aktualności 2017-05-18 01:28:32 Zapraszamy na XVI Spływ Kajakowy Optymalnych
Lido

Optymalni



Miesięcznik Optymalni Maj 2017



Od Redakcji


Drodzy Czytelnicy,

W bieżącym numerze ze względu na brak miejsca nie publikujemy naszej tradycyjnej rubryki kulinarnej z przepisami, dlatego - niejako w zastępstwie - słów kilka o kuchni w tym miejscu. Ciekawa konferencja naukowa o kuchni w języku i kulturze odbyła się w Instytucie Języka Polskiego im. Ireny Bajerowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, o czym donosi PAP. Prelegenci zastanawiali się m.in. nad kwestią, czy polska kuchnia jest polska. Prof. Jolanta Tambor wskazała, że polskie potrawy pełne są nie tylko obcych nazw, ale też smaków i tradycji; powstały bowiem w wyniku zderzenia, zmieszania się kultur. Wystarczy wymienić kurczaka po chińsku, rybę po grecku, śledzia po japońsku czy barszcz ukraiński. „To nazwy, które wyróżniają polską kulturę kulinarną, pokazując nasze wyobrażenia o krajach, które są w tych nazwach przywołane, a jednocześnie ucieleśniają nasze polskie gusta kulinarne, choć mogą się okazać co najmniej mylące dla mieszkańców tych krajów” – mówiła. Dodała, że przykładowy kurczak po chińsku nie jest potrawą serwowaną w Chinach w tamtejszych restauracjach. Nazwa oznacza bowiem potrawę z kurczaka pokrojonego w paski lub kostkę, z dodatkiem przypraw powszechnie uważanych za azjatyckie, bo niekoniecznie tych stricte chińskich, pokrojonych warzyw, ewentualnie z dodatkiem pędów bambusa lub grzybów - znów, niekoniecznie tych chińskich. „Takiej potrawy – mówiła prof. Tambor – nikt w Chinach nie je; to wyłącznie nasze wyobrażenie o tamtejszej kuchni, jednocześnie odpowiadające polskim gustom smakowym”. Wniosek z tego, że cudzoziemcy mogą się nieraz zdziwić jedząc w naszym kraju potrawy, które – choć z nazwy nawiązują do ich kultury – smakują zupełnie inaczej, a nawet obco. Przykładowo Węgrzy są bardzo zdziwieni, gdy widzą swoje potrawy w polskiej wersji, a tym bardziej, jak widzą placek po węgiersku… Cóż, nie trzeba być cudzoziemcem, by się dziwić. Wystarczy, kiedy optymalny klient zamówi sobie w kawiarni sernik – czasem też może się zdziwić. I to bardzo!

Ewa Borycka-Wypukoł

ABC MEDYCYNY - Zwykła a jednak niezwykła rodzina


Jako dziecko na szczęście nie chorowałem na poważne choroby, ale też niczym się nie wyróżniałem pod względem zdrowia od swoich rówieśników. Jeśli w szkole panowała ospa to wiadomo miałem ospę, jeśli był sezon przeziębień to oczywiście brałem antybiotyk taki jak połowa szkoły itd. Miałem szczęście przeżyć dzieciństwo bez Internetu bez smartfona i bez produktów udających jedzenie pod szyldem wielkiej korporacji zza oceanu. Spędzałem czas na podwórku grając z kolegami w piłkę i łażąc po drzewach, nikt nie mówił mi „smaruj się kremem, bo słońce cię zabije” nikt też wtedy nie zastanawiał się czy owoce, które jem były umyte, przecież były z naszego ogrodu nie z Biedronki. Żywienie w domu rodzinnym było typowo śląskie, ponieważ z takiej rodziny pochodzę - dużo mięsa, ziemniaków, makaronu, śmietany, masła i oczywiście białego pieczywa. Lecz wielu produktów w tamtych czasach nie można było kupić i dobrze, bo dzięki temu wiem jak smakują swojska kiełbasa, krupniok czy masło, które robiła moja kochana Babcia. Niestety proporcje produktów w posiłkach w każdej śląskiej rodzinie są dobierane według tylko jednego kryterium – najważniejsze, żeby się człowiek najadł do syta i tyle. Do wieku około 20-stu lat nie mogłem narzekać na zdrowie pracowałem, uczyłem się, jadłem wszystko co mi smakowało o każdej porze dnia i nocy. Później zaczęły się problemy z stawem kolanowym - ból w czasie chodzenia, później nawet w czasie spoczynku, nie do zniesienia w nocy. Lekarze diagnozowali różnie - jedni przepisywali mi leki na dnę moczanową, bo przyznałem, że mój ojciec się na to leczy, a inni chcieli mi operować łękotkę, bo nie wiedzieli o chorobie taty. Na moje szczęście boję się operacji i nigdy nie lubiłem brać leków. Niestety wkrótce dołączyły ciągłe bóle głowy, więc moim niezbędnikiem stały się tabletki przeciwbólowe – wieczorem, żeby spokojnie spać - za dnia, żeby jakoś wytrzymać do wieczora.
(…)
Ireneusz Erfurt 

