i prawidłowo prowadzona terapia według prawidłowej wiedzy pozwala uniknąć tym problemom. Trzeba zawsze znaleźć i usunąć właściwą przyczynę tej choroby. Przyczyną alergii i astmy jest niekorzystny, niezgodny z naturą człowieka model żywienia oraz przewaga układu wegetatywnego parasympatycznego w układzie oddechowym oraz pewna skaza – wada w organizmie, która umożliwia powstawanie uczuleń na różne alergeny, a nie wszyscy tę wadę na szczęście mają. Obecnie „leczenie” astmy polega najczęściej na podawaniu leków hamujących przewagę układu parasympatycznego. Najczęściej atropinę. Zamiast leków oraz hormonów sterydowych, które są dla człowieka, a zwłaszcza dla młodych organizmów bardzo szkodliwe, należy zastosować żywienie optymalne, które jest właśnie przyczynowym leczeniem astmy. Żywienie optymalne usuwa skazę - wadę i likwiduje przewagę układu parasympatycznego w układzie oddechowym. Potrzeba oczywiście czasu, aby organizm mógł uporządkować czynność układu wegetatywnego we wszystkich narządach, w tym w układzie oddechowym. U dzieci astma ustępuje bardzo szybko, bo młody organizm reaguje szybciej niż dorosły czy starszy. Dzieciom wystarczy zastosować samo żywienie optymalne, natomiast osobom dorosłym oprócz żywienia optymalnego należy obowiązkowo podać prądy selektywne S - pobudzające układ sympatyczny. Ta metoda doprowadza do trwałej równowagi w układzie wegetatywnym. Pan dr Jan Kwaśniewski oraz my już doświadczeni w leczeniu astmy jak i innych chorób wiemy, że gdyby matki w ciąży odżywiały się optymalnie, a potem karmiły przynajmniej dwa, trzy lata dziecko własną piersią, nie byłoby u dzieci stanów zapalnych, częstych infekcji, ani alergii czy astmy.
Prądy selektywne w przewlekłych stanach astmy można powtarzać, gdy odczujemy, że ich działanie osłabnie. Najczęściej dzieje się to po kilku miesiącach czy po pół roku. Czasami nie trzeba ich już powtarzać, bo pacjent tego nie potrzebuje. Natomiast w przypadkach napadu duszności prądy można, a nawet należy powtarzać co trzy miesiące, aż do uzyskania odczuwalnej poprawy. Leczenie takie jest bezpieczne i nieszkodliwe. Poprawia się niewydolność oddechowa, bo przy żywieniu optymalnym i zabiegach prądami selektywnymi zapotrzebowanie organizmu na tlen jest o wiele mniejsze niż przy innych modelach żywienia i innych metodach leczenia. Jest to bardzo ważne nawet w przypadkach chorób płuc, rozedmy czy nawet w przypadku usunięcia płuca! Dlatego też w przypadku wystąpienia astmy u dzieci czy dorosłych, bez żadnych obaw należy zdecydowanie podjąć tą formę leczenia, gdyż tylko żo i prądy selektywne typu S przyniosą zdecydowaną, szybką poprawę, a nawet bardzo często zupełnie zlikwidowanie choroby jaką jest astma oskrzelowa.

Opracowanie: 
mgr Jacek Kruszyński  
specjalista fizjoterapii 
Dom Wczasowy „GLOBUS” w Ustroniu


Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - kwiecień 2010

1%

DLA ZDROWIA
I LEPSZEJ PRZYSZŁOŚCI