aktualności 2017-05-18 01:28:32 Zapraszamy na XVI Spływ Kajakowy Optymalnych
Lido

Start >
XIII Spływ Kajakowy, czyli szczęściarze za pan brat z Naturą

Cały rok czekamy na tradycyjny ostatni czwartek lipca, w który rozpoczyna się następna przygoda uczestników spływu kajakowego. Zawsze jest to nowy region geograficzny, w którym rzeki są naszym szlakiem podróży, a lasy i łąki naszą przystanią i odpoczynkiem po wielogodzinnym wiosłowaniu. Tym razem był to region dostojnej Wielkopolski, a ściślej kraina Rogozińsko - Obornicka. Dlatego po raz kolejny z radością wyruszyliśmy z Piotrem 31-go lipca w czwartek wczesnym popołudniem - termometry wskazywały 31 o C na spływ dający odpoczynek od codziennych obowiązków i wytchnienie od zgiełku miejskiego życia z zegarkiem w ręku.
(…)
Co i rusz po kilka kajaków spotykało się i były kajakowe rozmowy pełne dowcipów jak i typu “co u was słychać” jako, że wszyscy jesteśmy z różnych miejscowości rozsianych po całej Polsce. Wszyscy rozgrzani słońcem, rozmowami, wiosłowaniem dopłynęliśmy do Obornik, gdzie w wielkim upalnym słońcu porozbijaliśmy namioty. Obozowisko miało zimny prysznic, ale my prawie wszyscy obowiązkowo wychłodziliśmy swe ciała w rzece. Dopiero jak doszliśmy do siebie, znów rozpoczęły się rozmowy no i … zaczął się bal. Najpierw wjechał na stół pieczony udziec wieprzowy, smalec, ogórki kiszone chleb i sernik. Tak wykwintny zestaw potraw można było popijać lampką czerwonego wytrawnego wina. Jakie było zdziwienie ludzi, którzy przywieźli i dzielili mięso, że każdy z nas wołał o tłusty kawałek ze skórą. Kości też miały wzięcie. Wprawiło nas to w dobry humor, a i udziec i smalec były wyśmienite . Póki się nie ściemniło, znów rozmowy w grupach. A gdy tylko zapłonęło ognisko wszyscy zasiedliśmy razem. Krzysztof omówił ostatni jutrzejszy etap. Dr Agata Płowecka dała krótki wykład o Ż O, bo było wielu nowicjuszy którzy tego żywienia nie znali i mieli mnóstwo pytań. Zuzanna Rzepecka opowiedziała o pozytywnych wynikach badań naukowców z Poznańskiej Akademii Medycznej dotyczących Ż O. Ognisko płonie pieką się kaszanki i kiełbasy, a Czesia zabawia nas dowcipami i świetnymi monologami. Tego wieczoru dr Barbara Dąbrowska włączyła muzykę do tańca. Pomału, towarzystwo rozkręciło się w tańcach.
(…)
Pogoda dopisywała, słońce prażyło niemiłosiernie i z przyjemnością zauważyliśmy naszą grupę odpoczywającą na brzegu. Dołączyliśmy do nich, bo trzeba było popływać w rzece odpocząć na brzegu, jeszcze porozmawiać, by w końcu wsiąść do kajaków i dopłynąć do Kiszewa ok. godz. 15-tej. Ani się nie obejrzeliśmy jak z Anią i Jurgenem dopłynęliśmy ostatni. Podjechał autokar i zabrał nas do Obornik, gdzie stały nasze samochody. I znów chwile pożegnań, wymiany emaili i uśmiechów i znów do spotkania się w nowej przygodzie w przyszłym roku.
Przyroda daje ogromną radość, wolność i harmonię.
Czujesz się wtedy wolny i niezależny.

Danuta Betka

więcej - we wrześniowym numerze miesięcznika "Optymalni"

 


Zakup miesięcznika Optymalni
top