aktualności 2015-04-04 08:00:24 Radosnych Świąt Wielkanocnych!
Lido

Optymalni



Miesięcznik Optymalni Kwiecień 2015



Od Redakcji


Drodzy Państwo,

Mówi się, że czas leczy rany. Jeśli dotyczy to jednak sfery somatycznej, trzeba czasem działać szybko. Nauka wciąż szuka innowacyjnych rozwiązań zwykłych wydawałoby się problemów. W toku badań okazało się, że antybakteryjne materiały, nietoksyczne dla komórek człowieka, mogą zastąpić antybiotyki w niektórych zastosowaniach medycznych. Z takich nanokompozytów z dodatkiem złota tworzy się na przykład hydrożelowe opatrunki i rusztowania do hodowania komórek, z których zbudowane będą implanty. PAP podała, że dr Katarzyna Wybrańska z Instytutu Chemii Fizycznej PAN odkryła, iż taki nanokompozyt przy swoim działaniu antybakteryjnym nie jest szkodliwy dla komórek ludzkich, choć przecież zwykle substancje, które działają niszcząco na bakterie mogą mieć niekorzystny wpływ na organizm. W poszukiwaniu biotechnologicznych zastosowań tej wiedzy bada ona hydrożelowe opatrunki trzeciej generacji. „Hydrożel przypomina galaretkę - jest tam niewiele polimeru, który wygląda jak pianka i jest on wypełniony cieczą. Dzięki temu rany się lepiej goją, bo do wypełnienia można dodać dodatkowy lek. Taki opatrunek, przyłożony do rany, będzie od razu działał antybakteryjnie i zmniejszy ryzyko zakażenia” – mówi dr Wybrańska.
Wzrost spożycia dietetycznych napojów gazowanych ma związek z narastaniem otyłości brzusznej u osób w wieku 65 lat i starszych – wynika z badania, które publikuje pismo „Journal of the American Geriatrics Society” i które skrupulatnie odnotowała PAP. W ramach walki z tyciem wiele osób próbuje zredukować ilość spożywanego cukru zastępując go tzw. słodzikami (np. aspartamem), które prawie wcale nie dostarczają organizmowi kalorii, ale jednocześnie mogą niekorzystnie wpływać na przemianę materii organizmu, zwiększając ryzyko różnych zaburzeń metabolicznych. Zdecydowanie należałoby się pokusić o stwierdzenie, że prawda ta dotyczy ludzi w każdym wieku…
Jako że mamy okres wielkanocny, sięgnijmy na koniec do symboliki jajka, które jest nie tylko symbolem stworzenia, ale również symbolem budzącej się wiary, nowego życia i nadziei na przyszłość. W pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych dzielenie się jajkiem i składanie sobie życzeń należy do polskiej chrześcijańskiej tradycji już od najdawniejszych czasów. Jajko jest niewątpliwie najdoskonalszym pokarmem, jaki podarowała nam natura. Optymalni wiedzą o tym najlepiej!

Życzę Państwu Wesołych Świąt i smacznego jajka!

Ewa Borycka-Wypukoł

ABC MEDYCYNY – Ostre zapalenie zatok przynosowych


Ostre zapalenie zatok przynosowych jest zazwyczaj wynikiem infekcji wirusowej lub bakteryjnej, w przebiegu której dochodzi do zajęcia zatok. Utrzymywanie się ropnego wycieku z nosa ponad 7-10 dni, jak również pojawienie się gorączki, bólu twarzy, szczególnie przy schylaniu, może świadczyć o dokonanym nadkażeniu bakteryjnym. Ostre zapalenie zatok przynosowych (OZZP) jest chorobą często rozpoznawalną i zbyt często leczoną niestety antybiotykami. U prawie 90% chorych z tzw. przeziębieniem rozwija się wirusowe zapalenie zatok przynosowych, a około 10% z tych przypadków ulega nadkażeniu bakteryjnemu. Infekcje wywołane przez wirusy częściej obserwuje się jesienią oraz późną wiosną. Wśród czynników predysponujących do zachorowania na OZZP wymienia się alergie, zaburzenia immunologiczne, odmienności anatomicznej budowy bocznej ściany jamy nosowej i skrzywienie przegrody nosa, astmę oskrzelową, cukrzycę, refluks żołądkowo-przełykowo-gardłowy oraz palenie tytoniu. Badania dowiodły również, że zwiększeniu zanieczyszczenia środowiska towarzyszy wzrost zachorowań na ostre zapalenie zatok czołowych. Wśród tych czynników istotne miejsce zajmuje alergia, a przede wszystkim alergiczny nieżyt nosa. Obrzęk, przekrwienie i obturacja ujść w wyniku zapalenia alergicznego stanowią podłoże dla rozwoju zakażenia i nie tylko wirusowego, ale i bakteryjnego. Jama ustna, nosogardło są obficie skolonizowane przez bakterie i stanowią ogromny rezerwuar różnych ich gatunków. Prawie 50 gatunków niepatogennych beztlenowców i tlenowców tworzy tzw. florę fizjologiczną, wśród której u dorosłych przeważają bakterie beztlenowe w stosunki 100:1. (…) Możemy pomóc sobie przy zapaleniu zatok robiąc płukanie jamy nosowej, która umożliwia ewakuację zalegającej w zatokach wydzieliny i przywraca fizjologiczne właściwości oczyszczające błonie śluzowej nosa. W tym celu najlepiej zastosować hipertoniczny roztwór soli morskiej, która oprócz oczyszczania powierzchni błony śluzowej z zanieczyszczeń, zmniejszy obrzęk błony śluzowej nosa. Poprawi to drożność przewodów nosowych i ujść zatok przynosowych, a tym samym ułatwi ich opróżnianie.
(…)
lek. internista Ewa Łukaszek-Gwóźdź
tel. 503-144-481
www.optymalni-katowice.pl

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Na nartach biegowych do zdrowia i optymalności


Jedną z zasad optymalnego stylu życia jest zasada - ruch to życie. Trzeba się ruszać. Niezbędny jest większy wysiłek 3-4 razy w tygodniu. Ćwiczone mięśnie dostarczają energii elektrycznej niezbędnej dla pracy serca i mózgu. Najlepiej jest biegać lub jeździć na rowerze. Jedną z najbardziej korzystnych form rekreacji i aktywności fizycznej jest bieganie na nartach. Ta dyscyplina sportu spopularyzowała się w Polsce dzięki sukcesom sportowym naszej mistrzyni Justyny Kowalczyk. Biegi narciarskie zasługują na uprawianie, ponieważ dyscyplina ta ma wiele zalet: jest bezpieczna, niekontuzyjna, łatwa do opanowania, sprzęt do narciarstwa biegowego jest tani, a samo bieganie nie wymaga kupowania drogich skipasów i karnetów na wyciąg. Jedyną potrzebą jest śnieg, zima i trasy przygotowane ratrakiem. Nie trzeba nigdzie daleko wyjeżdżać - jeżeli spadnie wystarczająca ilość śniegu, wystarczy wyjść niedaleko za miasto lub do pobliskiego parku czy promenady spacerowej, zapiąć narty, nasmarować i już możemy biegać. (…) W dniu 07. 03. 2015 roku ekipa najbardziej aktywnych i usportowionych optymalnych wzięła udział w Biegu Izerskim. Udział ten odbył się jako tegoroczny OPTY-TUR - bieg narciarski optymalnych organizowany przez Zbigniewa Monczaka - niestrudzonego doradcę żywieniowego, propagatora sportu, rekreacji i narciarstwa biegowego, a także prezesa optymalnych z okolic Karpacza. Pod światłym przewodem prezesa Zbigniewa wystartowała w Biegu Izerskim reprezentacja optymalnych w składzie: przewodnicząca Komisji Zdrowia doktor Agata Płowecka, Ania - towarzyszka Zbigniewa, Kazimierz Więckowski - zapalony narciarz, kajakarz i cyklista, Janusz Biernacki - dokumentalista fotograf i miłośnik przyrody (autor publikowanych wcześniej w "Optymalnych" zdjęć zwierzaków) oraz Ryszard Mucha - poczatkujący entuzjasta żywienia optymalnego, zabawnie przebrany za biedronkę. Wszyscy optymalni ukończyli bieg zadowoleni i szczęśliwi.
(…)
lek. Agata Płowecka
przewodnicząca Komisji Zdrowia OSO

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ – Promile pod lupą


Alkohol - znany jest od wieków. Towarzyszył i nadal towarzyszy ludziom na każdym kontynencie. Pełni różnorodne funkcje - fizjologiczne, psychologiczne, społeczne, ekonomiczne, polityczne. Dlaczego sięgamy po alkohol? Lista powodów z pewnością byłaby długa. Rozwesela, dodaje odwagi... Często można też usłyszeć, że alkohol to pomocnik - traktowany jest jak przyjaciel i niejednokrotnie jak lekarstwo na różnorodne problemy. Zdarza się, że to cichy towarzysz w radzeniu sobie z kryzysem czy brakiem jakiejś życiowej umiejętności. Każdy, kto spożywa alkohol, powinien mieć świadomość, że alkohol może być bezwzględnym wrogiem, który rozwinie swą niszczycielską moc, gdy tylko uda mu się wymknąć spod naszej kontroli, kiedy stracimy nad nim panowanie. Konsekwencje nieumiarkowanego picia mogą być przecież nawet tragiczne. Zanim sięgniemy po kufel czy kieliszek, warto poznać, z kim tak naprawdę mamy do czynienia. Alkohole należą do grupy organicznych związków chemicznych, wśród których wyróżnić można m.in. alkohol: metylowy (metanol) etylowy (etanol) propylowy (propanol) butylowy (butanol) Do celów spożywczych wykorzystywany jest alkohol etylowy, który spożywany jest pod postacią wódek, koniaków, whisky (w nich przeciętna zawartość alkoholu to 40%-50%), wina (10%-20%) oraz piwa (3%-7%). Inne alkohole wpływają na organizm człowieka zdecydowanie bardziej szkodliwie, są uważane za związki toksyczne.
(…)
Artykuł pochodzi z portalu www.poprostuzdrowo.pl gdzie można też znaleźć informacje o Żywieniu Optymalnym.
http://www.poprostuzdrowo.pl/Psychologia/Uzaleznienia2/Artykul/Promile-pod-lupa

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ŻYWIENIE OPTYMALNE – Żywienie optymalne i osteopatia


Mam 45 lat. O żywieniu optymalnym dowiedziałem się w grudniu 2011 roku. Pierwsze wiadomości o ŻO znalazłem w internecie, przy okazji wyszukiwania informacji o statynach. Ze względu na „podwyższony” poziom cholesterolu zażywałem je od kilku lat, a rozpocząłem, gdy poziom mojego cholesterolu wynosił powyżej 270. Z czasem coraz dotkliwiej dokuczały mi bóle mięśniowe barków, odcinka szyjnego i lędźwiowego kręgosłupa oraz występowało wiele innych dolegliwości, które, jak dowiedziałem się później, mogły być efektem ubocznym zażywania statyn. Niepokoiło mnie to tym bardziej, że mój tryb życia nie zaliczał się do sprzyjających występowaniu tego typu dolegliwości. Ponadto obserwowałem coś w rodzaju spadku mocy, który odczuwałem przy wykonywaniu pracy zawodowej i aktywnościach ruchowych. Motywowany chęcią pogłębienia wiadomości na temat ŻO przeczytałem książki autorstwa dr. Jana Kwaśniewskiego, takie jak: „Tłuste życie”, „Żywienie optymalne”, „Dieta optymalna", „Dieta optymalna dieta idealna”, „Jak nie chorować?” oraz „Książkę kucharską”, z której korzystam na co dzień. Zmieniając sposób odżywiania, odstawiając jednocześnie statyny, w ciągu dwóch tygodni pozbyłem się wszelkich dolegliwości bólowych, a moje siły witalne uległy odwróceniu o 180 stopni, o czym przekonywałem się za każdym razem, uprawiając ulubione aktywności ruchowe. Ktoś mógłby powiedzieć: „To niemożliwe. Przecież kiedy pojawią się jakiekolwiek dolegliwości związane z jakąkolwiek chorobą, to zwykle pozbywanie się ich związane jest z koniecznością zażywania leków!” Wiem teraz, że tak wcale nie musi być. Wiem też, że do właściwego funkcjonowania organizmu człowieka konieczne jest właściwe odżywianie się, czyli dostarczanie organizmowi tego, co niezbędne do prawidłowego przebiegu wszystkich fizjologicznych procesów życiowych.
(…)
Ireneusz Mierzejewski
email: prodysk@prodysk.pl

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ABC MEDYCYNY – Optymalny w szpitalu


Dieta optymalna powinna zapewnić nam na tyle dobry stan zdrowia, abyśmy nie musieli korzystać z leczenia szpitalnego. Nasze zdrowie nie zależy jednak tylko i wyłącznie od sposobu odżywiania. Ma na nie wpływ wiele innych czynników, o czym nie należy zapominać. Czasami rozmawiając z pacjentami mam wrażenie, że oczekują oni tego, iż żywienie optymalne będzie przepisem na nieśmiertelność. Tak na pewno nie jest. Zdarza się niestety, że i optymalni trafiają do szpitala. Przyczyną są najczęściej urazy doznawane z powodu nieszczęśliwego wypadku np. złamanie ręki, skręcenie stawu skokowego, urazy stawu kolanowego. Pobytu w szpitalu wymaga nieraz szersza diagnostyka, której nie można przeprowadzić w warunkach laboratoryjnych. Takie pobyty w klinice czy na oddziałach szpitalnych są zwykle krótkie, dwu- lub trzydniowe. Krótki okres 2- 4 dni niestosowania żywienia optymalnego nie spowoduje oczywiście trwałych zmian metabolicznych w naszym organizmie. Nie należy się tego obawiać. Z reguły pobyty diagnostyczne celem wykonania różnych badań wiążą się z koniecznością bycia na czczo, czyli nie jedzenia. Stan głodówki 1- lub 2-dniowej też nie wyrządzi szkody naszemu organizmowi, wręcz przeciwnie - może pomóc w oczyszczeniu ciała z niewielkiej ilości toksyn oraz usunięciu uszkodzonych białek. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy trafiamy do szpitala na dwa, trzy tygodnie. Jeżeli w tym czasie zmienia się zasady diety, to jest to już okres, w którym dochodzi do zmian metabolicznych. Wszyscy wiemy, jaki skład ma żywienie szpitalne. Oparte jest głównie na węglowodanach i białku oraz tłuszczach nienasyconych. Przykład podanych posiłków w ciągu 1 dnia: Śniadanie: 2 kromki chleba pszennego (ok. 80 g), 15 g margaryny Obiad: zupa jarzynowa, ziemniaki (ok. 250 g), 1 łyżka marchewki na gęsto (z mąką), kawałek mięsa z indyka (ok. 50-80 g), gęsty sos zatrzepany mąką Kolacja: 2 kromki chleba, 15g margaryny, 2 plasterki żółtego sera Taki jadłospis zawiera: węglowodany - ok. 180g; białko - 30g, tłuszcz - ok. 30g (głównie nienasycony). Organizm przyzwyczajony do spalania tłuszczów jako głównego źródła energii niezbędnego dla komórek, nagle zostaje od tego źródła odcięty. Niedostateczna jest też ilość białka, niezbędnego do regeneracji organizmu. Nic dziwnego, że pacjenci optymalni bardzo źle czują się, jeżeli są zmuszeni do zmiany posiłków.
(…)
Lek. internista Ewa Łukaszek- Gwóźdź
tel. 503-144-481
www.optymalni-katowice.pl

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Ocet z jabłek jest od bardzo dawna znanym lekiem na wiele schorzeń


Sto lat temu praktycznie nie było tylu problemów ze zdrowiem co obecnie. Nie spotykano tak często chorób nowotworowych ani zawałów serca. Jest to tym bardziej szokujące, że w międzyczasie niebywale rozwinęły się przemysły, których podstawowym celem powinien być pozytywny wpływ na zdrowie, jak farmacja, medycyna i przemysł spożywczy. Stało się tak dlatego, że przemysły te zagubiły swój podstawowy cel, jakim powinno być zdrowie społeczne i skuteczne leczenie ludzkich dolegliwości. Głównym celem stał się zysk. Na komercjalizacji medycyny może zyskali lekarze, ale w żadnym wypadku nie pacjenci. Utracony został bezpowrotnie kiedyś tak wysoko ceniony prestiż zawodu lekarza. Z ludzkiego zdrowia uczyniono najzwyklejszy w świecie biznes. Lekarze, którzy nie zgadzają się z ustaloną procedurą leczenia, według której ich szkolono, są zastraszani, a nawet pozbawiani licencji. Kto ma prawo do takich działań i dlaczego się na takie działania pozwala? Kim są ludzie uzurpujący sobie prawo do decydowania o naszym zdrowiu, narzucający procedury, które pozwalają kierować lekarzami i sprowadzać ich rolę do masowego sprzedawcy leków? Opracowane procedury pozwalają na szybkie badania i wystawianie recept na leki, których lekarze nie badali, a to oni przecież decydują, jaki lek ma zażywać pacjent, oni podpisują na niego receptę i biorą za to pełną odpowiedzialność. Jeżeli brać pod uwagę, komu takie postępowanie przynosi korzyść, to wynik jest jednoznaczny - koncerny farmaceutyczne. Wypracowanie możliwie największych zysków jest możliwe tylko wtedy, kiedy firmom farmaceutycznym uda się coś opatentować. Nie można jednak opatentować substancji występujących naturalnie w przyrodzie: ziół, witamin czy związków mineralnych.
(…)
prof. Stanisław K. Wiąckowski

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ARKADIA LIDO - Optymalni lekarze odpowiadają


Szanowni Państwo,
Zwracam się do Pana doktora z wielką prośbą o udzielenie porady w sprawie mojej 30-letniej córki. Zanim zacznę opisywać jej dolegliwości, chciałbym krótko napisać coś o sobie. Mam 65 lat, od 1979 roku mieszkam w Niemczech i pracuję jako leśniczy. Kiedy skończyłem 33 lata, zachorowałem na zapalenie zatok nosowych, szczególnie prawej strony. Mimo przejścia przez ręce 19-stu lekarzy, operacji przegrody nosowej, zabiegów prądem oraz lekarstw, nic nie pomogło. Niestety cierpiałem tak do 50-ego roku życia. Z nosa wyciekała ropa zmieszana z krwią, miałem bóle, czerwony policzek i zatkany nos. Na domiar złego powiększył mi się prawy migdał do wielkości średniej śliwki. Okazało się, że jest to nowotwór tzw. choroba non-Hodgkin (chłoniak nieziarniczy - przyp.red.). Pan doktor przepisał hemoterapię - 4 razy i dodatkowo zapobiegawczo napromieniowanie - 25 razy. Dla mnie były to tortury, dlatego po czterech razach przerwałem to ostatecznie bez względu na to jakie będą tego skutki. Pan doktor powiedział, że jeżeli przerwę naświetlania, to mogę liczyć tylko na jeden rok życia. Od tamtego czasu minęło już 15 lat i czuję się świetnie. Pomogła mi z całą pewnością książka dr. Kwaśniewskiego i dieta optymalna, którą zacząłem stosować bardzo dokładnie jeszcze w czasie zabiegów chemioterapii. Wyniki przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Moje problemy z nosem, które miałem od 17 lat skończyły się w ciągu 8 dni od czasu przejścia na dietę optymalną. Od tego czasu nie byłem ani razu u lekarza, nigdy już nie miałem żadnego przeziębienia czy grypy, nie brałem żadnej tabletki - wbrew temu co mówił lekarz, że przy chorobie non-Hodgkin będę musiał brać leki do końca życia. Panie Doktorze, opisuję mój przypadek, bo chcę się podzielić moją radością, że wyleczenie tak wieloletniej choroby jest potwierdzeniem wspaniałego działania diety dr. Kwaśniewskiego. Teraz napiszę trochę o mojej córce, która pomimo tego, że widziała na moim przykładzie pozytywne działanie diety, nie potrafiła się na nią zdecydować. Córka cierpi prawie od urodzenia na alergię, kurz, pyłki roślin itd. Po kilku tygodniach od jej narodzin w Niemczech panowała grypa, na którą córka zachorowała. Pani doktor natychmiast przepisała jej antybiotyki. Dla mnie wydawało się to dziwne, że w wieku 5 tygodni córce przepisano antybiotyki. Później Pani doktor przyznała, że nie było to zbyt mądre, ale innej rady nie było, bo grypa była wówczas bardzo niebezpieczna. Chciałbym zapytać Pana doktora czy jest możliwe, że jej system immunologiczny został zniszczony przez antybiotyki? W związku z powyższym czy jest jakaś możliwość oprócz diety dr. Kwaśniewskiego, aby pomóc córce. Może Pan doktor coś poradzi. Będę próbował nakłonić córkę do stosowania diety, wiem że nie ma dla tej diety żadnej alternatywy. Prosiłbym o radę, jakie produkty najlepiej spożywać w chorobach alergicznych. Proszę o wyrozumiałość za błędy, ale jest to mój pierwszy i jedyny list, który napisałem po wyjeździe z Polski 38 lat temu.
Z poważaniem
Christian M.
Niemcy


Szanowny Panie,
Pański przypadek jest niewątpliwie przykładem niemal cudownego działania żywienia optymalnego. Leczenie nowotworów dietą bogatotłuszczową i niskowęglowodanową, ma już wieloletnie tradycje i jego korzenie sięgają początków XX wieku, czyli na długo przed czasem, gdy pojawiło się żywienie optymalne. Pierwszym lekarzem, który zaproponował taką terapię był Otto Warburg, który wykazał, że komórki nowotworowe czerpią energię wyłącznie z węglowodanów, nie mogą natomiast metabolizować tłuszczów. Uznał on też (z tego) powodu spożywanie cukrów za przyczynę nowotworów i propagował leczenie dietą bogatotłuszczową. Co prawda za życia nie udało mu się z sukcesem przeforsować swoich odkryć, ale obecnie ponownie prowadzone są w Niemczech badania, które są kontynuacją odkryć Warburga. Jak do tej pory rezultaty są bardzo korzystne i znajdują coraz większy posłuch wśród lekarzy. Sam również obserwowałem wielokrotnie cofanie się chorób nowotworowych u pacjentów stosujących żywienie optymalne, czasem nawet w przypadkach wydawałoby się beznadziejnych. Dlatego zawsze polecam ten sposób żywienia dla osób z chorobami nowotworowymi, nigdy jednak nie proponuję zaprzestania terapii onkologicznej. Pan na własną rękę zrezygnował z leczenia i odniósł spektakularny sukces podejmując jednak duże ryzyko, można powiedzieć, że zagrał Pan w grę, której stawką było życie. Prowadząc pacjentów onkologicznych zawsze zalecam im, aby poddawali się leczeniu odpowiedniemu do choroby. Jeżeli jest to możliwe - wykonanie operacji czy przejście chemio lub radioterapii. Na szczęście ma Pan już to za sobą. Obecnie cieszy się Pan zdrowiem i wysoką odpornością, co również jest zasługą żywienia optymalnego.
(…)
lek. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - ŻO i naturoterapia jako ważny element zdrowego życia


Żywienie Optymalne i medycyna naturalna, czyli naturoterapia, to bardzo ważne elementy świadomego życia. Dzisiejszy świat medyczny jest bardzo mocno zdominowany przez chemię farmakologiczną. Leki stały się produktem komercyjnym, przynoszącym miliardowe zyski, a pacjenci zwykłymi konsumentami. Prawdziwe uzdrowienie człowieka schodzi na dalszy plan, a przed nim pojawia się smutna polityka tworzenia chronicznie chorych „zjadaczy produktów przemysłu farmaceutycznego”. Przykładem takiego działania jest reklamowanie na potęgę przeróżnych środków „leczących”. Mało kto stara się pomóc znaleźć prawdziwą przyczynę cierpienia, a przecież mogą ich być tysiące. Mamy czasy, kiedy wszystko musi być załatwione szybko, błyskawicznie - recepta i następny pacjent. Mało który lekarz ma czas, aby pochylić się nad każdym z uwagą i starannością, bo kolejka oczekujących jest bardzo długa. Zanim sięgniemy po kolejny antybiotyk, czy środek przeciwbólowy, zastanówmy się i zadajmy pytanie: „Co jest w moim życiu nie tak?”, „Dlaczego cierpię i choruję?”. ŻO i medycyna naturalna działa dużo spokojniej, wolniej, bardziej holistycznie. Terapie naturalne potrafią doskonale wspomagać medycynę klasyczną. Często tam, gdzie akademickie metody leczenia zawodzą, medycyna niekonwencjonalna okazuje się bardzo skuteczna. Człowiek to przecież nie tylko ciało, to również umysł i dusza, dlatego wszystkie problemy związane ze zdrowiem i kondycją emocjonalną oraz psychiczną należy rozpatrywać pod każdym względem. Przecież nie chodzi jedynie o wyleczenie danej dolegliwości fizycznej lub emocjonalnej, ale też o uzdrowienie całego człowieka, czyli dotarcie i pomoc w likwidacji pierwotnej przyczyny niedomagań. Zdrowie i witalność stanowi nieodłączny element spełnionego, harmonijnego życia. Medycyna klasyczna? Tak, ale mądrze, z wykorzystaniem jej osiągnięć, które naprawdę służą człowiekowi. Nie zawsze to, co syntetyczne i chemiczne jest najskuteczniejsze i najlepsze. Nasze Stowarzyszenie Optymalnych działające wg zasad podanych przez dr. Jana Kwaśniewskiego ma za zadanie wspomagać wszystkich optymalną wiedzą, która w razie ciężkich przypadków, powinna być jednak wzbogacona innymi formami i metodami medycyny naturalnej. W dawnych czasach, jak opowiadają starsze pokolenia, natura i ogromna chęć do życia były dla człowieka najlepszym lekarzem.
(…)
Opracowanie: Teresa Szczepanek
starszy doradca żo
tel. kont.: 609-147-364
DW Globus Ustroń Jaszowiec
tel. kont.: 33 854 25 36

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Hirudoterapia - zapomniana metoda naturalnego leczenia


Człowiek od zarania był narażony na różne choroby i urazy spowodowane przez otoczenie w jakim żył. W ciągłych wojnach, powstaniach, przy użyciu białej broni wojownicy byli strasznie okaleczani, a potrafiono ich wyleczyć lekami, jakie dała im przyroda. Człowiek ówczesny żył zgodnie z naturą, przyrodą, był jej częścią. Żył z przyrody, ale jej nie niszczył. W tamtych czasach nie było przecież lekarzy, przychodni, szpitali czy aptek z lekami obecnie nam znanymi - byli tylko znachorzy i zielarki (babki), którzy potrafili z dostępnych im ziół skomponować odpowiednie lekarstwo na daną chorobę czy odniesione rany. Jednostki słabe w wypadku choroby po prostu umierały, zgodnie z naturalną selekcją jaka panuje w przyrodzie. W dzisiejszych czasach, wraz z rozwojem cywilizacji, postępu technicznego i technologicznego, w bardzo szybkim tempie rozwijał się przemysł farmaceutyczny, a z nim i medycyna. Postęp medyczny, który dokonał się w XX wieku jest ogromny. Spowodowało to z jednej strony wydłużenie życia człowieka, ale równocześnie uzależniło go od różnych leków przeważnie syntetycznych i ciągłego odwiedzania lekarzy różnych specjalizacji. Gwałtowny rozwój wiedzy medycznej oraz dziesiątki nowo produkowanych leków sprawiły, że medycyna jako wiedza całkowita przestała istnieć. Chory przekazywany jest z rąk do rąk przez lekarzy specjalistów i częściej traktowany jako zbiór narządów niż jako chory organizm w całości. Dzisiaj życie człowieka od urodzenia do późnej starości jest ratowane niezależnie od wad wrodzonych, chociaż wiadomo jest, że np. dzieci te będą kalekami niezdolnymi do samodzielności. Nauka, badania naukowe idą na przód tak dalece, że człowiek pragnie nawet stworzyć podobnego do siebie osobnika (mutanta)… Pomimo tak szalonego postępu medycyna nie zawsze radzi sobie z chorobami cywilizacyjnymi i pacjenci niejednokrotnie szukają innych sposobów leczenia. Jednym z takich sposobów jest stosowanie pijawek - znanych od starożytności, a zaniechanych przez współczesną medycynę. Okres rewolucji antybiotykowej po drugiej wojnie światowej spowodował, że pijawki traktowane były jako zabobon. Obecnie ludzie zaczynają mieć świadomość, że antybiotyki to nie panaceum na całe zło i że często mogą szkodzić. Poza tym wiele chorób przewlekłych obecnymi metodami trudno wyleczyć, dlatego niejednokrotnie ludzie wracają do medycyny naturalnej, w stronę przyrody. Kiedyś Hipokrates - ojciec medycyny powiedział: „Lekarz leczy - przyroda wyleczy”. Leczenie pijawkami czyli hirudoterapia, naturalna i skuteczna metoda była znana od wieków.
(…)
Stanisław Muc

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Dzień jak co dzień…


Dziękując we wrześniu 2014 roku za dwukadencyjną współpracę z Zarządem Głównym, oświadczyłam, że dalej będę pracowała na rzecz promowania żywienia optymalnego. I tak też się dzieje! Przypomnę, że dobrym początkiem (?) kontynuacji było VIII Spotkanie Optymalnych w dniach 07-09.09 2014 roku w Międzyzdrojach, na którym gośćmi specjalnymi były liderki Stowarzyszenia Producentów Żywności Ekologicznej „Ekolandu”, Partii Zieloni, Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Kobiet SLD. Moje wieloletnie kontakty z organizacjami pozarządowymi w regionie zachodniopomorskim pozwoliły mi uplasować ww. środowiska na czołowych miejscach, którym są bliskie tematy promocji i profilaktyki zdrowia. Uczestnicząc w spotkaniach tych organizacji zauważam, że niezbyt często podnosi się publicznie trudne problemy trapiące zwykłych ludzi, najczęściej ich przerastające. Zdrowotne przypadłości, samotność i zubożenie, powodujące wykluczenie społeczne nie są tematami atrakcyjnymi do składania konkretnych rozwiązań. Pytanie: Jak żyć, panie premierze? - pozostaje ciągle bez odpowiedzi. Seniorów przybywa, młodych ubywa (wyjazdy za granicę) i na wszystko są potrzebne środki finansowe. A przecież każdy chce być zdrowy i bogaty - żyć długo i szczęśliwie! Mieć zdrową i radosną rodzinę! Jak wytłumaczyć, że jest TO w dużym stopniu możliwe, że człowiek SAM SOBIE może pomóc i poprawić swój los? Wiemy, jak baaardzo (!) jest to trudne zadanie dla nas OPTYMALNYCH! Bo przecież nie powiesz na „dzień dobry”, że źródłem wszelkich nieszczęść - nie tylko zdrowotnych - są węglowodany, a eliksirem zdrowia są tłuszcze.
(…)
Z optymalnym pozdrowieniem
Anna Kazuba
prezeska szczecińskiego O.OSO im. Adama Jany
tel. 91 484 50 65 i 784 803 337
e-mail: annakazubaopty@interia.pl
www.zdrowo-szczesliwie.blog.onet.pl

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

KUCHNIA OPTYMALNA - Sernik cytrynowy


Dawno nie piekłam sernika, a... cytrynowego dotąd ani razu, więc przyszła pora. Sernik taki został upieczony i... zjedzony. Konsumenci zgodnie orzekli, że na nazwę zasługuje.

Składniki:
1060 g tłustego twarogu
530 g masła
30 g mąki ziemniaczanej
100 g cukru
250 g jaj
250 g żółtek
60 g soku z cytryny
otarta skórka z cytryny

Masło roztopiłam, dodałam do niego pozostałe składniki (żółtą część skórki z cytryny otarłam na najdrobniejszych oczkach tarki), wszystko dokładnie zmiksowałam i upiekłam. Degustacja po ostudzeniu.

W 100 g było:
Białko 13,60 g
Tłuszcz 33,16 g
Węglowodany 8,82 g

Stosunek B : T : W
1 : 2,4 : 0,6

Pozdrawiam Państwa,
Teresa Stachurska
http://www.stachurska.eu/

więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”



Zakup miesięcznika Optymalni
top