aktualności 2017-04-13 19:27:20 Radosnych Świąt Wielkanocnych!
Lido

Optymalni



Miesięcznik Optymalni Kwiecień 2017



Od Redakcji


Drodzy Czytelnicy!

Nareszcie wiosna! Dłuższe dni, więcej słońca, cieplej… Marcin Gładysz z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Śląskim zauważa, że najlepiej czujemy się, kiedy przynajmniej pół doby mamy kontakt ze światłem. Teraz, po zimie, nasze organizmy wracają do normalności. Wreszcie dostają światła tyle, ile trzeba. Dzięki temu np. chętniej wychodzimy z domów. Tak, kiedy dni się wydłużają, ludzie czują się lepiej. "Zmniejsza się senność, jaka dręczy nas porą zimową. Melatonina wpływa też na zachowania seksualne. Wiosną, w związku z obniżeniem jej stężenia, odblokowane zostają ośrodki wydzielające hormony płciowe. Dlatego po zimie tak ludzie, jak i zwierzęta zaczynają czuć się lepiej, rozpoczynają poszukiwania partnerów, dbają o wygląd i zakochują się" - tłumaczy w rozmowie z PAP dr n. med. Agnieszka Wsół z Katedry i Zakładu Fizjologii Doświadczalnej i Klinicznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. To jaskrawo ukazuje nam, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od rytmu przyrody.
Badania aktywności mózgu wykazały, że gdy jesteśmy w dobrym humorze, przyjaźniej patrzymy na świat zewnętrzny, ale też przymykamy oko na własne błędy. W nastroju neutralnym prawdopodobnie w większym stopniu staramy się wyciągać konsekwencje z popełnionych pomyłek. Naukowcy z belgijskiego Uniwersytetu w Gandawie i Instytutu Psychologii UJ, pracujący pod kierownictwem prof. Gillesa Pourtoisa, badając przebieg fal mózgowych udowodnili, że będąc w pozytywnym nastroju jesteśmy bardziej wyrozumiali dla siebie wobec błędów, które popełniamy. "Nasz mózg, zakładając różowe okulary w postaci dobrego humoru powoduje, że przykładamy do własnych pomyłek mniejszą wagę" - czytamy w przesłanym PAP komunikacie. Dla codziennego komfortu funkcjonowania perspektywa utrzymywania się w dobrym nastroju jest więc bardzo kusząca. Może na przykład pomagać niwelować stres, który jest nieodłączną częścią naszego życia, a bardzo często towarzyszy drobnostkom. Perspektywa ta nie powinna być jednak sztuczna. Tak więc, jeśli czekolada – to nie erzac typu sklepowa nutella, a np. kakaowa pasta z awokado, którą proponujemy na naszych łamach nie tylko na wiosnę!

Ewa Borycka-Wypukoł

MIĘDZY NAMI – Szczepienia - warto wiedzieć więcej!


Kiedy przystępuję do redagowania niniejszego tekstu, kończy się właśnie ostatni tydzień marca 2017 roku. W najbliższy weekend (01.04-02.04) czeka nas na Śląsku wielkie wydarzenie o absolutnie unikatowym charakterze w skali Polski. W jednym miejscu, w jednym dniu spotkają się absolutne autorytety w dziedzinie medycyny, by wziąć udział w konferencji, którą nazwano „Wiosną Zdrowia”.
(…)
A teraz skrót informacji zawartych w filmie autorstwa doktora Andrew Wakefielda zatytułowanym „Vaxxed (Wyszczepieni): Od zatuszowania do katastrofy”, który ma mieć swoją polską premierę telewizyjną 3 kwietnia bieżącego roku. Pierwotnie projekcja filmu miała się odbyć podczas konferencji „Wiosna Zdrowia”, jednak decyzja o emisji przez kanał TVN 7 spowodowała, że czas, który przewidziany był na projekcję filmu w katowickim Spodku został przeznaczony dla doktora Andrew Wakefielda. Będzie on mógł rozwinąć wątki i dopowiedzieć kwestie, jakie nie znalazły się w jego dokumencie. Potraktujmy powyższe wiadomości jako prognostyk dobrych zmian, które muszą w końcu kiedyś nadejść. Poniżej wybrane zagadnienia poruszone w filmie: „Czy szczepienia powodują autyzm? W ostatnich 30-tu latach kalendarz szczepień dla dzieci powiększył się trzykrotnie. W tym samym czasie ilość przypadków autyzmu w Stanach Zjednoczonych poszybowała w górę z 1 na 10000 do 1 na 50 zaszczepionych. Dziesiątki prac naukowych wskazuje na powiązanie między szczepieniami a autyzmem. Szczepionki dopuszczone do użytku przez rząd federalny USA są nieuchronnie niebezpieczne. Narodowy Program Rekompensat dla Poszkodowanych na Skutek Stosowania Szczepionek z 1986 roku został przyjęty przez Kongres USA w wyniku lobbingu firm farmaceutycznych. Chroni on firmy farmaceutyczne przed odpowiedzialnością za szkody oraz zgony spowodowane stosowaniem produkowanych przez nie szczepionek. Zamiast złożenia pozwu bezpośrednio przeciwko firmie farmaceutycznej, rodzice zmuszeni są do zakładania spraw w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej. W przypadku, gdy urzędnicy federalni nie wyrażą zgody na odszkodowanie, sprawa trafia przed specjalny sąd do spraw roszczeń, często nazywany sądem do spraw szczepionek. Firmy farmaceutyczne nie muszą w ogóle uczestniczyć w postępowaniach. Podatnicy płacą za wszystkie odszkodowania. Amerykański Departament Sprawiedliwości działa w roli adwokata rządu, a podatnicy płacą rachunek za jego obronę. Już na początku 2002 roku w sądzie ds. szczepionek nagromadziło się tysiące spraw. Średnie odszkodowanie na autystyczne dziecko wynosi około 5 milionów dolarów. Rząd stanął w obliczu wypłaty kilkuset miliardów, a być może nawet biliona dolarów z tytułu odpowiedzialności w miarę wzrostu epidemii autyzmu. Byli zmuszeni opracować sfałszowane badanie, aby oczyścić szczepionkę MMR (odra, świnka i różyczka) z zarzutów i wygrać sprawy w sądzie ds. szczepionek, unikając płacenia biliona dolarów. Tysiące rodziców autystycznych dzieci zakładających sprawy zostało pozbawionych uczciwej rozprawy sądowej w wyniku korupcji i celowego utrudniania działań wymiaru sprawiedliwości. Jest to jedna z najbardziej nieetycznych decyzji medycznych wszechczasów, która została powzięta ze świadomością poświęcenia tych dzieci w wyniku bezpośredniego pogwałcenia ustawy Kongresu USA, która nakazywała wypłatę odszkodowań. Od 1986 roku sąd ds. szczepionek wypłacił około 3 miliardy dolarów za szkody wyrządzone przez stosowanie szczepionek. Sfałszowane badania nad szczepionką MMR zlecone przez CDC (Centrala Kontroli i Prewencji Chorób – agencja rządu federalnego USA) zostało wykorzystane do oddalenia roszczeń dzieci z autyzmem. Śledczy dziennikarz medyczny (Del Matthew Bigtree producent filmu „VAXXED” był również producentem m.in. programu talk show pt. „The Doctors”, najlepszego medycznego programu talk show na świecie. Del znany jest także z tego, że zajmuje się historiami, których wielu ludzi nie chce poruszać. Robił programy o pestycydach, żywności GMO, o zanieczyszczeniu środowiska i jak to wpływa na zdrowie ludzi i dzieci) uzyskał informacje z poufnego źródła z informacją, że informator z CDC ujawni się i powie, że CDC sfałszowało badanie nad szczepionką MMR oraz że wiedzieli, iż szczepionki faktycznie powodują autyzm. Nie mógł jednak poruszyć tego tematu we własnym programie typu talk-show, ponieważ znaczna część wsparcia finansowego jego stacji pochodziła z sektora farmaceutycznego. Częstymi gośćmi w jego programach bywali również przedstawiciele CDC, z którymi jego stacja była wręcz zaprzyjaźniona. Dziennikarz liczył jednak, że kiedy informacja ta ujrzy światło dzienne, to natychmiast zostanie podchwycona przez główne media (tj. FOX, CNN, MSNBC). Minęły dwa tygodnie i sprawa stała się głośna w mediach społecznościowych. Media głównego nurtu w ogóle nie podjęły tematu, a informacje, które pojawiły się na stronie internetowej CNN, szybko zostały usunięte. Wówczas dziennikarz zrozumiał, że sektor farmaceutyczny jest producentem nie tylko jego programu o tematyce medycznej, ale wszystkich innych programów telewizyjnych. W zamian media głównego nurtu zaczęły masowo informować o wybuchu epidemii odry, która zaatakowała rzekomo Amerykę. Przekazy były wręcz histeryczne. Informowano, że liczba zachorowań na odrę zwiększyła się trzykrotnie, osiągając poziom 644 przypadków zarejestrowanych w 27 stanach w 2014 roku. Tymczasem liczba zarejestrowanych przypadków autyzmu w 2014 roku obejmowała 1 082 353 przypadki i lawinowo się zwiększała. O tej liczbie media jednak nie informowały. Lekarze, którym CDC przekazywała niepełne dane medyczne opierali się na tych danych, które świadczyły o nieszkodliwości szczepionek oraz braku ich związku z autyzmem. Tymczasem okazuje się, że wykluczona przez CDC część informacji była naprawdę istotna. Dopiero po zapoznaniu się z usuniętą z dokumentacji częścią badań lekarze zrozumieli jak bardzo przez wiele lat byli oszukiwani. Wówczas zaczęły się u nich rodzić pytania w jakiej dziedzinie jeszcze ich okłamano. Pani doktor pediatra, zalecająca wcześniej szczepienia w oparciu o zafałszowane dane jakie jej przedstawiano, zastanawia się po zapoznaniu się z pełnymi danymi, jak teraz ona i inni lekarze mają sobie poradzić z faktem, że przez ostatnie 10-20 lat niszczyli mózgi dzieci podając im szczepionki. Wszystko co przekazywali pacjentom przez ostatnie lata oparte było na kłamstwie i zatuszowaniu faktów. Po ujawnieniu informatora z CDC wszelkie dokumenty na temat fałszywych badań CDC zostały przekazane jednemu z kongresmenów, który udał się z nimi przed Kongres. Po upływie 7 miesięcy od wystąpienia kongresmena, który apelował o wezwanie informatora CDC do przesłuchania w Kongresie, nic w tej kwestii nie zostało zrobione. Informator pragnie zeznawać przed Kongresem, jednak jako pracownik agencji rządowej nie wolno mu się dobrowolnie wypowiadać, gdyż groziłaby mu za to kara więzienia. Musi otrzymać wezwanie, którego jak dotąd nie dostał. Co zarzucają autorzy filmu agencji CDC? Lista jest długa: odchylenie od planu analizy, pominięcie istotnych danych, niszczenie dokumentów, utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości, wprowadzanie Kongresu w błąd, a przede wszystkim krzywdzenie niewinnych dzieci. Bezpieczeństwo szczepionek nie powinno być ustanawiane przez CDC. Musi zostać przyjęta nowa ustawa o bezpieczeństwie szczepień i trzeba to zrealizować szybko i efektywnie. Pomysł szczepienia dzieci dla ochrony ich przed poważnymi chorobami zakaźnymi przez podawanie szczepionek, które są bezpieczne i efektywne jest chwalony. Nie było przypadków autyzmu zarejestrowanego jako powikłanie po pojedynczej szczepionce, tylko po potrójnej. Polityka szczepień powinna zostać dogłębnie przeanalizowana, a problem można zmniejszyć, zdaniem doktora Wakefield’a, poprzez rozdzielenie zespolonej szczepionki na pojedyncze przeciwko odrze, śwince i różyczce. Na rok 2032 przewiduje się, że u połowy dzieci zostanie zdiagnozowane spektrum autyzmu, jeśli obecna tendencja wzrostowa się utrzyma. Brak zmian doprowadzi do sytuacji, że będziemy mieć bardzo chore dzieci i rodziców dręczonych przez wyzwanie, jakim będzie wychowywanie tych chorych dzieci. W Stanach Zjednoczonych co 7 minut kolejne dziecko ma zdiagnozowany autyzm. Twórcy filmu „VAXXED - Wyszczepieni” domagają się wezwania do sądu przez Kongres informatora (Dr Williama Thompsona) i zbadanie oszustwa CDC. Kongres USA powinien uchylić Narodowy Program Rekompensat dla Poszkodowanych na Skutek Stosowania Szczepionek z 1986 roku i zmusić producentów do ponoszenia odpowiedzialności za powikłania spowodowane szczepionkami. Jak najszybciej należy też rozpocząć produkcję pojedynczych (monowalentnych) szczepionek przeciwko odrze, śwince i różyczce. Wszystkie szczepionki powinny zostać zaklasyfikowane jako środki farmaceutyczne, dzięki czemu musiałyby być odpowiednio testowane. Film doktora Wakefielda jest dostępny w serwisie internetowym YouTube w wersji oryginalnej z polskimi napisami. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę słowo „Wyszczepieni”. W tym 90-minutowym dokumencie znajdziecie Państwo również relacje rodziców, którzy opowiedzą i udostępnią swoje domowe materiały wideo ukazujące jaki wpływ na zdrowie ich dzieci miało podanie im szczepionki MMR. Są tam także zapisy rozmów telefonicznych prowadzonych przez doktora Briana Hookera, (który od 17 lat zmaga się z autyzmem syna) z informatorem z CDC doktorem Williamem Thompsonem, który w poczuciu winy z uwagi na fakt, iż brał udział w działaniach CDC dotyczących szczepionki MMR, postanawia skontaktować się z doktorem Hookerem, by naprowadzić go krok po kroku do ocenzurowanej skarbnicy danych potwierdzających m.in. szkodliwość szczepionek i kłamstwo CDC. Dr Hooker zwraca się o pomoc do dr. Andrew Wakefielda - brytyjskiego gastroenterologa oskarżonego o rozpoczęcie ruchu anty-szczepionkowego, który po raz pierwszy alarmował w 1998 r., że szczepionka MMR może powodować autyzm. Owocem współpracy obu panów jest między innymi dokument filmowy dr Wakefielda pt. „VAXXED”.
(…)
Marek Konopka

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

Z ŻYCIA STOWARZYSZENIA – Aktywne powitanie wiosny pod tężniami


W Ciechocinku, 18 i 19 marca br., Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych zorganizowało spotkanie spragnionych aktywnego wypoczynku optymalnych. Była to nasza debiutancka próba, będąca swego rodzaju nowym otwarciem. Chcemy bowiem takie wydarzenia organizować cyklicznie – przynajmniej dwa razy w roku, a może nawet i częściej – i zachęcać osoby żywiące się optymalne, a także sympatyków ŻO do wspólnego, aktywnego spędzania czasu i wymiany doświadczeń. Aktywne powitanie wiosny - po śniadaniu w Arkadii Ciechocinek, która zapewniała nam pyszne, optymalne wyżywienie - rozpoczęliśmy od wymarszu pod tężnie, gdzie warsztaty Nordic Walking poprowadził Piotr Budnik, instruktor NW, trener personalny, pierwszy optymalny GastroCoach. Szczęśliwie chimeryczna pogoda nie odstraszyła uczestników i całkiem spora grupa mogła dowiedzieć się, jak prawidłowo korzystać z popularnych „kijków”, a dodatkowo z bliska przyjrzeć się ogromnym, ciechocińskim tężniom. Są one unikalną tego typu budowlą w Europie, a swą leczniczą i produkcyjną funkcję spełniają już ponad 175 lat. Trzy segmenty o łącznej długości 1741 m - mające u podstawy 10 m szerokości i 15,8 m wysokości - wykonane zostały niemal wyłącznie z drewna. Ciekawostką jest fakt, iż to Stanisław Staszic wskazał na możliwość przemysłowego wykorzystania zalegających pod Ciechocinkiem pokładów soli. Wskazał też metodę zagęszczania solanki sposobem przelotnienia wód słonych, czyli za pomocą specjalnie skonstruowanych do tego celu budowli – tężni. Defendo uchodzi za system europejski, pomimo, iż zawiera wpływy z systemów walk z innych części świata. Opiera się on na technikach, które wywodzą się z podstawowych reakcji obronnych w wypadku realnego zagrożenia życia i które w dużej mierze były dobrze znane przez naszych przodków. Defendo to prostota, skuteczność. Przekonali się o tym uczestnicy naszych sobotnich warsztatów prowadzonych przez jednego z prekursorów Defendo w Polsce, dyrektora Regionu Mazowieckiego Cezarego Papisa – instruktora Defendo poziom RED. Tu nie było zwycięzców i przegranych – wszyscy uczestnicy (nawet ci jedynie podpatrujący) odebrali niezłą lekcję radzenia sobie z zagrożeniem. Wieczorem, zgodnie z planem, ćwiczenia rozluźniające w basenie solankowym Domu Zdrojowego poprowadził mgr rehabilitacji Piotr Kowalski. Lecznicza kąpiel solankowa to wyjątkowo przyjemna terapia. Woda wzbogacona minerałami ma dobroczynne właściwości dla skóry, kości i organów wewnętrznych. Solanka poprawia nastrój, wycisza. Kto nie był – niech żałuje i szykuje się na następny raz! W niedzielę, w Sali Konferencyjnej Domu Zdrojowego, prezentację pt. „Żywienie optymalne a dieta japońska” przedstawiła Zuzanna Rzepecka - Starszy Doradca ŻO, prezes poznańskiego Oddziału OSO, właściciel Arkadii w Poznaniu. Z uwagi na to, iż temat ten był bardzo oczekiwany, artykuł na podstawie tejże prezentacji opublikujemy w majowym numerze. Był też czas na pytania i dyskusję o naturalnych sposobach wspomagania organizmu, np. w czasie infekcji, a także podziękowanie dla naszych instruktorów. Cieszę się bardzo, że w kameralnym gronie 40 osób przekonaliśmy się, że warto szukać nowych propozycji wspólnego spędzania czasu. Dzięki ankietom wiem, czego brakowało i z całą pewnością, organizując takie spotkanie w przyszłości, będę o tym pamiętać. Tak, tańce jednak muszą być, moi drodzy… Jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom i instruktorom za obecność i zaangażowanie, a Panu Tadeuszowi Suchowieckiemu z Arkadii Ciechocinek za wsparcie logistyczne.

Ewa Borycka-Wypukoł

WARTO PRZECZYTAĆ - Nie jesteś chory, jesteś spragniony


 Ile wody i soli potrzebuje Twój organizm? – rewolucyjne podejście do zagadnienia oparte na badaniach i praktyce Nadieżdy Siemionowej.

W nowej wersji książki „Szkoła zdrowia” ukazały się niezwykle ciekawe spostrzeżenia na temat spożycia wody i soli. Oto jej fragmenty, które popieram z uwagi na moje długoletnie zawodowe doświadczenie. Autorka podkreśla, że: „Wypicie wody tuż po przebudzeniu się znakomicie poprawia witalność, dodaje energii, łagodzi także wiele chorób, wiele dolegliwości - taka kuracja może wręcz wyleczyć. Jeśli nie ma wystarczającej ilości sodu (z soli) i potasu, to woda w organizmie będzie miała problemy z przedostaniem się w te miejsca, w których jest konieczna. Będzie to skutkowało najróżniejszymi chorobami. Najbardziej charakterystyczne to bóle nóg, choroby reumatyczne, stawowe, bóle kości, choroby autoimmunologiczne. Bowiem, gdy komórki nie mają odpowiedniej ilości nawodnienia, wtedy organizm jest zmuszony wydzielać większe ilości histaminy, odpowiedzialnej za odczucie bólu. Sód i potas to jedne z najważniejszych składników organizmu. Gdy człowiek trafia do szpitala lub SOR, pierwsze co badają w szpitalnym laboratorium, to zawartość potasu i sodu w organizmie. Podczas takiego pobytu niemal rutynowo dostajesz również kroplówkę z elektrolitami: sód, potas, magnez, wapń. Zbyt mała ilość sodu i potasu stanowi bowiem bezpośrednie zagrożenie dla życia. Ponieważ te pierwiastki znajdziemy właśnie w soli kamiennej, więc musimy potwierdzić jej cudowne właściwości.
(…)

Pozdrawiam,
mgr Jacek Kruszyński
specjalista fizjoterapii
tel. kont.: 601 958 140
Hotel Globus – Ustroń Jaszowiec

ABC MEDYCYNY - Wyrafinowane suplementy diety - moda czy konieczność?


Żyjemy w czasach bardzo ciekawych, a zarazem trudnych. Niesamowity rozwój nauki dokonuje się na naszych oczach i to we wszystkich dziedzinach. Ten postęp pociąga za sobą także niekorzystne konsekwencje.
Nadmierna produkcja żywności o coraz niższej wartości biologicznej powoduje, że dobre odżywianie staje się coraz trudniejsze. Często więc proponuje się nam uzupełnienie niedoborów pewnych substancji, które powinny znaleźć się w naszych codziennych pokarmach. Prognozuje się, że w 2020 r. sprzedaż suplementów diety może osiągnąć w Polsce wartość ponad 5 miliardów złotych. Czy korzyści wynikające z przyjmowania witamin i mikroelementów są rzeczywiste? Czy nie działa to prawie jak placebo? Przemysł farmaceutyczny robi wszystko, abyśmy uwierzyli w konieczność uzupełniania diety kolorowymi kapsułkami z cudownymi substancjami. Ale czy tworzona moda na stosowanie przeróżnych preparatów na pewno działa na naszą korzyść? Wyniki badań naukowych na ten temat nie zawsze są uznawane za wiarygodne, ze względu na oczekiwania firm sponsorujących. KOENZYM Q 10 – UBICHINON Występuje we wszystkich komórkach naszego organizmu, w największych ilościach w sercu, wątrobie, nerkach i trzustce. Kontroluje on na poziomie komórkowym procesy przetwarzania składników odżywczych: białek, tłuszczów i węglowodanów, w energię, której nasz organizm potrzebuje w mega ilościach do prawidłowego funkcjonowania, łącznie z procesami obronnymi i regeneracyjnymi. Te przemiany zachodzą w mitochondriach. Im więcej koenzymu Q10 w mitochondriach, tym łatwiej generują one energię. Wykazano, że bez Q10 komórki giną. Jeśli więc jesteśmy przewlekle zmęczeni, osłabieni, senni to może być niedobór koenzymu Q10. Przyspiesza on enzymatyczne reakcje metaboliczne, które prowadzą do wytwarzania energii oraz jest silnym przeciwutleniaczem. Koenzym Q został wyizolowany w 1957 r. Obecnie jest wytwarzany syntetycznie w procesie fermentacji z buraków i trzciny cukrowej, ze specjalnymi szczepami drożdży. Zapotrzebowanie na koenzym Q10 jest zaspokajane przez produkcje własną organizmu, ale ta zdolność z wiekiem słabnie. Bogatym źródłem Q10 jest wątroba, nerki, serduszka, tłuste ryby morskie. Nie ustalono dawki dziennego zapotrzebowania. Naukowcy podają od 5-200 mg/dobę. Jednak przyjmowanie nawet do 3000 mg /d nie powodowało skutków ubocznych. Niedobory zdarzają się rzadko, w przebiegu niektórych chorób neurodegeneracyjnych i niewydolności nerek. Przy znacznym spadku Q10 obserwuje się osłabienie, drgawki, degenerację siatkówki oka i zaburzenia reakcji motorycznych. Sugerowano, że koenzym Q10 ze względu na swoje działanie antyoksydacyjne może stać się panaceum na wiele dolegliwości, np. niewydolność serca, nowotwory, cukrzycę niepłodność, osłabienie odporności i choroby autoimmunologiczne. Badania jednak wykazały, że suplementacja koenzymem Q10 zwiększa odporność tylko u osób chorych na AIDS i chorych poddawanych chemioterapii. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności uznał, że nie ma zasadności suplementowania Q10 w innych dolegliwościach. Jeżeli koenzym Q10 jest tak niezbędną substancją dla każdej komórki, a suplementacja nie przynosi oczekiwanych efektów, to należy jednak wprowadzić do menu te produkty naturalne, które ten koenzym zawierają. Jedzmy więcej podrobów wątróbki, serduszek, nerek, aby poziom koenzymu Q10 w komórkach był zawsze optymalny.
(…)

Lekarz internista Ewa Łukaszek-Gwóźdź
Arkadia II Katowice
Tel. 503-144-481
www.katowice-optymalni.pl

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - OPC – Oligomeryczne Proantocjanidyny


OPC zostało wykryte po raz pierwszy w 1949 roku przez Prof. Jacka Masqueliera (Franz, 2013). Zostało ono wyizolowane z pestek i skórek czerwonych winogron. Okazało się, że jest to jeden z najsilniejszych środków ochrony naczyń, że jest najsilniejszym roślinnym przeciwutleniaczem - wielokrotnie silniejszym niż witaminy C i E. Czerwone winogrona zawierają go w skórkach i pestkach w stężeniu 10 do 20 razy większym niż winogrona białe.
Badania przeprowadzone w 41 miastach na całym świecie wykazały, że w takich krajach jak USA, Kanada czy Anglia ryzyko wystąpienia zawału serca jest średnio trzy razy większe u mężczyzn i 12 razy większe u kobiet niż w kraju wina, jakim jest Francja. Niestety marskość wątroby we Francji jest wielokrotnie większa niż w wymienionych wyżej krajach. W starożytnym Rzymie legioniści wypijali wieczorem litr czerwonego wina, w czym przyjmowali do 40mg OPC. W ten sposób chronili się przed zawałem i udarem, a nawet mogli przeżyć tych kolegów, którzy pili wódkę czy piwo. Wódka czy piwo powodują bowiem we krwi efekt odbicia. Krew najpierw rozrzedza się, a po kilkunastu godzinach ponownie zagęszcza się i płytki krwi ponownie się zlepiają. OPC zapobiega temu efektowi i krew pozostaje rzadka nawet po spożyciu alkoholu. OPC jest nietoksyczne, nie kancerogenne i nie zmienia materiału genetycznego. Jest przy tym w stu procentach biodostępne dla organizmu. Rozpuszcza się w wodzie i w tłuszczach. Przenika przez barierę krew-mózg. Chroni mózg przed złogami i stanami zapalnymi czy chorobą Alzheimera. Wielokrotnie wzmacnia działanie witamin A, C, E oraz chroni organizm przed wolnymi rodnikami. Jego zapasy są całkowicie zużywane w ciągu 72 godzin. Choroby układu krążenia Największą zaletą OPC jest ochrona organizmu przed zawałem serca i udarem mózgu. Każdego roku na świecie występuje 11 milionów udarów mózgu i 10 milionów zawałów serca. Narzuca się tu pytanie, dlaczego nie ratuje się każdego roku tych 20 milionów chorych przed śmiercią przy pomocy OPC? Odpowiedź jest prosta. Zagroziłoby to miliardowym zyskom koncernów farmaceutycznych. Lekarze troszczą się tylko o stan głównych naczyń krwionośnych, a system naczyń włosowatych jest zaniedbywany, pomimo tego, że napędza on cały układ naczyniowy. Bardzo duża liczba pacjentów, zwłaszcza w zaawansowanym wieku, cierpi na niewydolność naczyń obwodowych. Przyczyną jest systematyczne odwodnienie organizmu. Krew składa się w ponad 90% z wody, a nie z kawy czy herbaty. Niestety ogromna większość społeczeństwa zwykłej wody nie pija. Powoduje to, że układ krwionośny starszych osób jest nie nawodniony.
(…)
Prof. zw. dr hab. inż. Stanisław Wiąckowski

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Korespondencja z Ministrem Rolnictwa


Korespondencja dotyczy bezprawnego stosowania Roundupu/Glifosatu do tzw. desykacji, czyli de facto jako dodatku do żywności.

Rzeszów, 03.02.2017

Dr hab. inż. Przemysław Sanecki
psanecki@prz.edu.pl

Szanowny Pan, KRZYSZTOF JURGIEL
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Dotyczy problemu: bezprawne stosowanie Roundupu/ Glifosatu do tzw. desykacji czyli de facto jako dodatku do żywności.

Historia stosowania środków chemicznych w rolnictwie ma identyczny scenariusz: najpierw powstaje euforia związana z wynalezieniem cudownego środka chemicznego, potem euforia mija i po kilkunastu/kilkudziesięciu latach i przychodzi otrzeźwienie. Cudowny środek okazuje się być powoli działającą i bardzo trwałą w środowisku trucizną dla ludzi i zwierząt. Trucizną, która ulega bioakumulacji i powoduje powolne niszczenie podstaw życia. Tak było np. z PCB i DDT. Po delegalizacji danego związku na rynek wchodzi następny i historia się powtarza. To samo stwierdzają autorzy pracy [Medycyna Pracy 2013;64(5):717–729]: „W przeszłości wielokrotnie miały miejsce pomyłki związane z wprowadzaniem i powszechnym stosowaniem „bezpiecznych” pestycydów (np. dichlorodifenylotrichloroetanu, parakwatu, kwasu 2,4,5-trichlorofenoksyoctowego itd.) oraz ich późniejsze wycofanie ze względu na wykazaną dużą toksyczność.” Glifosat/Roundap jest przedstawicielem kolejnej generacji środków chemicznych stosowanych w rolnictwie. Należy do grupy fosfononianów, tej samej co gaz bojowy Sarin. Jest określany jako herbicyd z piekła rodem („herbicyde from hell”), nieporównanie bardziej toksyczny od jakiegokolwiek stosowanego dotąd herbicydu lub pestycydu. Obecnie jest aktywnym składnikiem absolutnej większości nieselektywnych totalnych herbicydów. Hamuje działanie bardzo ważnego dla roślin enzymu syntazy EPSPS (syntaza 5-enolopirogroniano-szikimowo-3-fosforanowa). Człowiek nie ma tego szlaku metabolicznego i tym argumentowano jego bezpieczeństwo lecz niestety posiadają go bakterie pożytecznej flory bakteryjnej człowieka, która jest niezbędnym czynnikiem zdrowia. Poza tym glifosat blokuje proces fotosyntezy. Glifosat /Roundup jako dodatek do żywności Glifosat/Roundup do organizmów dostaje się dwutorowo poprzez: 1. rośliny GMO takie jak np. soja (masowo importowana do Polski) i rzepak. 2. tzw. desykację czyli (nielegalne!) przedżniwne wysuszanie roślin. Polega ono na oprysku pola (np. rzepaku) 3-5 dni przed żniwami. Cała roślina uprawna niezależnie od stanu dojrzałości nasion wysycha i ginie, a potem łatwo daje się wymłócić kombajnem. W efekcie otrzymuje się łącznie nasiona dojrzałe, mniej dojrzałe i niedojrzałe bo Glifosat/Roundup, wbrew kłamstwom służb rolnych, nie przyspiesza dojrzewania. Z istotnego dokumentu-interpolacji poselskiej [Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi na interpelację nr 6552 w sprawie potencjalnie niebezpiecznego dla zdrowia i środowiska środka chwastobójczego używanego w polskim rolnictwie] wynika, że Glifosat/Roundup został dopuszczony jedynie jako herbicyd czyli środek zwalczający chwasty i nic więcej: „Aktualnie w rejestrze środków ochrony roślin dopuszczonych do obrotu w Polsce znajdują się 52 preparaty zawierające substancję czynną glifosat. Preparaty na bazie tej substancji czynnej zarejestrowane są i stosowane we wszystkich państwach członkowskich UE. Zakres stosowania tych środków jest bardzo szeroki i obejmuje zwalczanie chwastów jednoliściennych i dwuliściennych w uprawie roślin rolniczych (zboża, ziemniak, burak cukrowy, rzepak), warzywnych (cebula, marchew, pietruszka, por), w sadach, w leśnictwie, na terenach nieużytkowanych rolniczo (placach magazynowych, torowiskach tramwajowych i kolejowych, terenach przemysłowych, poboczach dróg) oraz na polach uprawnych w celu likwidacji odłogów i ugorów.” Z cytowanego dokumentu wynika, że Glifosat został dopuszczony jako środek zwalczający chwasty. Czy roślina uprawna np. rzepak lub gryka to chwast? Nie! To znaczy że Glifosat/Roundup jako desykant w odniesieniu do roślin uprawnych jest stosowany nielegalnie bo nie został do tego celu dopuszczony. O ile po oprysku chwastów Glifosat/Roundup teoretycznie może rozłożyć się w glebie, tak na prawdę dopiero po wielu latach np. 5-ciu (okres połowicznego rozpadu jest podawany bardzo rozbieżnie i fałszywie), to w wymłóconych nasionach nigdy. Glifosat/Roundup zawarty w suchych przecież ziarnach i produktach spożywczych nie rozłoży się nigdy. Stąd tzw. desykacja z punktu widzenia prawa jest nielegalna podwójnie: nie ma przestrzegania okresu karencji oraz herbicyd Roundup/Glifosat nie został dopuszczony ani do oprysku roślin uprawnych ani jako dodatek do żywności. Poza tym, należy ponownie zaznaczyć, że sugestia jakoby przyspieszał dojrzewanie jest kłamstwem. Glifosat nie może przyspieszać czegoś co zostało przez ten Glifosat wcześniej zatrzymane! Jak w obumarłej roślinie mogą dojrzewać nasiona, które i tak są bezpłodne? Glifosat/Roundup powoduje bezpłodność nasion i dlatego, jeżeli np. uprawa rzepaku ma być uprawą nasienną, oprysk tym preparatem nie jest stosowany. Natomiast ludzi opryskanym ziarnem można truć swobodnie i powodować u nich bezpłodność. (http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/chemia-zabija-nie-tylko-chwasty,138455.html). Wpływ Roundapu/Glifosatu na zdrowie człowieka został zbadany przez zespół prof. G.E. Seraliniego, biologa molekularnego z uniwersytetu w Caen, we Francji. Wyniki jego pracy są porażające: „(…) Podczas badań stwierdziliśmy, że Roundup należy do głównych substancji skażających wodę i żywność. Badamy minimalne dawki Roundupu. Dokładnie takie, jak w produktach spożywczych, zawierających GMO. W badaniach okazało się, że Roundup, w bardzo małym stężeniu – takim jak występuje w GMO – a nawet 800 razy mniejszym, zabija komórki człowieka w krótkim czasie: 2-3 dni. W jeszcze mniejszym stężeniu Roundup zaburzał system hormonalny, blokując wydzielanie hormonów płciowych w komórkach, jak też samo działanie tych hormonów w komórkach. To bardzo ważne, bo hormony te mają kluczowe znaczenie dla płodu ludzkiego. Bez nich nie jest możliwe ukształtowanie się narządów płciowych noworodka. Roundup zaburza przebieg ciąży i powoduje poronienia(…).” [http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/chemia-zabija-nie-tylko-chwasty,138455.html] W Argentynie i Paragwaju, w regionach upraw soi GMO, stwierdzono masowe pogorszenie zdrowia publicznego w postaci masowych deformacji dzieci (glifosat zaburza formowanie się narządów w życiu płodowym), bezpłodności, poronień i nowotworów. Importowana do Polski soja GMO to łzy argentyńskich matek. Nie chcemy aby Polska i Europa została zniszczona tak jak Argentyna - kliniczny królik doświadczalny Monsanto, gdzie 13,7 mln ludzi jest poszkodowanych przez Glifosat (1/3 populacji Argentyny). Uczmy się na cudzych błędach. W skrócie efekty działania Glifosatu/Roundupu to: 1. Nowotwory typu estrogenowego poprzez receptory estrogenowe już przy skrajnie małym stężeniu c=1ppt (jedna część na trylion). Proponowane normy dla pasz to np. 400 ppm podane wyżej. Przekroczenie: 400 mln razy. 2. W małych stężenia działa jak hormon typu estrogenu powodując feminizację mężczyzn. 3. Epidemia chorób nerek i uszkodzenie wątroby. 4. Choroba rybia łuska (Rys. 1). 5. Zniszczenie pożytecznych a wzrost szkodliwych bakterii w glebie i przewodzie pokarmowym człowieka. 6. Neurotoksyna dla mózgu, działa synergetycznie z glutenem. Pestycydy fosforoorganiczne mają działanie neurotoksyczne podobne do gazu bojowego sarinu. 7. Autyzm pośrednio jako synergia ze szczepieniami i paracetamolem. 8. Celiakia i nietolerancja glutenu, która rozszerza się błyskawicznie. Gluten, w nieobecności glifosatu, na ogół nie jest groźny. 9. Bezpłodność ludzi i zwierząt. Pan, Panie Ministrze ma możliwości aby temu zapobiec. Na Panu, jako na osobie mającej władzę i środki działania, ciąży szczególna odpowiedzialność przed przyszłymi pokoleniami Polaków. Pytania 1. Dlaczego Glifosat/Roundup jest stosowany do desykacji w Polsce bez jakiejkolwiek podstawy prawnej? Dlaczego konsumenci produktów rolnych nie są informowani o fakcie zaprawiania nasion spożywczych glifosatem? 2. Dlaczego ODR-y prowadzą rozbudowaną kampanię promującą desykację? Kto im na to zezwolił? 3. Czy Ministerstwo prowadzi, bądź jest w stanie udzielić informacji o wpływie desykacji na zdrowie ludzi i zwierząt? Czy istnieje jakiś rejestr badań dotyczących tego zagadnienia? Jeśli nie, to na jakiej podstawie dopuszcza się propagowanie desykacji? 4. Dlaczego nie informuje się społeczeństwa, że Glifosat/Roundup powoduje sterylizację nasion? 5. Czy Ministerstwo jest świadome dobrze udokumentowanych faktów wielostronnego działania toksycznego glifosatu w postaci deformacji płodu ludzkiego, chorób skóry (w tym choroby rybiej łuski), rozszczelnienia jelit, uszkodzenia nerek i mózgu, chorób psychicznych i szeregu innych? 6. Czy dostępne są informacje na którym miejscu pozostaje Polska pod względem aktualnego skażenia glifosatem? W konkluzji proszę o niezwłoczną decyzję wycofania Roundupu z tzw. procesu desykacji jako działania bezprawnego i prowadzącego do szybkiej degradacji i depopulacji społeczeństwa. Aby uniknąć nieporozumienia: nie wnoszę o całkowity zakaz stosowania Glifosatu/Roundupu bo taki niestety leży w gestii władz UE. Chodzi tu jedynie o zakaz tzw. desykacji.

Przemysław Sanecki

Niniejszy list jest listem prywatnym i może być rozsyłany jako list otwarty.

Literatura
1. M. Kwiatkowska , P. Jarosiewicz, B. Bukowska, Glifosat i jego preparaty – toksyczność, narażenie zawodowe i środowiskowe, Medycyna Pracy 2013; 64(5):717–729. 2. Odpowiedź Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi na interpelację nr 6552 w sprawie potencjalnie niebezpiecznego dla zdrowia i środowiska środka chwastobójczego używanego w polskim rolnictwie 3. Apel Carlo Petriniego w sprawie petycji i zrozumienia szkodliwości desykacji roślin. https://slowfooddolnyslask.org/stop-glifosat-nie-chcemy-zywnosci-z-roundapem/ http://slowfooddolnyslask.org/herbicyd-ktory-dzieli-europe/ 4. Raport WHO z 2015r. dotyczącego m.in. szkodliwości glifosatu. Raport określił glifosat jako substancję potencjalnie rakotwórczą. http://monographs.iarc.fr/ENG/Monographs/vol112/mono112-09.pdf http://sustainablepulse.com/2015/07/30/who-publishes-full-probable-human-carcinogen-report-on-glyphosate/#.Vje-Ja6rT-Y 5. Zagrożenia ze strony glifosatu i Roundupu, najszerzej używanych w uprawach GMO – raport (opracował Jacek Nowak) Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC), październik 2016. 6. Cyt. za J. Jaśkowskim : „Badania naukowe wykazały, że ten herbicyd, tj. głównie GLIFOSAT, znany pod nazwą handlową w Polsce jako ROUNDUP, swobodnie przechodzi do krwi kobiet w ciąży. Badania wykryły go u 93 % kobiet w ciąży i w 80 % przypadków krwi pępowinowej”. J. Jaśkowski powołuje się tutaj na artykuł w Daily Mail "GM food toxins found in the blood of 93% of unborn babies"; autor : Sean Poulter 20.05.2011; artykuł dostępny na stronie: http://www.dailymail.co.uk/health/article-1388888/GM-food-toxins-blood-93-unborn-babies.html 7. Rhonda Burns, Roundup Herbicide: The Most Toxic Chemical In the Environment, portal GreenMedInfo. 8. News Release: GMOs Linked to Exploding Gluten Sensitivity Epidemic, portal GreenMedInfo. 9. Sayer Ji., Roundup's Reach: Present in All Tested Human and Animal Samples, portal GreenMedInfo. 10. Określenie Glifosatu/Roundapu jako herbicydu z piekła rodem (Herbicide from hell) pochodzi z amerykańskiego portalu znanego z twardej postawy optującej za naturalnymi metodami w życiu i rolnictwie [1 http://www.westonaprice.org/, albo link: http://www.westonaprice.org/health-topics/herbicides-from-hell-the-next-generation/




Warszawa, dnia 7 marca 2017 r.
MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
Departament Hodowli i Ochrony Roślin
00-930 Warszawa, ul. Wspólna 30,
tel.: (22) 623 -21 - 51 fax.: (22) 623 - 17 -81 e-mail: sekretariat.hor@minrol.gov.pl

HOR.os.821.19.02.2017

Pan Dr hab. inż. Przemysław Sanecki

W odpowiedzi na pismo z dnia 03 lutego 2017 r. dot. bezprawnego stosowania Roundupu/Glifosatu do tzw. desykacji czyli de facto jako dodatku do żywności Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przedstawia, co następuje.
Desykacja roślin uprawnych z wykorzystaniem chemicznych środków ochrony roślin jest skutecznym sposobem zapobiegającym spadkowi ilości i jakości plonu oraz zabiegiem ułatwiającym zbiór roślin, szczególnie w przypadku wystąpienia niekorzystnych warunków pogodowych. Tego typu zabieg przeprowadzany jest m.in. w uprawach zbóż, rzepaku, ziemniaku, łubinie, grochu, bobiku czy koniczynie. Desykacja zazwyczaj jest połączona ze zwalczaniem chwastów w uprawie. Do desykacji zalecane są preparaty, które zawierają w swoim składzie substancje chemiczne takie jak: dikwat, glufosynat amonu, karfentrazon etylowy czy najbardziej powszechny glifosat. Kwestie dopuszczania do obrotu środków ochrony roślin reguluje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 1107/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczące wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin i uchylające dyrektywy Rady 79/117/EWG i 91/414/EWG (Dz. Urz. UE L 309 z 24.11.2009, str. 1 z późn. zm.) zwane dalej „rozporządzeniem nr 1107/2009”. Zgodnie z tymi przepisami do obrotu mogą być dopuszczone tylko te środki ochrony roślin, które zawierają substancje czynne zatwierdzone do stosowania w środkach ochrony roślin przez Komisję Europejską, a także przy prawidłowym stosowaniu, zgodnie z ich przeznaczeniem, nie stanowią zagrożenia dla zdrowia człowieka, zwierząt lub środowiska. Zarówno zatwierdzone substancje czynne jak i dopuszczane do obrotu środki ochrony roślin podlegają w procedurze rejestracji ocenie naukowo-technicznej obejmującej szereg badań i analiz z zakresu oddziaływania na zdrowie człowieka. Badania i analizy obejmują m.in. ocenę narażania na potencjalne negatywne działanie środka ochrony roślin i substancji czynnej dla osób stosujących te preparaty (operator sprzętu), pracowników czy osób postronnych. Ocenie podlega również narażenie zdrowia człowieka poprzez dietę (produkty spożywcze, pasze, woda pitna). Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi określa w zezwoleniu na dopuszczenie środka ochrony roślin do obrotu treść etykiety, obejmującej szczegółowe warunki jego bezpiecznego stosowania (uprawy, terminy, liczbę zabiegów, dawki, metodę stosowania, okresy karencji itd.). Etykiety dopuszczonych do obrotu środków ochrony roślin znajdują się na stronach internetowych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Substancja czynna glifosat jest używana w chwastobójczych środkach ochrony roślin i została zatwierdzona przez Komisję Europejską dyrektywą nr 2001/99/WE z dnia 20 listopada 2001 r. Aktualnie dyrektywa zastąpiona jest rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) nr 540/2011 z dnia 25 maja 2011 r. w sprawie wykonania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 w odniesieniu do wykazu zatwierdzonych substancji czynnych. Okres ważności zatwierdzenia tej substancji czynnej upływa z końcem bieżącego roku (z zastrzeżeniem zawartym w art. 1 rozporządzenia wykonawczego Komisji nr 2016/1056 z dnia 29 czerwca 2016 r. zmieniającego rozporządzenie wykonawcze (UE) nr 540/2011 w odniesieniu do przedłużenia okresu zatwierdzenia substancji czynnej glifosat ). Należy zauważyć, że warunki zatwierdzenia ww. substancji nie zawierają zakazu jej stosowania do zabiegów desykacji. Jak wskazano w pkt 6 preambuły do rozporządzenia Komisji nr 2016/1313 „środki ochrony roślin zawierające glifosat stosuje się również w ramach zastosowań przed zbiorami”, przyznając jednocześnie, że stosowanie środków ochrony roślin zawierające glifosat w celu kontroli czasu zbioru lub optymalizacji młócki nie można uznać za zgodne z dobrą praktyką rolniczą. „(...) Przy udzielaniu zezwoleń na stosowanie środków ochrony roślin państwa członkowskie powinny zatem zwracać szczególną uwagę na zgodność zastosowań przed zbiorami z dobrą praktyką rolniczą.” W chwili obecnej w rejestrze środków ochrony roślin dopuszczonych do obrotu zamieszczonym na stronach internetowych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazane są 93 zezwolenia dla środków ochrony roślin zawierających glifosat, przy czym dla 25 środków upłynął termin ważności, ale mogą one być stosowane w ramach okresu na zużycie zapasów (zgodnie z art. 23 ustawy o środkach ochrony roślin). Zakres stosowania środków opartych na glifosacie jest bardzo szeroki i obejmuje zwalczanie chwastów jednoliściennych i dwuliściennych w uprawie roślin rolniczych (zboża, ziemniak, burak cukrowy, rzepak), warzywnych (cebula, marchew, pietruszka, por), sadowniczych (jabłonie, grusze, wiśnie, borówka wysoka), w leśnictwie, na terenach nieużytkowanych rolniczo (placach magazynowych, torowiskach tramwajowych i kolejowych, terenach przemysłowych, poboczach dróg) oraz na polach uprawnych w celu likwidacji odłogów i ugorów. Istotne znaczenie środki te mają również w podstawowej ochronie wielu upraw małoobszarowych i specjalnych. Spośród tych preparatów są środki, które w etykietach stanowiących załącznik do zezwoleń zawierają zalecenie stosowania również do celów desykacji. W związku z powyższym nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że stosowanie glifosatu do desykacji jest bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi dysponuje pełną wymaganą przepisami UE dokumentacją dotyczącą ich odziaływania na zdrowie człowieka, zweryfikowaną w procedurze ich rejestracji. Należy podkreślić, że każdy z dopuszczonych do obrotu preparatów podlegał ocenie bezpieczeństwa jego użycia i określone zostały dla niego warunki bezpiecznego stosowania. Biorąc jednak pod uwagę określone w rozporządzeniu nr 2016/1313 warunki zatwierdzenia glifosatu, etykiety dopuszczanych do obrotu środków ochrony roślin weryfikowane są w zakresie zgodności zastosowań przedzbiorczych z Dobrą Praktyką Rolniczą. Weryfikacji w tym zakresie podlegają również etykiety zarejestrowanych środków ochrony roślin. Równocześnie należy zauważyć, że zgodnie z przepisami rozporządzenia nr 1107/2009 substancja glifosat podlega aktualnie procedurze odnowienia jej zatwierdzenia. W toku tej procedury ocenie poddane zostały przedłożone przez wnioskodawcę (producenta substancji czynnej) dane techniczne i naukowe nt. substancji czynnej. Wyniki tej oceny, zweryfikowane zostały również w procedurze peer-review przeprowadzonej przez Europejskie Biuro ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Wyniki tej oceny glifosatu zostały opublikowane w raporcie EFSA „Conclusion on the peer review of the pesticide risk assessment of the active substance giyphosate” . Ponadto w związku z informacjami pochodzącymi z Międzynarodowej Agencji Badawczej ds. Raka (IARC) nt. potencjalnej rakotwórczości glifosatu oraz środków ochrony roślin zawierających glifosat, na wniosek Komisji Europejskiej EFSA przeprowadziła w 2015 r. dodatkowe konsultacje uwzględniające informacje IARC. Należy zauważyć, że w zakresie oceny toksykologicznej substancji czynnej glifosat, EFSA stwierdziła, że jest mało prawdopodobne, aby substancja czynna ta stanowiła zagrożenie rakotwórcze dla człowieka. Stwierdzono, że brak jest podstawy do klasyfikowania glifosatu jako substancji rakotwórczej kategorii 2 lub działającej toksycznie na rozrodczość kategorii 2 - zgodnie z zasadami określonymi w rozporządzeniu nr 1272/2008. Ponadto, mając na uwadze tymczasowe kryteria dotyczące uznawania substancji za substancje oddziaływujące na układ hormonalny człowieka (rozporządzenie nr 1107/2009, załącznik II pkt. 3.6.5), brak jest podstawy do uznania glifosatu jako substancji oddziaływującej na układ hormonalny człowieka. Mając na uwadze duże zainteresowanie problemem bezpieczeństwa stosowania glifosatu Europejskie Biuro ds. Bezpieczeństwa Żywności udostępnia wszystkie dokumentu związane z oceną tej substancji czynnej. Na stronie www.efsa.europa.eu/en/press/news/151119a zamieszczone są wyniki badań, informacje i dane przedłożone z wnioskiem o odnowienie zatwierdzenia tej substancji czynnej jak i raporty z oceny i konsultacji naukowych w tym zakresie. Dodatkowo informuję, że nadzór nad prawidłowością stosowania środków ochrony roślin m.in. poprzez badania pozostałości środków ochrony roślin w płodach rolnych jest Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Od 2013 r. do 2016 r. zostało przebadanych pod kątem pozostałości glifosatu 149 próbek rzepaku. W próbach tych stwierdzono brak zawartości pozostałości glifosatu lub na poziomie niższym od najwyższego dopuszczalnego poziomu. Ponadto badania monitoringowe i kontrolne dotyczące zagrożeń stwarzanych przez środki ochrony roślin są wykonywane także przez inne jednostki, szczególnie w odniesieniu do monitoringu badania pozostałości tych preparatów. Inspekcja Weterynaryjna w ramach realizacji Planu Urzędowej Kontroli Pasz prowadzi monitoring pasz w zakresie obecności pozostałości pestycydów chloroorganicznych i fosfoorganicznych. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą urzędowe kontrole żywności pochodzenia roślinnego produkowanej i wprowadzanej do obrotu oraz żywności pochodzenia zwierzęcego wprowadzonej do obrotu - zgodnie z kompetencjami określonymi w ustawie z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz w ustawie z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Monitoring wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi jest wykonywany przez Państwową Inspekcję Sanitarną. Państwowy Monitoring Środowiska, zgodnie z ustawą z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska, jest realizowany przez Inspekcję Ochrony Środowiska. Dodatkowo na stronach internetowych Europejskiego Biura ds. Bezpieczeństwa Żywności znajduje się raport „The 2014 European Union Report on Pesticide Residues in Food” nt. pozostałości środków ochrony roślin w żywności uwzględniający również pozostałości glifosatu.

Z poważaniem,
Dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin
Bogusław Rzeźnicki


Rzeszów, 28. 03. 2017.
Dr hab. inż. Przemysław Sanecki
psanecki@prz.edu.pl

Szanowny Pan,
KRZYSZTOF JURGIEL
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Dotyczy problemu: bezprawne stosowanie Roundupu/ Glifosatu do tzw. desykacji czyli de facto jako dodatku do żywności, odpowiedź na list z MR i RW z dnia 7.03.2017.

Na skierowane do Ministerstwa R. i RW pismo w sprawie m.in. legalności stosowania Glifosatu do desykacji roślin otrzymaliśmy odpowiedź. Dziękujemy za nią, odpowiedź ta przybliży rozwiązanie problemu. Nas interesują przede wszystkim jej dwa klarowne fragmenty dotyczące desykacji i jej legalności: „Należy zauważyć, że warunki zatwierdzenia ww. substancji nie zawierają zakazu jej stosowania do zabiegów desykacji. Jak wskazano w pkt. 6 preambuły do rozporządzenia Komisji nr 2016/1313 „środki ochrony roślin zawierające glifosat stosuje się również w ramach zastosowań przed zbiorami”, przyznając jednocześnie, że stosowanie środków ochrony roślin zawierające glifosat w celu kontroli czasu zbioru lub optymalizacji młócki nie można uznać za zgodne z dobrą praktyką rolniczą.”(...) „Przy udzielaniu zezwoleń na stosowanie środków ochrony roślin państwa członkowskie powinny zatem zwracać szczególna uwagę na zgodność zastosowań przed zbiorami z dobrą praktyką rolniczą.” Z przedstawionego fragmentu oraz z całości pisma wynika, że nie ma zezwolenia na stosowanie glifosatu do desykacji a MRiRW uważa że brak zakazu jego stosowania wystarczy zamiast zezwolenia. Otóż nie. Na stosowanie każdego środka chemicznego do danego celu jest wymagane zezwolenie i jest to na ogół rygorystyczne przestrzegane. Poza tym, z cytowanego przez MRiRW pkt. 6 preambuły do rozporządzenia Komisji nr 2016/1313 - wynika jasno, że stosowanie glifosatu przed żniwami nie jest zgodne z dobrą praktyką rolniczą oraz, co bardzo ważne, państwa członkowskie UE mają w tym względzie swobodę podjęcia decyzji czyli mogą nie wyrazić zgody na desykację. Wniosek: MRiRW, niezgodnie z dobrą praktyką rolniczą i wbrew sugestii Komisji (UE), dopuściło glifosat do desykacji w Polsce bez jakiegokolwiek formalnego zezwolenia. Jeśli jest inaczej i taki dokument w MRiZN jednak istnieje, proszę o skorygowanie. Znane są jedynie liczne dokumenty służb rolnych zalecające desykację i powstaje pytanie, czy i na jakim dokumencie są one oparte. Trudno uznać, że podległe bezpośrednio lub pośrednio MRiRW lokalne służby rolne wymyśliły instrukcje desykacji same z siebie. „Ponadto w związku z informacjami pochodzącymi z Międzynarodowej Agencji Badawczej ds. Raka (IARC) nt. Potencjalnej rakotwórczości glifosatu oraz środków ochrony roślin zawierających glifosat, na wniosek Komisji Europejskiej EFSA przeprowadziła w 2015 r. dodatkowe konsultacje uwzględniające informacje IARC. Należy zauważyć, że w okresie oceny toksykologicznej substancji czynnej glifosat, EFSA stwierdziła, że jest mało prawdopodobne, aby substancja czynna ta stanowiła zagrożenie rakotwórcze dla człowieka. Stwierdzono, że brak jest podstawy do klasyfikowania glifosatu jako substancji rakotwórczej kategorii 2 lub działającej toksycznie na rozrodczość kategorii 2 - zgodnie z zasadami określonymi w rozporządzeniu nr 1272/2008. Ponadto, mając na uwadze tymczasowe kryteria dotyczące uznawania substancji za substancje oddziaływujące na układ hormonalny człowieka (rozporządzenie nr 1107/2009, załącznik II pkt. 3.6.5), brak jest podstawy do uznania glifosatu jako substancji oddziaływującej na układ hormonalny człowieka.” Niestety, są tu zawarte dwie nieprawdy ze strony MRiRW. Po pierwsze glifosat jest prawdopodobnie rakotwórczy, co oficjalnie uznano to w Kalifornii: www.usnews.com/news/news/articles/2017-01-27/california-fights-monsanto-on-labels-for-popular-weed-killer http://oczymlekarze.pl/nowosci/2457-roundup-uznany-za-rakotworczy-w-stanie-kalifornia http://motywatordietetyczny.pl/2016/09/monsato-oburzone-kalifornia-potwierdza-ze-srodek-chwastobojczy-roundup-jest-rakotworczy/ Dotarliśmy także do cytowanego dokumentu IARC http://www.iarc.fr/en/mediacentre/iarcnews/pdf/Q&A_Glyphosate.pdf gdzie podano: „In March 2015, IARC classified glyphosate as „probably carcinogenic to humans” (Group 2A)” a to nie to samo co „jest mało prawdopodobne, aby substancja czynna ta stanowiła zagrożenie rakotwórcze dla człowieka”. Jednak kancerogenność to zaledwie mała część jego toksyczności. Po drugie glifosat jest bez wątpienia substancją oddziaływująca na układ hormonalny. Konkretnie jest pseudoestrogenem i to zostało dobrze udokumentowane. Przykład: praca polskich autorów tj. M. Kwiatkowska Glifosat i jego preparaty – toksyczność, narażenie zawodowe i środowiskowe, Medycyna Pracy 2013;64(5):717–72 i literatura tam cytowana. [http://www.imp.lodz.pl/upload/oficyna/artykuly/pdf/full/ MP_5-2013_M_Kwiatkowska.pdf ] Poza tym ogólnie wiadomo, że pseudoestrogeny powodują raka typu hormonalnego. Po trzecie glifosat prowadzi do ciężkich uszkodzeń płodu ludzkiego i to zostało udowodnione badaniami metodą action directe na populacji Argentyny. Jedyne pytanie kiedy wreszcie nasi urzędnicy zechcą zauważyć tego słonia w menażerii (np. w Argentynie). „Mieliśmy do tej pory cztery prace badawcze dotyczące Roundapu. Opublikowaliśmy też nasze wyniki w kilku międzynarodowych czasopismach naukowych. W badaniach okazało się, że Roundaup w bardzo małym stężeniu – takim, w jakim on występuje w GMO, a nawet 800 razy mniejszym, jest w stanie zabijać komórki człowieka w krótkim czasie – 2-3 dni. W jeszcze mniejszym stężeniu Roundup zaburzał system hormonalny – blokując wydzielanie hormonów płciowych w komórkach, jak też samo działanie tych hormonów w komórkach. Co bardzo ważne – hormony te mają kluczowe znaczenie dla płodu ludzkiego – bez nich niemożliwe jest ukształtowanie narządów płciowych noworodka i zdrowych kości. W zeszłym roku zajęliśmy się z kolei rodziną z trójka małych chłopców, z których dwóch urodziło się bez odbytu i bez normalnie rozwiniętych narządów płciowych – bez wyraźnych cech jednej lub drugiej płci.” cytat z: M. Kryda, G.Kuczek, Prof. Seralini odsłania szokującą prawdę na temat GMO; źródło: http://gmo.net.pl/prof-seralini-odslania-szokujaca-prawde-na-temat-gmo/ Po czwarte glifosat prowadzi do poważnych chorób nerek: Artykuł: Ji. Sayer, Roundup Weedkiller Linked To Global Epidemic of Fatal Kidney Disease; źródło: http://www.greenmedinfo.com/blog/roundup-weedkiller-linked-global-epidemic-fatal-kidney-disease; http://www.greenmedinfo.com/disease/chronic-kidney-disease-unknown-etiology-ckdu Kolejne ważne kwestie: okres karencji glifosatu i ogólnie trwałość glifosatu: to zagadnienie MRiRW nie interesuje bo o tym nic nie wspominają. MRiRW nie podało też źródła, w którym można znaleźć aktualne dane odnośnie skażenia produktów rolnych glifosatem. Bezpłodność/wysterylizowanie nasion po zabiegu desykacji jest bardzo znamienne: to samo czeka człowieka. Fakt ten jest ukrywany przed społeczeństwami. Brak tu stanowiska MRiRW. Konkluzja 1. Zezwolenia na stosowanie Glifosatu/Roundupu do desykacji w Polsce MRiRW nie przedstawiło, mimo że o nim wspomina pkt. 6 preambuły do rozporządzenia Komisji nr 2016/1313. Jest to niezrozumiałe bo trudno uznać, że lokalne służby rolne wymyśliły instrukcje desykacji same z siebie bez inspiracji ze strony MRiRW. 2. Są wszelkie podstawy prawne (pkt. 6 preambuły do rozporządzenia Komisji nr 2016/1313), naukowe i moralne aby w Polsce żądać zakazu stosowania procesu tzw. desykacji Glifosatu/Roundupu zanim zostanie wprowadzony całkowity zakaz stosowania Glifosatu w UE. 3. Glifosat/Roundup to wyjątkowo podstępna i śmiertelna trucizna zagrażająca wielostronnie populacji ludzkiej. To herbicyd z piekła rodem. Jedynie powszechna świadomość zagrożeń i presja społeczeństw na władze może usunąć tę truciznę z naszego życia. Poprosiłem Pana Jerzego Ziębę o wyrażenie opinii w tej kwestii. Oto Jego odpowiedź. „Ogromnym problemem medycznym jest tej chwili rosnąca ilość chorób przewlekłych. Udowodniono, że jedną z przyczyn powstania takich chorób jest tzw. rozszczelnienie jelita oraz zniszczenie niezbędnej dla człowieka flory bakteryjnej. Badania jakie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych wskazują, że nawet śladowa ilość glifosatu, jest w stanie zniszczyć ścianę jelita. Dr Zachary Bush zajmujący się tą tematyką pokazał, w jaki sposób dochodzi do takiego uszkodzenia jelita. W poniższym filmiku, pokazano w obrazie mikroskopowym, bardzo poważne uszkodzenie ściany jelita, zaledwie po 16 min. od zadziałania na ścianę jelita, taką ilością glifosatu jaka znajduje się w wodzie pitnej w USA. Oczywiście glifosat, może znaleźć swoje miejsce również w produktach spożywczych. Dla wyjaśnienia: niebieskie kształty, to wybarwione jądra komórek. Zielone linie, to ściany komórek jelita. W niektórych przypadkach, wielkość rozszczelnień jelita, może wynosić nawet do 25% średnicy komórki! Stan taki sprzyja powstaniu całego spektrum chorób przewlekłych. Źródło: https://goo.gl/d6uRGX Można przypuszczać, chociaż w Polsce takich badań nie wykonano, że ze względu na ogromną ilość glifosatu przedostającego się do wód podskórnych, takie zjawisko występuje wśród populacji polskiej. Stanowi to nie tylko bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia Polaków, ale poprzez powstanie nieuleczalnych chorób przewlekłych, zjawisko to przyczyna się do ogromnego wzrostów kosztów społecznych związanych z ochroną zdrowia. Z powodów wymienionych powyżej, celowym jest, aby jak najszybciej usunąć glifosat wszędzie gdzie tylko jest to możliwe. Natychmiastowe zaprzestanie stosowania techniki desykacji przed zbiorem jest jedynym, ale bardzo istotnym rozwiązaniem.” Jerzy Zięba Niekwestionowanym problemem dzisiejszych czasów jest istnienie całego spektrum chorób przewlekłych wynikających z dysbakteriozy jelitowej. Choroby te stanowią ogromne obciążenie budżetu każdego państwa. Jaka jest tego przyczyna? Glifosat hamuje działanie bardzo ważnego dla roślin enzymu syntazy EPSPS (syntaza 5-enolopirogroniano-szikimowo-3-fosforanowa). Człowiek nie ma tego szlaku metabolicznego i tym argumentowano jego bezpieczeństwo lecz posiadają go bakterie pożytecznej flory bakteryjnej człowieka. Dlatego, również z tego powodu, glifosat stanowi bardzo poważne zagrożenie zdrowia każdego człowieka poprzez degradację jego flory bakteryjnej. Ogólnoświatowego zagrożenia glifosatem, w tym najbardziej palącego w Polsce problemu desykacji roślin uprawnych tą toksyną, nie można pozostawić nie rozwiązanego. Leży to w naszym wspólnym interesie. Skażone po desykacji plony już budzą obawy i sprzeciw naszego społeczeństwa, a także spowodują spadek konkurencyjności produktów polskiego rolnictwa.

Z wyrazami szacunku,
Przemysław Sanecki

Niniejszy list, podobnie jak pierwszy, jest listem prywatnym i może być rozsyłany jako list otwarty.

ARKADIA LIDO - Z praktyki lekarza optymalnego Żywienie optymalne - dieta kulturystyczna


Witam,
Nie wiem czy można zadać pytanie do działu "Odpowiedzi na listy" w formie elektronicznej czy tylko w formie papierowej ale zaryzykuję wersję elektroniczną. Mam pytanie odnośnie diety optymalnej podczas treningów na siłowni. Z odpowiedzi na list datowany na 20.I.2005 lek. med. W. Kania poradził panu Jarosławowi spożywanie m. in. większej ilości BTW w dni treningowe. Moje pytanie dotyczy bardziej szczegółowego zagadnienia: mianowicie interesuje mnie tzw. posiłek "po treningowy". Na kilku forach dotyczących ŻO wyczytałem, że sugeruje się aby zaraz po trening siłowym spożyć posiłek BT a po ok 1,5-2,5h po treningu jedynie TW. Chcę się zmierzyć z ŻO dalej ciesząc się z treningów na siłowni ale chciałbym mieć też pewność, że tego typu styl odżywiania będzie przynosił rezultaty i wyniki sportowe. Moje dane są zbliżone do Pana Jarosława a więc waga 75kg, wzrost 172. Drugie pytanie dotyczy spożywania mięsa - również na powyższych forach dotyczących DO dla uprawiających sport siłowy zalecane są: żółtka jaj, sery, podroby, masło, śmietanki 30-36%. Proszę o informację czy komponując posiłki z mięsem (np. karkówka, łopatka, golonka) należy uwzględnić inne makro niż BTW 1:3:0,8? Czy śmietanka 30-36% również jest dobrym produktem w DO?
Dziękuję z góry i pozdrawiam
Przemek W.

Szanowny Panie,
(…)
Na spotkaniach dotyczących żywienia często jestem pytany przez młodych ludzi jak powinni się odżywiać uprawiając na przykład kulturystykę, ponieważ w tym sporcie szczególny nacisk kładzie się na dietę. Jak się przekonałem wśród kulturystów od pewnego czasu funkcjonuje sposób żywienia bardzo zbliżony do żywienia doktora Kwaśniewskiego. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że okryli oni żywienie optymalne na własną rękę i staje się ono coraz popularniejsze w tej grupie sportowców. Funkcjonuje ona w tym środowisku pod nazwą diety ketogennej, ze względu na występującą czasami ketozę przy niedoborze węglowodanów. Do tej pory wśród kulturystów królowała niepodzielnie dieta białkowo- węglowodanowa oparta na chudym mięsie i ryżu. W kulturystyce chodzi o wybudowanie zrównoważonej masy mięśniowej i odpowiednich proporcji poszczególnych części ciała. Wbrew niektórym przekonaniom nie polega ona na nieustannym zwiększaniu masy mięśniowej, choć oczywiście same mięśnie muszą być odpowiednio wykształcone. Aby to osiągnąć konieczne jest spożywanie białka, które jest budulcem mięśni, ale nie to nie wszystko. Potrzebny jest też ciężki trening, który wymaga zwiększenia podaży energetycznej, czyli dostarczenia kalorii. Do niedawna podstawę zapotrzebowania energetycznego dla kulturystów stanowił ryż, jednak ostatnio coraz częściej zamieniają oni węglowodany na tłuszcz. Przyczyna zamieniania źródła energii jest dość prozaiczna. Przy bardzo dużym zapotrzebowaniu kalorycznym ryż i inne produkty węglowodanowe okazują się być zbyt mało efektywne. Podczas intensywnego treningu siłowego sportowiec oprócz białka powinien dostarczyć nawet 3000 kilokalorii dziennie, a tak zwani „wyczynowcy” jeszcze więcej.
(…)
lek. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Zapraszamy do Lublina! Drodzy Optymalni Przyjaciele!


Miło mi zaprosić wszystkich zwolenników i sympatyków Żywienia Optymalnego na uroczystość szczególnej wagi, z okazji osiemdziesiątych urodzin naszego drogiego Pana Doktora Jana Kwaśniewskiego, w sobotę 10 czerwca 2017 roku. Miejscem tego wyjątkowego jubileuszu będzie Zamek Królewski w Lublinie. Przy okazji tak podniosłej rocznicy odbędzie się dawno zapowiadana promocja mojej książki na cześć Pana Doktora Jana zatytułowanej "Optymalny Świat" - Moja droga do zdrowia i rozumu. Spotkanie odbędzie się w wytwornej zamkowej sali Galerii Malarstwa Polskiego XVII-XIX wieku punktualnie o godzinie 16.00. WSTĘP WOLNY! W programie przewidujemy ciekawe wystąpienia Optymalnych Liderów i uroczyste wręczanie książek. Odbędzie się również sprzedaż Książek Pana Doktora Jana Kwaśniewskiego, Księdza Profesora Sedlaka i moich. Wybrałam to wyjątkowe miejsce ze względu na znajdujący się w tej sali sławny obraz mistrza Jana Matejki „Unia lubelska”. To właśnie w murach tego zamku w 1569 roku obradował sejm, na którym podpisano akt unii polsko-litewskiej – Unię lubelską, o której Pan Doktor tak często wspomina z aprobatą. Tym razem będzie miała miejsce równie ważna w historii Unia Optymalnych i Dobrych Ludzi w dziele budowy Cywilizacji Mądrości. W przylegającej do sali zamkowej kawiarence odbędzie się poczęstunek kawą, wodą i słodyczami. Po oficjalnej części spotkania, o godzinie 18.00 zapraszam na przyjęcie złożone z pysznych wędlin, serów, ciasta i wina w pięknej sali Galerii Sztuki Zdobniczej, po czym na bogatym dziedzińcu zamkowym odbędzie się zabawa w asyście pięcioosobowego zespołu muzycznego świetnego akordeonisty, Jana Kuzioły oraz chóru uroczych dziewcząt z podlubelskiego Jastkowa. Po godzinie 21.00 obejrzymy spektakl świateł, dźwięków i fajerwerków na cześć Lekarza Wszech Czasów. Towarzyszyć nam będzie, jak zwykle, Telewizja Polska Lublin. W spotkaniu udział wezmą bardzo przyjazne władze miasta Lublina i Chełma oraz studenci z atolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, a także różni, sympatyczni goście z Polski i innych krajów. UDZIAŁ W UROCZYSTOŚCI JEST BEZPŁATNY – KAŻDY OPŁACA SOBIE JEDYNIE NOCLEG! Miejscem zakwaterowania dla osób przybyłych z daleka będzie Hotel Europa, leżący w sercu miasta, niedaleko starówki i zamku, przy głównej ulicy Krakowskie Przedmieście 29 w Lublinie, telefon 81-535 03 03. Uprzejmie proszę o indywidualne dokonywanie rezerwacji, powołując się na uzgodnioną zniżkę dla uczestników Kongresu Optymalnych, którą dla nas gwarantuje dyrekcja tego hotelu. W pobliżu znajdują się również inne, liczne hotele. W niedzielę proponuję ponowne spotkanie miłych gości w holu Hotelu Europa o godzinie 10.00 rano, abyśmy mogli wspólnie spędzić jeszcze kilka miłych chwil na spacerze i rozmowie przy kawie ze śmietanką w uroczych kawiarenkach z tarasami, położonych na czarującym Rynku Starego Miasta Lublina, w piękną, słoneczną pogodę. Polecam również gorąco zwiedzanie całej starówki z historyczną Bramą Krakowską oraz Muzeum Zamku Lubelskiego a w szczególności Kościół Trójcy Świętej, nazywany Kaplicą Zamkową, który jest jednym z najciekawszych zabytków sztuki średniowiecznej w Europie. Prawdziwa perła. Serdecznie proszę wszystkich niezłomnych Optymalnych Rycerzy o liczne przybycie i wsparcie. Wiele osób znajdzie swoje nazwiska i zdjęcia w mojej książce, pełnej naprawdę niezwykłych niespodzianek.
Do miłego, ponownego spotkania w czerwcu!
Łączę pozdrowienia,
Zofia Kuzioła
Zurych

ŻYWIENIE OPTYMALNE - Czy żywienie optymalne może wpływać na jakość odczuwania bólu?


Dieta ketogenna (DK) od dawna jest znana i stosowana jako efektywny sposób postępowania w terapii powtarzających się ataków padaczkowych (epilepsji). W diecie tej wysoki poziom tłuszczów, niski węglowodanów i białek zmienia metabolizm energetyczny komórek.

Z powodu zmniejszonej dostępności glukozy mitochondria komórek (centra energetyczne organizmu) zmuszone są w procesach pozyskiwania energii do wykorzystywania ciał ketonowych. W efekcie na poziomie komórkowym ma miejsce zmniejszenie metabolizmu glukozowego, co przekłada się na efekt antydrgawkowy DK. Ból i jego odczuwanie jest silnym czynnikiem wpływającym na człowieka, mogącym prowadzić do obniżenia jakości jego życia. Utrzymujący się długo, może powodować zmiany na poziomie emocjonalnym, np. depresja, ataki złości, zaburzenia snu. Ból, zwłaszcza przewlekły, jest trudny do wyeliminowania, a postępowanie terapeutyczne najczęściej ogranicza się do stosowania środków farmakologicznych. W artykule analizowano możliwości metabolicznej terapii bólu (zastosowanie DK) i wpływ na jego odczuwanie. Mechanizm powstawania bólu jest bezpośrednio powiązany z mechanizmem tworzenia się stanu zapalnego, a te nakładają się na sugerowane podstawy oddziaływania DK. Wymienia się m.in. zależności takie jak: 1. Ból przewlekły prowadzi do zwiększonego pobudzania neuronów, zarówno centralnych jak i obwodowych, czego wynikiem jest ich uwrażliwienie - analogiczna sytuacja ma miejsce podczas ataków padaczkowych, a skoro wiadomo, że DK oddziaływuje terapeutycznie w sytuacji epilepsji, to w przypadku bólu przewlekłego również efekt powinien być podobny. 2. W bólu neuropatycznym zwykle stosowane są leki przeciwwstrząsowe - zatem przeciwwstrząsowy efekt DK powinien korzystnie oddziaływać na ten rodzaj bólu. Do oceny zależności pomiędzy stosowaniem DK a odczuwaniem bólu termicznego wykorzystano „test gorącej płyty”, któremu poddawane były szczury laboratoryjne (jedna grupa żywiona DK, a druga „normalnie”). Umieszczane były na podgrzewanej płycie i utrzymywane na niej do momentu, w którym okazywały objawy dyskomfortu związanego z odczuwaną temperaturą podłoża. W pierwszych 6-ciu dniach w przeprowadzanych testach różnic, w porównywanych grupach nie stwierdzono, natomiast po około 2-3 tygodniach w grupie, w której stosowano DK zaobserwowano zachowanie świadczące o opóźnieniu w odczuwaniu wzrastającej temperatury w porównaniu do grupy kontrolnej. Interesującym jest, że już po dwóch dniach stosowania DK zauważono wzrost poziomu ciał ketonowych i obniżenie poziomu glukozy we krwi, z czego wyciągnięto wniosek, że sam ten mechanizm jest niewystarczający do wywołania efektu przeciwbólowego. Oceniano także różne proporcje B:T:W stosowane w DK (tak, żeby zawsze powstawały ciała ketonowe) i stwierdzono pozytywne oddziaływanie we wszystkich „odmianach” DK, w sytuacjach, kiedy zakres bólu nie był bardzo intensywny.
(…)
Ireneusz Mierzejewski
doradcza żywienia optymalnego
dyplomowany osteopata
Wrocław, tel.: 605 782 368

Na podstawie artykułu: „Ketogenic diets and Pain” - Susan A. Massino PhD and David N. Ruskin PhD; J Child Neurol. 2013 August; 28(8): 993-1001

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Wielkanoc – czas na tradycję


Polska to kraj, w którym tradycje - nie tylko świąteczne - przekazywane są z pokolenia na pokolenie.

Już od wczesnego dzieciństwa nasze babcie i prababcie starają się przekazywać nam jak najwięcej zwyczajów i tradycji dotyczących właściwego odżywiania. Nie ma w tym nic złego. Tradycja to nasze dziedzictwo, które dodaje tej niezwykłej wagi i magii nie tylko podczas świąt. Wytłumaczmy więc, siedząc przy stole wielkanocnym z naszymi dziećmi i wnukami, dlaczego jajko, a nie inny produkt, stało się symbolem tych Świąt i dlaczego stosując ŻO jemy tak dużo jajek, by mieć dobre zdrowie. Jajko wielkanocne, jako symbol życia, jest zarazem symbolem przezwyciężenia śmierci w postaci przebijania skorupki. Kurczak wykluwający się z jajka to znak triumfu nowego życia. W wierze chrześcijańskiej to symbol Zmartwychwstania. W życiu codziennym to symbol świata. Nie wyobrażamy sobie Świąt Wielkanocnych bez pisanek, bez jajek na stole. Mają one po pierwsze wymiar tradycyjny i estetyczny - tworzą klimat, nastrój świąt. Jajko - symbol świata Starożytni filozofowie uważali, że jajko stanowi doskonały symbol świata: skorupka to ziemia, białko to woda, żółtko to ogień i życie, zaokrąglony koniec pod skorupką - powietrze. Powszechna w Polsce tradycja malowania jajek na Święta Wielkanocne wywodzi się z kultu jajka jako symbolu odradzania się zdrowia, witalności, dostatku i pomyślności. Jajko jest formą najbardziej doskonałą. Wszyscy, którzy stosują żywienie optymalne doskonale o tym wiedzą. Jajko zawiera wszystkie konieczne dla odżywienia organizmu składniki: białko, tłuszcz, sole mineralne i witaminy. Dzięki temu człowiek bardzo szybko odzyskuje zdrowie, witalność i energię. Ponieważ na Święta Wielkanocne pieczemy „baby wielkanocne”, polecam przepis z „Książki kucharskiej” dr. Kwaśniewskiego – „BABKA MAKOWA” str. 336 - z pewną małą modyfikacją w tym przepisie: zamiast 10 białek dajemy 10 całych jajek. Babka jest doskonała i bardzo smaczna! Drugim popularnym, wielkanocnym ciastem jest mazurek. Lucyna Ćwierciakiewiczowa, autorka bardzo popularnych w XIX wieku książek kucharskich, podawała aż 27 przepisów na to ciasto. Prawdopodobnie ciasto ma turecki rodowód, ale jego nazwa pochodzi od Mazowsza (mieszkaniec Mazowsza to dawniej Mazur ), gdzie był bardzo popularny. Obecnie najczęściej robi się je się na kruchym cieście, dawniej panowała duża dowolność. Deser ten powinien być bogato zdobiony i nie powinno zabraknąć w nim dodatków, np. bakalii. Sposób wykonania jest bardzo prosty: 20 dkg zmielonych orzechów włoskich (lub migdałów), 10 dkg mąki jaglanej, 6 żółtek ugotowanych na twardo i przetartych na sicie, 2 łyżki kwaśnej śmietany, 20 dkg masła, paczka drożdży „Instant” lub 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 łyżka cukru ksylitolu, zapach cytrynowy. Wszystko połączyć razem, schłodzić 30 min. Rozwałkować, przełożyć do blachy i piec na złoty kolor ok. 30 min. Po przestygnięciu polać grubo polewą czekoladową i ozdobić bakaliami.
SMACZNEGO!
Teresa Szczepanek
starszy doradca ŻO
Tel.: 609 147364

MIĘDZY NAMI - Wiosna idzie! Wiosna Zdrowia


W sobotę i niedzielę 1.04 i 2.04 br. w katowickim Spodku można było zapoznać się z bardzo wieloma informacjami z zakresu leczenia medycyną naturalną. Jak mówił pomysłodawca imprezy, Jerzy Zięba, celem wydarzenia i promocji leczenia medycyną alternatywną - komplementarną, nie jest zastąpienie medycyny akademickiej nową medycyną, ale współpraca medycyny akademickiej ze specjalistami medycyny komplementarnej.

„Dlaczego zmagamy się z chorobami, skoro medycyna rozwija się tak prężnie, a przemysł farmaceutyczny oferuje pigułki na niemal wszystkie dolegliwości? Czas przywrócić wiarę w to, że odpowiednio potraktowany ludzki organizm jest w stanie poradzić sobie z chorobami bez szkodliwej chemii! Czas nauczyć się jak żyć, by żyć…” Cytaty ze strony internetowej wydarzenia „Wiosna Zdrowia” doskonale oddają cele, które z pewnością zostały zrealizowane podczas tego wydarzenia. Bo przecież przede wszystkim chodzi o to, by budzić w ludziach świadomość. To udało się doskonale. W sobotę wykładów wysłuchało ok. 4000 osób (z danych organizatorów wynika, że w tym ok. 400 lekarzy), w sobotę ok. 3000 osób. Dodajmy do tego fakt, że na „Wiośnie Zdrowia” pojawiło się tak wielu specjalistów z zakresu leczenia naturalnymi metodami, mających spektakularne, udokumentowane wyniki, które zostały zaprezentowane uczestnikom, a z drugiej strony zwracających uwagę na konieczność profilaktyki zdrowotnej – i już jest to niekwestionowanym sukcesem. Gośćmi-prelegentami „Wiosny Zdrowia” byli: Dr Janusz Kołodziejczyk - akupunktura, aurikulaterapia, klawiterapia, Dr Jorge D. Flechas - terapie jodem, Dr Hubert Czerniak - szczepienia - przemilczane fakty , Dr Bożena Kilarski (NIEMCY) - komplementarne leczenie nowotworów, Dr Jacek Borowicz - leczenie zakażeń bakterią Chlamydia pneumoniae, Dr Helmut Retzek (AUSTRIA) – homeopatia, Dr Thomas E. Levy (USA) - leczenie witaminą C, Dr Andrew Wakefield (USA) - prawda o szczepionkach oraz oczywiście Jerzy Zięba. Temat szczepień jest bardzo kontrowersyjny i delikatny, więc nic dziwnego, że poświęcono mu naprawdę dużo czasu. Gościem specjalnym był oczywiście dr Andrew Wakefield, gastrolog, współtwórca filmu "Vaxxed" (polski tytuł "Wyszczepieni"). Sprawę emisji tego filmu przez TVN (a raczej jej braku) omówił szczegółowo Marek Konopka w swym artykule, więc nie będę tego dublować. Dodam jednakże cytat z listu Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej dr Macieja Hamankiewicza, Głównego Inspektora Sanitarno dr Marka Posobkiewicza oraz Dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny prof. Mirosława Wysockiego z 30 marca 2017 r. do Prezesa TVN w sprawie planowanej emisji filmu „Vaxxed: From Cover-Up to Catastrophe”. „- Z niepokojem o zdrowie polskiego społeczeństwa odebraliśmy informację o planowanej przez Telewizję TVN na kanale TVN7…”. Zostawię to bez komentarza, bo cisną się mi na usta (i pióro) niezbyt parlamentarne słowa… Bogata tematyka tej dwudniowej imprezy uprawnia mnie do deklaracji, iż w kilku najbliższych numerach będziemy do niej wracać i omawiać poszczególne, wybrane tematy. „Wiosna Zdrowia” pokazała wyraźnie, że myślący i otwarci na wiedzę ludzie oczekują, a wręcz żądają już medycyny zintegrowanej, jako tej, która łączy bezpieczne i efektywne praktyki medycyny alternatywnej/komplementarnej i konwencjonalnej. To połączenie często wyraża się poprzez podkreślenie znaczenia profilaktyki prozdrowotnej i potrzeby zmiany stylu życia. I tej wiosny w myśleniu o zdrowiu i medycynie życzę sobie najbardziej.

Ewa Borycka-Wypukoł


ARKADIA KRAUS - „Optymalizm”- zanim ruszymy po swoje


Optymalizm jest lekarstwem na problemy XXI wieku. Opracowałem go po to, abyś - drogi czytelniku - podobnie jak ja potrafił łączyć skrajności, szczególnie teraz - w czasach, kiedy system kapitalistyczny nauczył społeczeństwo posługiwać się nimi przeciwko sobie.

W dzisiejszym stale poróżnianym ze sobą świecie ludzi, tworzenie środków między skrajnościami uważam za niezbędne w celu powrotu człowieka do jego zdrowia całkowitego, przywrócenia solidarności, a także mądrości, włącznie z odświeżeniem w społeczeństwie atmosfery miłości. Aby „optymalizm” jako lekarstwo został poprawnie przez każdego z Państwa wykorzystany i przynosił właściwe oczekiwane rezultaty, wpierw - na początku jego drogi poznania, popularyzacji - każdy powinien ustalić „do czego dąży” i odpowiedzieć sobie na pytanie „po co to wszystko?”. Człowiek, który nie wie, czego chce od życia, do czego zmierza, jest jak liść na wietrze, który podąża tylko tam, gdzie go wiatr poniesie. Człowiek rozumny, wyprzedza czas i potrafi tak zaplanować przyszłość, aby w zgodzie z własną naturą i jej Stwórcą zapewniał sobie oraz następnym pokoleniom szczęśliwe, dostatnie i mądre życie. W dzisiejszym świecie technologicznych nowinek, człowiek stopniowo zamienia się w ślepca, który patrząc na rzeczywistość własnymi oczami, nie dostrzega jej, lecz widzi ją głównie wewnętrznym, lustrzanym odbiciem, wygenerowanym sztucznie obrazem i dźwiękiem dostarczonym do mózgu przez telewizję, radio czy/i internet. Wśród takiego chaosu informacyjnego, człowiek tracić musi często swoje prawdziwe „Ja” i nie ma nawet czasu, aby posłuchać głosu swojej własnej wewnętrznej mądrości. Traci w ten sposób kontakt z głównym źródłem życia - Bogiem Ojcem, który po to jeszcze zasila ludzką naturę, aby każdy człowiek za pomocą zebranego życiowego doświadczenia, mógł Go naturalnie odkrywać i aby żył wiecznie - utrzymywać z Nim kontakt. Ludzie współcześni oślepieni technologią zamiast więc podążać za własnym talentem, jakim przyroda ich obdarowała, podążają dokładnie za tym, czego wymaga od nich sztuczna inteligencja - najnowocześniejsza komputerowa symulacja systemu życia ludzi. Oczywiście jest w tym sens i logika działania, którą potrafią dostrzec Ci, których nazywam optymalistami. Ogłupiały natłokiem informacji typowy zjadacz chleba, nie wie, że stopniowo wpada w pułapkę, która według mnie, nie tylko odbiera mu jego siłę witalną, zdrowie, lecz eksploatuje go tak, aby wykorzystać go w ramach z góry zaplanowanego celu. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem przeciwnikiem technologii, tylko - jako optymalista - jej nadużycia. Jeżeli więc za celem jej wykorzystania ukrywa się cierpienie człowieka, jeżeli ma temu towarzyszyć proces narastania chorób cywilizacyjnych, którego źródłem napędowym jest ciągłe ogłupianie zamiast zwiększanie władzy rozumu w społeczeństwie, idąc za myślą Stanisława Staszica, każdy z nas – ludzi rozumnych - powinien na chwilę zatrzymać się w codziennym, ciągłym wyścigu szczurów i być może zastanowić: „Po co to wszystko? O co w tym wszystkim chodzi?” Optymalizm, który opracowałem, dostarcza Państwu odpowiedzi na te pytania, a także zachęca do budowy fundamentu, na którym całościowo należy budować nowy, praktyczny system życia ludzi. Jest on dzisiaj potrzebny, aby nie musieć już patrzeć na redukcję populacji, jaka dokonuje się z powodu nieposzanowania praw Natury w systemie farmaceutyczno-spożywczym. Projekt „optymalizm”, do którego tworzenia serdecznie wszystkich zapraszam, polega na stopniowym zrozumieniu przyczyny tego procesu i przywróceniu oraz zachowaniu takiego środowiska życia ludzi, w którym człowiek naturalnie otaczać się będzie wartościami: zdrowia, mądrości i miłości. To nasza rola. Optymalni dostrzegają już problemy tego świata i wiedzą, gdzie należy szukać głównej przyczyny zła w człowieku. Dlatego, jak zapowiedział dr Jan Kwaśniewski, będą pierwszymi, którzy wezmą udział w tworzeniu zdrowia całkowitego oraz staną w obronie zachowania władzy rozumu człowieka. Jak piszę w swojej książce, obnażą i pokonają „pasożyta w rodzaju ludzkim”.
(…)
Piotr Kraus – Arkadia „Kraus” Bielsko-Biała”
www.optymalizm.pl piotr_kraus@o2.pl

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

HELP DIET RADZI - Od kataru... do nowotworu czyli o roli układu odpornościowego i naturalnych metodach poprawiających i naprawiających jego działanie cz. III


Jaką rolę odgrywa ilość i częstotliwość przyjmowania posiłków? Tę kwestię pozostawiłam na ostatnią z trzech części artykułu o odporności organizmu, ponieważ chcę ją dokładnie wyjaśnić, mając na uwadze wielopłaszczyznowość tego mogło by się wydawać niepozornego zagadnienia.

Jest to zagadnienie bardzo interesujące, dość kontrowersyjne, ale jak to często podkreślam bardzo, bardzo ważne. Zacznę może od tego, że zawarte w tym artykule informacje w żadnym wypadku nie są zaleceniami dla każdego, bo pamiętajcie Państwo, że każdy jest inny, indywidualny i niepowtarzalny. Pamiętajcie również, że każdy organizm reaguje na wszelkie zmiany w inny, dla siebie charakterystyczny sposób. Zacznę więc od początku. Kiedy mamy dostęp do produktów dobrej jakości i dobierzemy umiejętnie produkty w taki sposób, by posiłek był dobrze skomponowany, to ile takich posiłków jeść w ciągu dnia? 1,2,3,4,6, a może 7 bo i z takimi zaleceniami lekarskimi w cukrzycy typu II się spotkałam? Wyjaśnię najpierw pojęcie posiłku, bo bardzo często moi podopieczni nie zdają sobie początkowo sprawy, że posiłek to nie tylko I i II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja, ale również wszelkie przekąski (nawet kostka czekolady), słodkie napoje, czy soki owocowe, warzywne, wody smakowe. Guma do żucia i cukierek to również posiłki, mimo, że są to małej ilości pokarmy to i tak organizm po ich włożeniu do jamy ustnej musi uruchomić szereg mechanizmów, by sobie z nimi poradzić. Co znaczy poradzić: zidentyfikować, określić i wytworzyć potrzebne do trawienia enzymy, strawić (szereg mechanizmów biochemicznych), wchłonąć, wbudować... - są to procesy, które wymagają dużych nakładów energetycznych i są bardzo skomplikowane (nie będę ich dokładnie opisywać, bo miejsca by nie wystarczyło...) A nasz organizm zamiast wypocząć między jednym a drugim posiłkiem, oszczędzić trochę nasze enzymy i narządy, które te enzymy wytwarzają są wiecznie uruchamiane, bo co niektórzy podjadają nawet kilka razy dziennie. Dlatego zawsze żartobliwie tłumaczę podopiecznym, że człowiek to nie krówka, więc nie musi cały dzień rzuć i rzuć. Takie wieczne rzucie bardzo nadwyręża nasz układ odpornościowy - organizm nie wypoczywa, organy wydzielnicze nie mają spokoju od działania nie tylko wcześniej wspomnianych enzymów, ale i od wytwarzania hormonów, w tym trzustkowych, wątroba wciąż pracuje, nadnercza również mają dość... Częste spożywanie posiłków przyczynia się również do szybszego starzenia organizmu, bo organizm najprościej mówiąc zużywa się, nie ma czasu na regenerację. Zaobserwowałam również inną prawidłowość u swoich podopiecznych z otyłością - są to osoby, które jedzą bardzo często nawet 7-10 razy dzienne w małych ilościach (pomijam teraz kwestię tego, co jedzą) - ich poziom cukru i tym samym poziom insuliny cały czas skacze.
(…)
Joanna Czarnecka-Baran
HelpDiet
796 141 689

Więcej informacji możecie Państwo szukać na Facebook: HelpDiet w zgodzie z naturą.

Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”


KUCHNIA OPTYMALNA - WARSTWOWA SAŁATKA Z TUŃCZYKA


 400 g rozdrobnionego tuńczyka w sosie własnym
 200 g masła
 200 g sera żółtego
 10 jajek
 1 duża cebula biała lub czerwona (ok 150 g)
400 g majonezu
 pęczek szczypiorku

Przedstawiam Wam przepis na przepyszną sałatkę z tuńczyka, ale w wersji, która idealnie sprawdza się na LCHF, czyli z jajkami, masłem i serem żółtym. Jest to potrawa doskonała nie tylko na co dzień, ale i na różnego rodzaju imprezach. Przepięknie prezentuje się w szklanym naczyniu i będzie znakomicie wyglądała na wielkanocnym stole. Jajka ugotować na twardo. Rozdzielić żółtka od białek. Białka zetrzeć na drobnej tarce jarzynowej. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Szczypiorek drobno posiekać. Ser żółty zetrzeć na tarce jarzynowej. Masło zmrozić, a następnie również zetrzeć na tarce. Sałatkę układać najlepiej w przeźroczystym naczyniu, żeby ładnie było widać warstwy. Kolejność warstw od najniższej: starte białka jaj, starty ser żółty, 1/2 porcji majonezu, tuńczyk, cebula, 1/2 porcji majonezu, starte masło, pokruszone żółtka jaj, szczypiorek.

BTW całości: 1950 g, 5998 kcal,
B 228 g, W 23 g, T 554 g.

W 100g: 308 kcal, B 12 g, W 1,2 g, T 28 g.


Więcej – w kwietniowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ŹRÓDŁO: http://olalalchf.pl/



Zakup miesięcznika Optymalni
top