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”


MIĘDZY NAMI – Sprawy bardzo ważne!


Optymalni zapewne wiedzą, że w dniu 21 kwietnia br. w Sali Kolumnowej Sejmu odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw.
Kiedy usiadłam do napisania relacji z tego posiedzenia, ponieważ w nim uczestniczyłam, otrzymałam maila od pani Jadwigi Łopaty, która przesłała mi podsumowanie z tego wydarzenia. W tej sytuacji postanowiłam przytoczyć je w całości. Oto, co napisała pani Jadwiga Łopata o ww. ustawie.
Projekt ustawy zawiera bardzo kontrowersyjne zapisy o możliwości tworzenia stref do upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych na terenie każdej gminy. Liczny udział strony społecznej, zgłaszane wątpliwości i zdecydowany sprzeciw wobec takich zapisów w projekcie spowodował, że ustawa została skierowana do dalszych prac w podkomisji. Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli na to posiedzenie (czasem z bardzo odległych miejsc w Polsce) bowiem TYLKO SPOŁECZNY NACISK jest w stanie spowodować zmiany w stanowisku Rządu. Minister Ochrony Środowiska prof. Jan Szyszko przyznał rację stronie społecznej i zadeklarował chęć wprowadzenia zmian do ustawy. Trudno jednak wierzyć politykom, którzy już wielokrotnie obiecywali wprowadzenie bezwarunkowego zakazu upraw GMO, a zamiast tego dopuszczają uprawy GMO. Dlatego musimy dalej obserwować i natychmiast reagować na działania wyżej wspomnianej komisji. Według nas ani Dyrektywy Unijne, ani wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który ciąży na Polsce nie wymaga od Polski tworzenia stref do upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie. Możemy skonstruować takie prawo, które zgodnie z unijnymi przepisami trwale zabezpieczy nasz kraj przed GMO, wprowadzając całkowity zakaz upraw tych roślin. Przedstawiciele Kancelarii Prawnej "Kaszyński Lewandowski Adwokaci" reprezentującej interes społeczny zaproponowali współpracę przy tworzeniu poprawek do tego aktu prawnego. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę z tego, że to nie koniec walki o Polskę wolną od GMO. Należy śledzić terminy prac podkomisji i na kolejne posiedzenie stawić się również tak licznie jak dzisiaj (tj. 21 kwietnia). Przed nami są jeszcze kolejne zadania, takie jak wymuszenie znakowania produktów wytworzonych ze zwierząt karmionych paszami GMO oraz doprowadzenie do tego, aby posłowie zajęli się ustawą o krajowym wskaźniku białkowym, co pomoże wyeliminować z pasz soję i kukurydzę GMO.
Z pozdrowieniami,
Jadwiga Łopata, Sir Julian Rose (Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi-ICPPC)
Edyta Jaroszewska-Nowak (Ekoland i Solidarność RI o/Zachodniopomorski)
Anna Szmelcer (Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO)
Jolanta Dal (Ohana Dal, radna)

Tyle e-mail.
Na posiedzenie Komisji przybyło liczne grono osób i organizacji pozarządowych. Byłoby miło, aby Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych im. A. Jany z siedzibą w Jaworznie włączyło się aktywnie do tych działań. Wspólnie możemy bardzo dużo zdziałać. Mój szacunek dla Redakcji miesięcznika za publikowanie artykułów w kwestii GMO i nie tylko. Zachęcam wszystkich optymalnych, aby gremialnie przybywali na kolejne posiedzenia i konferencje. Jeżeli nie zadbamy o dobrą polską żywność, wolną od GMO, to „złota proporcja” dr. Jana Kwaśniewskiego zostanie bezpowrotnie zniweczona - wszak jakość spożywanych produktów jest podstawą w żywieniu optymalnym. I jeszcze prośba do wszystkich optymalnych, aby na swoim terenie zwracali się w kwestii sprzeciwu dla wprowadzenia GMO do swoich posłów, gdyż to oni w głosowaniu zdecydują o ostatecznym kształcie ustawy. Na YT zamieszczono pełne relacje z posiedzenia Komisji, w tym mocne wystąpienie pana Jerzego Zięby.

Opracowanie:
Jadwiga Łopata tel./fax 33 87 97 114
Teresa Pokorska tel. 59 81 41 708

WARTO PRZECZYTAĆ - Obturacyjny bezdech senny


Obturacyjny Bezdech Senny (OBS) to choroba charakteryzująca się wielokrotnymi, powtarzającymi się epizodami zatrzymania lub znacznego ograniczenia przepływu powietrza przez drogi oddechowe na poziomie gardła przy wzmożonej pracy mięśni oddechowych.
Epizod bezdechu lub spłycenia oddychania (zmniejszenie amplitudy oddychania o 50 procent) musi trwać dłużej niż 10 sekund. W zasadzie nie ma bezdechu bez chrapania. Zwykle bywa tak, że chrapiący, czy to mężczyzna, czy to kobieta, nie wie, że cierpi na bezdech senny. Jedynym objawem przypadłości jest to, że rano ma bóle głowy i jest zmęczony. Osoby z bezdechem zwykle śpią bardzo niespokojnie, wiercą się w łóżku, przekładają kołdrę i poduszkę. Chory często wybudza się i gwałtownie wciąga powietrze ustami. Sen nie jest wtedy regenerujący, nie dodaje sił i nie pozwala właściwie wypocząć. Ale jak może być inaczej, skoro do płuc nie dociera właściwa porcja powietrza, a więc i krew nie jest odpowiednio nasycona tlenem. Cały organizm jest niedotleniony, wręcz lekko podduszony.
(…)
Pozdrawiam,
mgr Jacek Kruszyński
specjalista fizjoterapii
tel. kont.: 601 958 140
Hotel Globus – Ustroń Jaszowiec

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

STOP GMO – GMO dotyczy każdego


 My Naród... My Suweren... My Władza... My wasi Pracodawcy... nakazujemy wam... – wystąpienie Jerzego Zięby w Sejmie RP.

W dniu 21 kwietnia w Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyło się posiedzenie połączonych komisji sejmowych dyskutujących nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych (GMO). Mimo iż w mediach głównego nurtu to ponad 2,5-godzinne wydarzenie niemal nie zostało zauważone, to tzw. media alternatywne śledziły je z wielką uwagą. Pośród osób, które zabrały głos pojawił się między innymi Jerzy Zięba. Jego 16-minutowe wystąpienie miało miejsce w końcowej części posiedzenia i niewątpliwie spowodowało drżenie kolumn w sali, której ściany nie tak dawno były świadkami niecodziennych obrad niższej izby polskiego Parlamentu. Słowa Jerzego Zięby wywołały zapewne również wewnętrzne drżenie części posłów obecnych na sali i tych, którzy później mieli okazję zapis tego wystąpienia obejrzeć w internecie. Oto pojawił się ktoś, kto nie zawahał się przypomnieć wybrańcom polskiego narodu, że to Naród jest suwerenem stanowiącym w Polsce prawdziwą władzę, a posłowie są tylko przedstawicielami, tego Narodu, którzy zostali wybrani, by dla tego Narodu pracować, służyć mu i stanowić takie prawa, by obywatele Rzeczypospolitej mogli zauważyć dobre dla nich zmiany i by to im żyło się lepiej. Z pewnością wielu z Państwa widziało zapis wystąpienia pana Jerzego Zięby, ale dla tych, którzy nie korzystają z najnowszych środków przekazu przygotowałem obszerny skrót jego wystąpienia, który zamieszczam poniżej.

Jerzy Zięba:
„Szanowni Posłowie. Jestem pierwszy raz na takim spotkaniu, dlatego bardzo proszę pana przewodniczącego o delikatność ze mną - bo to mój pierwszy raz. Mówimy tutaj rzeczywiście o rzeczach skomplikowanych, o prawie. Odniosę się może najpierw do tego, że mówimy tutaj o tych strefach (upraw GMO). Mówimy o wprowadzeniu dlatego, że jakiś tam Trybunał Konstytucyjny nie wybrany przez nas o takich rzeczach decydował. