Lido

Optymalni



Miesięcznik Optymalni Sierpień 2015



Od Redakcji


Szanowni Czytelnicy,

Nie od dziś wiadomo, że śmiech to zdrowie. Śmiech pozytywnie wpływa na pracę serca, przyśpieszając częstotliwość skurczy. Lepsze zaopatrzenie płuc w powietrze podczas śmiechu, sprzyja również dotlenieniu mózgu - poprawia się koncentracja, informacje są lepiej przyswajane i zapamiętywane. Ponadto dotleniony mózg wytwarza więcej endorfin, uznawanych za naturalne substancje przeciwzapalne, a więc śmiejąc się zwiększamy także naszą odporność. Niektórzy obawiają się „skutków ubocznych” śmiechu w postaci delikatnych zmarszczek. Ale wystarczy dać się przekonać, że tzw. „kurze łapki” tylko dodają uroku, a kąciki ust uniesione do góry czynią twarz młodszą i pogodniejszą i już można śmiać się bez ograniczeń… Każdy z nas intuicyjnie stosuje humor do regulowania swoich emocji. Teraz naukowcy całkowicie poważnie chcą sprawdzić, jaki wpływ mają na nas różne jego formy - podaje PAP. Czy czarny humor poprawi nasze samopoczucie lepiej niż autoironia? „Chcemy pomóc opracować skuteczne metody terapii m.in. depresji” - mówi dr Anna Braniecka z Uniwersytetu SWPS. Dr Braniecka zbada skuteczność żartu i jego wpływ na osoby narażone na stany depresyjne. „Na razie chcemy sprawdzić, czy warto uczyć się rozwijania poczucia humoru i regulowania emocji negatywnych za jego pomocą. A jeżeli warto, to jaki sposób żartowania może nam pomóc w regulowaniu emocji: ukierunkowany na problem czy odrywający od tego problemu. Efekt moich badań pomoże opracować skuteczne metody terapii zaburzeń nastroju” - mówi badaczka. Zamiast terapii śmiechem, inni naukowcy proponują pomagać osobom w stanach depresyjnych… terapią internetową. „Wykorzystanie internetu w psychoterapii to przyszłość, może rozwiązać problem ograniczonej dostępności pomocy psychologicznej” - mówi PAP prof. Roman Cieślak z Uniwersytetu SWPS. Podkreślił jednak, że konieczny jest także kontakt z terapeutą. Psycholog dodał, że zastosowanie internetu w psychoterapii pozwalać będzie mogło na udzielenie pomocy pacjentom, którzy w innym wypadku nie skorzystaliby z terapii, np. osobom, dla których wychodzenie z domu może być barierą. Warto by jednak do tych różnych terapii dodać jeszcze jedną - dietoterapię. I postawić na optymalne proporcje…

Ewa Borycka-Wypukoł

LISTY DO REDAKCJI - Listy naszych Czytelników


Redakcja miesięcznika „Optymalni”
Wszystkim nam zależy, aby wiedza o odżywianiu optymalnym dotarła do jak najszerszej społeczności. Wiedza na ten temat w miesięczniku „Optymalni” dociera przeważnie do stosunkowo niewielkiego grona i to stosujących już żywienie optymalne. Aby dotrzeć do większej ilości osób i zainteresować ich wiedzą o żywieniu, która jest znikoma wśród ogółu ludzi, postanowiłem pisać na ten temat artykuły w miejscowej gazecie „Echa Łaz” o nakładzie 6000 egzemplarzy. Żeby nie zniechęcać czytelników pisząc od razu i tylko o diecie optymalnej dr. Jana Kwaśniewskiego, gdyż jak wiemy propaganda negatywna na jej temat istnieje od dawna, postanowiłem pisać najpierw tak, aby wzbudzić zainteresowanie wiedzą o żywności i żywieniu i ich skutków zdrowotnych. Przykład artykułów: 1. Znaczenie żywienia na zdrowie człowieka 2. Żywność, która nie leczy 3. Główne składniki odżywcze 4. Witaminy i minerały 5. Rodzaje diet cz. I i cz. II W części I omówiłem krótko m. in. diety niskowęglowodanowe i tradycyjne, a w części II (którą załączam - str. 9 gazety) skutki niewłaściwego żywienia i trochę o walorach żywienia optymalnego dr. Jana Kwaśniewskiego. Dalsze, w najbliższym czasie planowane artykuły to: „Wartości odżywcze i lecznicze jajek”, „Cholesterol wróg czy przyjaciel człowieka”. Sądzę, że będę mógł pisać różne artykuły związane z żywieniem przez dłuższy okres czasu. W rozmowie z redaktorem naczelnym „Echa Łaz” mówiliśmy o stronie w gazecie, gdzie publikowane by były artykuły tylko o żywności i żywieniu wraz z różnymi rodzajami (przykładami) żywienia regionalnego oraz ewentualne wypowiedzi różnych osób na ten temat (czyli ewentualna dyskusja). Mam nadzieję, że pomimo dużego oporu - strach przed cholesterolem i ciągłego zniechęcania ludzi do prawdziwie zdrowego żywienia, pozwoli to w jakimś stopniu przełamać te obawy i uzyskać jakąś ilość, jeżeli nie członków naszego oddziału w Łazach, to sympatyków odżywiających się niskowęglowodanowo. Gdyby nasi członkowie, a szczególnie doradcy żywienia optymalnego, każdy w swojej miejscowości, nawiązał kontakt z redakcją miejscowej gazety i pisał na temat żywienia, to ilość żywiących się optymalnie mocno by się zwiększyła, a i oddziały OSO były liczniejsze. Jeżeli nie wyjdziemy do ludzi, to nic nie osiągniemy. Propaganda w TV o potrawach, gotowanie przez Okrasę i innych trwa od dłuższego czasu. Finansują ją zainteresowane koncerny. Nas nie stać na podobną reklamę żywienia optymalnego, zresztą nie wiadomo czy na to byłaby zgoda TV, dlatego starajmy się w realnie możliwy sposób przekonywać ludzi do zdrowych niskowęglowodanowych diet, w tym diety optymalnej dr. Jana Kwaśniewskiego. W jaki sposób? Doradcy żywienia optymalnego mogą pisać do miejscowej prasy na temat żywności i żywienia, natomiast na temat chorób i ich leczenia mogą pisać lekarze - jako autorytet dla czytających. Tutaj można np. wykorzystać istniejące artykuły - jako przedruki - oczywiście za zgodą autorów. Jeżeli w pewnych oddziałach nie byłoby chętnych do pisania - z tej lub z innej przyczyny - to prezesi takich oddziałów mogliby korzystać z artykułów pisanych w innych oddziałach, poprzez pośrednictwo biura OSO (dostarczenie kopii do biura OSO, a z biura przekazywać do zainteresowanych). Zarząd Główny OSO powinien rozważyć i ewentualnie zatwierdzić wysyłanie miesięcznika „Optymalni” (bezpłatnie) po kilka egzemplarzy do bibliotek miejskich współpracujących z danymi oddziałami czy klubami. Do Łaz od lat przesyłane jest (z OSBO i obecnie z OSO) kilka egzemplarzy do bibliotek miejskich, które to miesięczniki są wypożyczane (podobnie jak książki) oraz znajdują się do czytania na miejscu w czytelni. Zainteresowanie się tym czasopismem jest spore.

Stanisław Muc
Łazy

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ABC MEDYCYNY – Przełyk Barreta


Przełyk Barreta to nazwa rozpoznania choroby określana na podstawie badania endoskopowego górnego odcinka przewodu pokarmowego. W warunkach fizjologicznych przełyk od wewnątrz pokryty jest nabłonkiem wielowarstwowym płaskim, niezwykle odpornym na urazy mechaniczne, cieplne i chemiczne. Jego powierzchowne warstwy ulegają ciągłej keratynizacji i stopniowo się złuszczają. Są pokryte jednolitą warstwą utworzoną ze śluzowielocukrowców tzw. glikokaliksem, pełniącą zadanie ochronne wobec nabłonka. W miejscu przejścia dolnego odcinka przełyku przez rozwór przeponowy błona śluzowa przełyku przechodzi w błonę żołądkową pokrytą nabłonkiem walcowatym. To miejsce można bardzo dokładnie określić, wprowadzając do przełyku mikroelektrodę szklaną połączoną z pH-metrem, który wykazuje zmianę wartości pH z 7,0 w obrębie błony śluzowej przełykowej do ok. 5,0 w strefie błony śluzowej typu żołądkowego. Przełyk Barreta oznacza pojawienie się nieprawidłowego nabłonka walcowatego w dolnym odcinku przełyku, czyli przemieszczenie granicy pomiędzy nabłonkiem płaskim a walcowatym, tzw. linii Z w górę przełyku z cechami metaplazji jelitowej (obecność nabłonka gruczołowatego typowego dla jelita). Przełyk Barreta najczęściej występuje u mężczyzn chorujących od wielu lat na chorobę refluksową przełyku. Inne czynniki ryzyka to: q wiek ponad 50 lat, q przepuklina rozworu przełykowego, q zwiększony wskaźnik masy ciała BMI i otyłość typu brzusznego, q rasa biała. Może wystąpić także w przebiegu bezobjawowej choroby refluksowej przełyku. Przełyk Barreta zwiększa ryzyko rozwoju raka gruczołowego przełyku, przeciętnie o 0,5% rocznie.
(…)
lek. Ewa Łukaszek-Gwóźdź
ARKADIA II KATOWICE
tel. 503-144-481
www. optymalni-katowice.pl

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ŻYWIENIE OPTYMALNE – Choroba (dla) bogaczy


Szanowni Państwo,
Zwracam się do Redakcji z prośbą w uzyskaniu jadłospisu odżywiania optymalnego przy schorzeniu dny moczanowej. Zapoznałem się ze wszystkimi publikacjami dr. Kwaśniewskiego i staram się na co dzień stosować zawarte w nich zasady. Jednak prawdopodobnie robię to niedokładnie, ponieważ co jakiś czas odzywa mi się dna z wszelkimi jej objawami. Doszedłem do wniosku, że sam nie dam sobie rady w ustawieniu prawidłowych proporcji relacji B-T-W. Dla mnie dzienne normy ogólne spożywania posiłków wyliczone wg zaleceń w żywieniu optymalnym to B 70-84 g, T 185-245 g, W 35-56 g. Normy te dostosowuję do aktualnego stanu zdrowia, a jakie powinny być prawidłowe, to właśnie mój problem.
Z wyrazami szacunku,
Stały czytelnik

Odpowiedź:
Dna moczanowa jest chorobą niemal tak starą jak ludzkość. Nazywana była często „chorobą bogaczy”, ponieważ występuje najczęściej przy nadmiernym spożyciu mięsa i nie tylko: przy ogólnym nadmiarze pokarmów. Klasy panujące w dawnych czasach spożywały sporo mięsa wieprzowego, dziczyzny i wina, co wywoływało u nich częste ataki dny moczanowej. Polegają one na silnym bólu stawów z towarzyszącym nasilonym stanie zapalnym. Najczęściej dna atakuje staw śródstopno-paluchowy i nazywana jest wtedy podagrą, ale może też dotyczyć innych stawów jak barkowy, kolanowy, stawy kręgosłupa. Odpowiedzialne za ból stawu przy dnie są kryształki kwasu moczowego wytrącające się w mazi stawowej w torebce stawu jak również wokół niego. Szybko pojawiają się w stawie białe ciałka krwi, które usiłują wchłonąć niepotrzebne kryształki kwasu moczowego, ale równocześnie powodują bardzo silny stan zapalny, którego objawami są obrzęk, ból, zaczerwienienie skóry wokół stawu. Przy dłużej trwającej chorobie gromadzący się w stawie kwas moczowy powoduje powstawanie tzw. guzków dnawych, a z czasem dochodzi po prostu do zniekształcenia trwałego stawów i kalectwa. Kwas moczowy wbrew swojej nazwie nie ma nic wspólnego z moczem, podchodzi on z rozpadu związków zwanych purynami. Są to związki należące do grupy zasad azotowych i są składnikami wszystkich pokarmów białkowych. Zasady azotowe, czyli puryny biorą udział w przenoszeniu informacji genetycznej, tworzą łańcuch DNA, który występuje we wszystkich komórkach w ich jądrach. Każdy pokarm białkowy pochodzenia zwierzęcego składający się z komórek zawiera białka i zarazem puryny pochodzące z jąder komórkowych, szczególnie mięsa i podroby i ryby. Medycyna twierdzi, że dna moczanowa jest chorobą samoistną, bez przyczyny, ale to nieprawda. Lekarze optymalni wiedzą, że ta choroba jest wywołana niekorzystnym składem diety zawierającej nadmiar białek wyżej wspomnianych, szczególnie przy towarzyszącym jej nadmiarze węglowodanów. Najbardziej kwitnie przy miażdżycorodnym składzie diety przy proporcjach T:W jak 1:1 i przy nadmiarze białka. Przejście na żywienie optymalne szybko eliminuje ataki dny moczanowej.
(…)
lek. Agata Płowecka
przewodnicząca Komisji Zdrowia OSO

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ŻYWIENIE OPTYMALNE – Praktyka szefa kuchni w diecie optymalnej


Przygodę z gotowaniem zacząłem w wieku szesnastu lat. Złożenie dokumentów do szkoły gastronomicznej, trzyletniej szkoły zawodowej, pozwoliło mi na zdobycie praktycznej wiedzy na temat zbiorowego żywienia. Kontynuacją było technikum gastronomiczne, w którym spędziłem 2,5 roku. Zawodowo zacząłem pracować w 2006 roku, w hotelowej restauracji. Przygotowywałem posiłki na „a la carte” - dania na zamówienie, gdzie każde danie ma swoją cechę i cenę. Restauracja specjalizowała się głównie w kuchni polskiej, a z czasem rozwijała się w kierunku kuchni orientalnej. Poznałem wiele przypraw, dodatków, które ułatwiały pracę kucharzom oraz techniki szybkiego, „zdrowego” i prawidłowego gotowania. Zastanowiło mnie, jak można zrobić rosół w dziesięć minut, albo sos pieczeniowy korzystając tylko z różnego rodzaju past, gdzie na etykietach były spisane różne pseudo-witaminy typu E300 itp. Główny nacisk kładziono na półprodukty (frytki z paczki), żywność przetworzoną itp. Taki poziom gotowania spotkałem jeszcze w paru innych miejscach w swojej karierze. Z dietą optymalną pierwszy kontakt miałem w 2007 roku, w ośrodku Arkadia i był to dla mnie prawdziwy poligon doświadczalny. W miejscu tym zetknąłem się z czymś zupełnie nowym, czego wcześniej nie miałem okazji poznać. Nie mogłem zrozumieć jak dieta może wpływać na samopoczucie, bądź jak może leczyć choroby takie jak cukrzyca, problemy układu krążenia i osteoporoza. Na początek dostałem książkę dr. Jana Kwaśniewskiego i plik notatek i jadłospisów. Do dyspozycji dano mi tylko smalec wieprzowy, masło, jajka i śmietanę. Dużo czasu zajęło mi przyswojenie idei i zamysłu diety oraz praktycznych zastosowań. Menu składało się z czterech posiłków: śniadanie 9:00, deser 12:00, zupa 15:00 i obiadokolacja 17:00. Posiłki miały za zadanie uzupełnić dietę w odpowiednie ilości białka, tłuszczy i węglowodanów oraz stosunek B:T:W dla poszczególnych kuracjuszy. Zasadą było stosowanie odpowiednich proporcji. Dieta ta kierowana była dla różnych grup ludzi w zależności od wieku, wagi i schorzeń. Z czasem zacząłem rozumieć idee tego typu żywienia, gdzie można było gotować bez specyfików typu rosół w paście, sos z paczki. Bo z doświadczenia tego miejsca, posiada się wiedzę, że można gotować w sposób prosty i zdrowy, nie korzystając z tych wynalazków współczesnej gastronomii. Jest to dieta nawiązująca do czasów dziecięcych, kiedy to rodzice i dziadkowie mieli czas i chęci na gotowanie w oparciu o prawdziwe i naturalne produkty i składniki jakie oferowała nam matka natura. Żywienie optymalne to dla wielu osób po prostu sposób na życie.
(…)
Michał Robakowski

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ – Aktywność fizyczna


Mięśnie stanowią w każdym organizmie organ największy i najcięższy. Stanowią one około 40% masy ciała osoby dorosłej. Mięśnie są tym organem, który nas pospiera, pozwala się poruszać i sprawia, że możemy być aktywni. Żaden środek medyczny nie zastąpi ruchu. Brak ruchu stanowi dla człowieka większe zagrożenie niż nadwaga. Ruch zapobiega trzem największym plagom dwudziestego pierwszego wieku: otyłości, bólom kręgosłupa i depresjom (Pokrywka, Żurakowski, 2012). Wśród ludzi ciężko pracujących jak drwale czy rolnik pracujący całymi dniami na świeżym powietrzu nie ma ludzi otyłych. Najlepszym sposobem zapobiegania bólom kręgosłupa są odpowiednio dobrane ćwiczenia, które wzmacniają mięśnie pleców i brzucha, utrzymują kręgosłup we właściwej pozycji i zapobiegają jego deformacjom. Depresja to nic innego jak stan obniżonej energii życiowej, a ruch niewątpliwie sprzyja podnoszeniu poziomu tej energii. Po pierwsze, skutkuje usprawnieniem trawienia i przyswajania pokarmów i po drugie, zapewnia lepsze dotlenienie wszystkich komórek ciała, w tym i mózgu. Mięśnie stanowią w każdym organizmie organ największy i najcięższy. Stanowią one około 40% masy ciała osoby dorosłej. Mięśnie są tym organem, który nas podpiera, pozwala się poruszać i sprawia, że możemy być aktywni. Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że spalanie dzięki uprawianiu sportu dodatkowych 2000 kalorii na tydzień trzykrotnie zwiększa ochronę przed rakiem, zawałem serca i udarem mózgu. Nasze mięśnie to jedno z najwspanialszych urządzeń. Potrafią same zadbać o siebie. Wzmacniają się, odtruwają i naprawiają same siebie, a wszystko to za sprawa ruchu. Niestety przez brak aktywności fizycznej mięśnie zanikają i stają się słabe. Wypływa stąd wniosek, że bez aktywności fizycznej nawet nie można pomarzyć o długowieczności.
Kto trenuje i uprawia sport to (Treutwein, 2012):
-stymuluje krążenie q przygotowuje serce do zwiększonego obciążenia
-poprawia metabolizm mięśnia sercowego, a tym samym zapobiega wystąpieniu zaburzeń rytmu
-przyspiesza i intensyfikuje transport składników odżywczych w organizmie
-poprzez obciążenie kości wzmacnia wiązadła i ścięgna, a także zapobiega wystąpieniu osteoporozy q
-zapewnia szybkie usunięcie odpadów metabolicznych i kwasów, a poprzez ruch wspomaga działanie jelita
-wzmacnia jelita i zapobiega tak zwanym uchyłkom
-zapobiega zaparciom, ponieważ ruch skraca czas przebywania żywności w jelitach
-dba oto, by pożywienie zostało całkowicie przetrawione i żadne fermentujące i gnijące resztki nie pozostawały jelitach
-pomaga sercu w pracy dzięki wzmożonej aktywności płuc, wykonując w ten sposób pewnego rodzaju masaż serca  
-przyspiesza oddychanie, pomaga w wydalaniu dwutlenku węgla i zaopatrzeniu w tlen
-stymuluje krążenie krwi w chrząstce stawowej, a tym samym zapobiega chorobie zwyrodnieniowej stawów
-reguluje zużycie glukozy, zapobiegając w ten sposób rozwojowi cukrzycy  
-zapobiega w naturalny sposób nadwadze
-wzmacnia układ immunologiczny ochraniając nas przed rakiem
-normalizuje zawartość tłuszczu we krwi, a tym samym zmniejsza ryzyko zwału serca.
Skutkiem uprawiania sportu jest prawie 10-krotnie większe zużycie tlenu, kilkakrotne zwiększenie pulsu, czterokrotne zwiększenie przepływu krwi i niewielkie zwiększenie ciśnienia krwi (Treutwein, 2012).
(…)
Prof. Stanisław K. Wiąckowski

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Jaka jest wartość zdrowotna wątróbki?


Współczesna dietetyka twierdzi, że najwięcej mikroelementów (witamin, minerałów i pierwiastków śladowych), których człowiek potrzebuje do życia znajduje się w owocach i warzywach. Jako przykład flagowy przedstawia się witaminę C (kwas askorbinowy), który jest nieobecny w mięsie zwierząt, natomiast jest go sporo w roślinach. Wyjątkiem są jednak podroby. Ludzie nauczyli się przyrządzać w zasadzie większość podrobów zwierząt (nie tylko rzeźnych) - od mózgu, przez nerki, żołądki, ozory, serce, wątrobę czy płuca. A np. flaczki oraz duszona wątróbka są też w Polsce obecne i popularne w wielu restauracjach. Wyjątkowość tych podrobów polega przede wszystkim na ogromnym bogactwie mikroskładników odżywczych. W naszym kraju najpopularniejsze w sprzedaży ze wszystkich podrobów i najchętniej jedzone są wątróbki drobiowe lub wieprzowe. Czasami pojawia się jednak pytanie: czy są one bezpieczne, skoro ich rolą jest detoksykacja? Wiele osób lubi wątróbkę. Jednak po tym, jak dowiadują się np. w szkole, że rolą wątroby w każdym organizmie jest usuwanie toksyn oraz ich neutralizacja, najczęściej wtedy rezygnują z niej. Większość ludzi natychmiast wyobraża sobie, że wszystkie szkodliwe związki i trucizny kumulują się w wątrobie - czyli jest ona najbardziej zanieczyszczonym organem w ciele. Czy wątroba to wysypisko śmieci? Nie! Kto o zdrowych zmysłach chciałby jeść takie toksyczne wysypisko śmieci? Ten, kto wie na czym polega detoksykacja, która odbywa się w wątrobie, zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to proces magazynowania, jak obiegowo się sądzi.
(…)
Opracowanie: Teresa Szczepanek
starszy doradca żo
DW Globus
Ustroń- Jaszowiec
tel. kont. 33-854-51-49, 609-147-364

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Złota nie da się jeść


Paniczne poszukiwania bezpiecznej przystani dla inwestycji finansowych sprawiły, że wielu na pozór sprytnych obywateli zainwestowało swoje pieniądze w zakup złota. W efekcie wartość tego szlachetnego metalu poszybowała w górę, osiągając poziom 1800 USD za uncję*. Daje to inwestorom poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że ich pieniądze zachowają swoją wartość. Jednak w obliczu nadchodzących społecznych, gospodarczych oraz ekologicznych wstrząsów jakie dotykają Ziemię i narastają z każdym dniem, złoto wbrew nadziejom wielu, może wcale nie okazać się rozwiązaniem zapewniającym bezpieczeństwo na przyszłość. Gdy przyjrzymy się z pewnym dystansem wirującej tarczy spekulacyjnej ruletki, która przykuwa uwagę światowych mediów i wielu lepiej sytuowanych obywateli, wtedy można zauważyć, że złota niestety, albo na szczęście, nie da się jeść. W odróżnieniu od wielu innych, bardziej podstawowych metali, jest go także trudniej przerobić na lemiesze pługa. Ostatnimi czasy spekulanci zaczęli pompować pieniądze w zakupy ziemi uprawnej, traktowane jako zabezpieczenie wobec rosnących cen żywności i oparte na przekonaniu o gwarantowanym popycie na tak podstawowe produkty jak pszenica, ryż, kukurydza czy sorgo. Takie działania nie zmierzają jednak do dobrych celów, są raczej objawem nakierowanych na zysk motywacji, tych samych, które stoją za ruchami jakie wstrząsnęły gospodarką w czasie ostatniej dekady. Ku czemu więc się zwrócić, gdy wszystko wokół wydaje się być kotłowaniną rozdętych ego, bezwstydnej chciwości i wściekłej eksploatacji? Odpowiedź na to pytanie należy zacząć od wnikliwego rozpatrzenia przyczyn, które doprowadziły do obecnego stanu rzeczy. Następnie przystąpić do planu działania, który opiera się na długofalowym zaangażowaniu w stworzenie zdrowszego i być może prostszego modelu codziennego życia. Oznaczałby on zdecydowane odejście od obecnego etosu kapitalistyczno - konsumpcyjnego, który doprowadził naszą planetę na skraj ekozagłady i do wyczerpania zasobów z jednej strony oraz ogromnych nierówności wśród ludzi z drugiej.
(…)
Julian Rose

Sir Julian Rose to prezes Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC,www.gmo.icppc.pl www.icppc.pl www.eko-cel.pl , właściciel jednego z pierwszych ekologicznych gospodarstw w Anglii, działacz społeczny. Wieloletni członek zarządu najważniejszego angielskiego stowarzyszenia „Soil” (Ziemia), zajmującego się promocją i atestacją gospodarstw ekologicznych. Korespondent w prestiżowego pisma „Environment Now” (Teraz środowisko), doradca instytucji rządowych, autor książki „Zmieniając kurs na życie. Lokalne rozwiązania globalnych problemów” www.renesans21.pl

* w momencie pisania tego artykułu - październik 2011

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - W jaki sposób woda według dr Fereydoon Batmanghelidja zapobiega nowotworom i stresowi


Przypomnę, że według wyników 22-letnich badań dr. F. Batmanghelidja niedostatek wody wolnej w organizmie powoduje odwodnienie komórek z wszystkimi jego następstwami, czyli uwolnieniem histaminy, wazopresyny, interleukin, czynnika martwicy nowotworu i enzymów proteolitycznych (proteazy) rozkładających tkanki, komórki, białka i uszkadzających struktury DNA. Dr F. Batmanghelidj stał się znany po napisaniu książki „Your body cries for water” - „Twój organizm domaga się wody”. Dużą rolę Autor przypisuje wodzie w zapobieganiu nowotworom, a nawet ich leczeniu. Udowadnia na drodze obserwacji naukowej, że trwające dłużej odwodnienie blokuje i zamyka wszystkie drogi zapobiegania nowotworom.
Dr Fereydoon Batmanghelidj wyszczególnia cztery główne drogi chemiczne zapobiegania rakowi:
-Ochrona DNA przed uszkodzeniem.
-Efektywna naprawa uszkodzeń DNA i kontrola nad jego powielaniem.
-Prawidłowe funkcjonowanie receptorów komórkowych.
-Aktywny udział układu odpornościowego w zwalczaniu komórek nowotworowych.
Dr F. Batmanghelidj na podstawie naukowej obserwacji stwierdza, że przy odwodnieniu organizmu uszkodzone zostają wszystkie cztery drogi zapobiegania nowotworom. Przypomnę, że odwodnienie komórek może mieć miejsce nawet wtedy, gdy w organizmie jest dużo wody, ale brakuje wody wolnej. Woda niezbędna jest między innymi do wypłukania z komórek odpadów przemiany materii, brak jej powoduje zatrzymanie się jonów wodorowych należących do substancji odpadowych, które mogą uszkodzić DNA. Struktura DNA może być również uszkodzona przez proteazy, które aktywowane są nie tylko przez interleukinę-6 i czynnik martwicy nowotworu, ale też przez nadmiar wolnego wapnia. Nadmiar wolnego wapnia powstaje wskutek rozbijania przez histaminę wapnia związanego, który zawiera cząstki energii ATP. Przy odwodnieniu brakuje energii hydroelektrycznej niezbędnej do syntezy ATP. Histamina rozbijając związany wapń odzyskuje cząsteczki ATP konieczne do funkcjonowania tkanek, ale powstały nadmiar wolnego wapnia aktywuje proteazy do uszkadzania DNA. Niedostatek wody wolnej w organizmie utrudnia lub wręcz hamuje naprawę uszkodzonego kodu genetycznego DNA. Dzieje się tak dlatego, że brakuje aminokwasu pod nazwą tryptofan, który przy odwodnieniu zostaje zużyty jako przeciwutleniacz. Organizm przy braku wody do wypłukania toksycznych odpadów z komórek, przekształca pięć aminokwasów (tryptofan, tryozynę, metioninę, cysteinę i histydynę) w przeciwutleniacze do zneutralizowania odpadów metabolicznych. Bez tryptofanu nie powstaje enzym czuwający nad naprawą i korygowaniem błędów w powielaniu DNA.
(…)
Wanda Sławek
doradca żywieniowy

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ARKADIA LIDO – Optymalni lekarze odpowiadają


Witam,
Mój syn po wypadku i urazie ma przewlekłe zapalenie kości (gronkowiec). Zastanawiam się czy dieta optymalna lub/oraz prądy selektywne stosowane u Was mogłyby pomóc. Przeczytałem odpowiedzi na listy, ale takiej jednostki chorobowej nie znalazłem.
Marek K.

Szanowny Panie Marku,
Rzeczywiście nigdy jeszcze nie poruszaliśmy tego tematu na łamach miesięcznika, ponieważ jest to choroba rzadka i nikt jeszcze nie zwracał się do nas z takim zapytaniem. Nie jest to również choroba cywilizacyjna, a głównie takimi zajmujemy się w ośrodkach stosujących metody leczenia opracowane przez doktora Kwaśniewskiego. Sam doktor Kwaśniewski też nie opisuje tej choroby i być może nie leczył jej ze względu na sporadyczne występowanie. W praktyce nie ma chyba na świecie lekarza, który by spotkał się w życiu ze wszystkimi możliwymi chorobami. Dlatego na jednym ze spotkań z lekarzami w Ciechocinku w 2002 roku doktor Kwaśniewski zaapelował do nas, abyśmy rozszerzali wskazania do stosowania prądów selektywnych i diety optymalnej (oczywiście tę ostatnią może stosować każdy człowiek), ponieważ wiedział, że sam nie miał do czynienia ze wszystkimi jednostkami chorobowymi. Ja niejednokrotnie miałem pacjentów z gronkowcowym zapaleniem kości ze względu na charakter wykonywanej pracy w szpitalu oraz kilkakrotnie w Jastrzębiej Górze. Gronkowiec złocisty jest najczęstszym drobnoustrojem wywołującym zapalenie kości. Zwykle do zakażenia dochodzi po otwartym złamaniu kości. Najczęściej choroba występuje na podudziu w kości piszczelowej, chociaż może dotyczyć każdej kości. Czasem rozwija się po leczeniu operacyjnym złamań, jednak odsetek ten jest bardzo niski i wynosi znacznie poniżej jednego procenta operacji w Polsce. 
(…)
lek. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Grzybice wciąż groźne i podstępne


Grzybica to także choroba. Może nie przykuwa do łóżka, ale jest niezwykle uciążliwa. Jeśli zaatakuje jednego członka rodziny, strzec się powinni i pozostali domownicy. Grzybica nie jest wybredna - statystycznie miał, ma lub będzie miał ją co piąty Polak. Grzybica to choroba zakaźna wywołana miejscowym lub ogólnym zakażeniem grzybami chorobotwórczymi. Wyróżniamy grzybice powierzchniowe skóry i paznokci oraz głębokie narządowe. Grzybice głębokie wywołują powstawanie w tkankach procesów zapalnych, a nawet martwiczych. Do zakażeń grzybiczych usposabiają choroby wyniszczające, tj. cukrzyca, dysbakterioza po długotrwałej terapii antybiotykowej i innych środkach immunosupresyjnych. Zakażenie grzybami może nastąpić poprzez uszkodzoną skórę, drogi oddechowe, przewód pokarmowy i drogi rodne. Grzybica drobnozarodnikowa to bardzo zakaźna grzybica skóry głowy owłosionej i gładkiej szczególnie u dzieci. Na skórze głowy widoczne są ogniska stanu zapalnego, w ich obrębie wszystkie włosy są jakby równo obcięte i otoczone szarawą pochewką, zaś na skórze gładkiej okrągłe lub owalne ogniska z pęcherzykami lub grudkami wysiękowymi na obwodzie. Grzybica międzypalcowa to bardzo częsta postać grzybiczego zakażenia skóry, występuje najczęściej w przestrzeni międzypalcowej między III, IV i V palcem na stopie. Objawia się następującymi zmianami: pęcherzyki ulegające pęknięciu, odwarstwienie się zmacerowanego naskórka, sączenie, głębokie pęknięcia połączone z silnym świądem.
(…)
Opracowała: Alina Szekiel
Konsultacja: lekarz internista Ewa Łukaszek-Gwóźdź
Arkadia II Katowice
tel. 503-144-481
www.optymalni-katowice.pl

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Colostrum działa przeciwnowotworowo


Laktoferryna to jeden z głównych składników siary (colostrum), pierwszego mleka wydzielanego przez matkę niedługo po porodzie. Siara (colostrum) jest znana jako składnik silnie pobudzający odporność. Obecnie dostępne są preparaty zawierające siarę bydlęcą, o wysokiej zawartości laktoferryny. Jolanta Artym, z Zakładu Terapii Doświadczalnej Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, autorka przekrojowego badania na temat skuteczności laktoferryny, stwierdza, że „właściwości przeciwnowotworowe laktoferryny zostały dostrzeżone niewiele ponad 10 lat temu w testach na zwierzętach i do dziś nie budzą wątpliwości, potwierdzone w wielu badaniach.” To bardzo dobitne stwierdzenie.
Skuteczność przeciwnowotworowa laktoferryny udowodniona w badaniach klinicznych
„Właściwości przeciwnowotworowe laktoferryny odkryto w połowie lat 90. XX wieku, a potwierdzono w wielu badaniach laboratoryjnych, przedklinicznych i klinicznych.” Wiele składników o działaniu przeciwnowotworowym jest badanych najpierw w badaniach laboratoryjnych, na liniach komórkowych. Dopiero po pozytywnych badaniach tego typu naukowcy przystępują do badań na modelach zwierzęcych, a następnie do badań na ludziach. Przejście całego procesu wymaga dużo czasu i funduszy. Laktoferryna należy do tych składników, które zostały przebadane we wszystkich tego typu badaniach, z pozytywnym rezultatem.
Jak działa laktoferryna?
Często pacjenci walczący z chorobą nowotworową poszukują składnika, który wyleczy raka. Trzeba jednak pamiętać, że najważniejszym elementem wpływającym na zwalczenie nowotworu jest dobrze działający układ odpornościowy. Jego działanie jest obniżone u pacjentów z chorobą nowotworową. Należy zatem wzmocnić odpowiedź immunologiczną. Jak może w tym pomóc laktoferryna? „Laktoferryna zwiększa liczbę i stymuluje aktywność limfocytów T i B, komórek NK, stymuluje uwalnianie cytokin (IL-1, -6, -8, -18, IFN-g, TNF-a), zwiększa aktywność fagocytarną i cytotoksyczność neutrofilów oraz monocytów/makrofagów, przyspiesza dojrzewanie limfocytów T i B. W ten sposób zapobiega powstawaniu nowotworów i ich rozwojowi na wczesnych etapach nowotworzenia. Laktoferryna ma także właściwości chemioprewencyjne: reguluje aktywność enzymów I i II fazy uczestniczących w aktywacji i detoksyfikacji karcynogenów.” Udowodniono również bezpośrednie właściwości przeciwnowotworowe laktoferryny takie jak: działanie proapoptotyczne (czyli zwiększające zaprogramowaną śmierć komórek nowotworowych), antyproliferacyjne (czyli zmniejszające dzielenie się komórek nowotworów), antyangiogenne (czyli zmniejszające tworzenie się nowych naczyń krwionośnych odżywiających guzy nowotworowe).
(…)
źródło: www.lepszylek.pl

Z raportem w całości można zapoznać się na stronie: http://questpharma.home.pl/colostrumforte_pl/wp-content/uploads/2012/09/Aktywno%C5%9B%C4%87-przeciwnowotworowa-i-chemioprewencyjna-Laktoferyny.pdf

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Wspólne posiłki, czyli wyjątkowy czas dla rodziny


Spożywanie posiłków przy jednym stole jest bardzo ważnym i pięknym elementem naszego życia, który pokazuje jak ważna jest dla nas rodzina. Wspólne nakrywanie do stołu, wspólne oczekiwanie, rozmowy i uwaga skupiona całkowicie na najbliższych - to wyjątkowy czas, kiedy cała rodzina spotyka się w jednym miejscu i cieszy wspólną chwilą.

Rozmowa i więzi - podczas wspólnych posiłków jest czas na rozmowy i pogawędki. Każdy z członków rodziny może opowiedzieć o swoim dniu lub wymienić się poglądami i planami. Każdy czuje się kochany, słuchany i przede wszystkim czuje się częścią silnej rodziny.
Wspólne zadanie - posiłek może być przygotowywany wspólnie, i nie chodzi tutaj tylko o gotowanie, ale także nakrycie stołu, zaniesienie jedzenia i napojów. To że wykonujecie coś razem, tworzy z was drużynę, która wzajemnie sobie pomaga.
Poczucie własnej wartości - dzieci które są chwalone i mogą zrobić coś dla innych, otrzymując za to pochwalę, docenienie ich umiejętności budują stabilne poczucie własnej wartości. Możliwość przygotowania posiłku dla całej rodziny daje im poczucie „bycia ważnym”, docenionym za chęci i umiejętności.
(…)
Artykuł pochodzi z portalu www.poprostuzdrowo.pl gdzie można też znaleźć informacje o Żywieniu Optymalnym.

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

CIEKAWOSTKI - Ciekawostki naukowe


Tkanka tłuszczowa wysyła sygnały do mózgu
Sygnały wysyłane przez tkankę tłuszczową do mózgu wpływają na sposób, w jaki reaguje on na stres i reguluje metabolizm - informuje pismo Psychoneuroendocrinology. Wpływ mózgu na resztę ciała został dość dobrze poznany, jednak prowadzący badania na myszach amerykański zespół po raz pierwszy zaobserwował wpływ tkanki tłuszczowej na działanie mózgu. Okazało się, że receptor dla glikokortykoidów w tkance tłuszczowej może wpływać na sposób, w jaki mózg kontroluje stres i metabolizm. Początkowo sygnały te mogą być zbawienne, pozwalając regulować równowagę energetyczną i korzystnie reagować na stres. Stres sprawia, że chcemy jeść więcej, co może prowadzić do otyłości zakłócającej komunikację z mózgiem. Choć natura komunikacji tkanka tłuszczowa - mózg nie jest jeszcze znana, zdaniem badaczy samo to, że zdajemy sobie z jej istnienia oraz badania nad tym zagadnieniem mogą pomóc w przerwaniu błędnego koła. Z czasem mogą się pojawić nie tylko lepsze sposoby odchudzania, ale i leki oraz inne sposoby leczenia ułatwiające radzenie sobie ze stresem.

źródło: PAP - Nauka w Polsce

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

KUCHNIA OPTYMALNA - Zupa klopsikowa


Przypomniałam sobie smak zupy klopsikowej, którą moja Mama dość często gotowała, gdy byłam dzieckiem. Zrobiłam podobną, ale bez zabielania, gdyż bardziej lubimy zupy „rosołowe”. Danie to nie jest czasochłonne i doskonale nadaje się na jednodaniowy, pełnowartościowy obiad. Teraz, kiedy dostępne są młode warzywa, jest ono szczególnie smaczne i aromatyczne.

-2 l wywaru (miałam z nóżek wieprzowych i kości od schabu)
-800 g mięsa mielonego wieprzowego (boczek z łopatką)
-4 żółtka i 2 białka
-ziemniaki 600 g
-marchew 250 g
-korzeń selera 100 g
-korzeń pietruszki 50 g
-por 100 g
-Sól, vegeta, ziele angielskie i natka pietruszki z koperkiem do posypania na gotową zupę (lub dowolne ulubione przyprawy).

Umyte i obrane warzywa oraz ziemniaki pokroić w drobną kostkę (włoszczyznę można utrzeć na dużych oczkach tarki), zagotować je w wywarze, dodać uformowane w kulki małe klopsiki z mięsa mielonego (z dodatkiem żółtek i białek, oraz przypraw według uznania). Można też do mięsa dodać łyżeczkę bułki tartej (jeśli jest zbyt wilgotne i źle się lepi). Jest to duża porcja zupy - na mniejszą rodzinę wystarczy wziąć połowę składników.

W 100 g potrawy: Białko 3,6 g Tłuszcz 8,7 g Węglowodany 3,4 g

Stosunek B : T : W 1 : 2,4 : 0,9

Pozdrawiam serdecznie,
Regina Ciereszko

Więcej – w sierpniowym numerze miesięcznika „Optymalni”



Zakup miesięcznika Optymalni
top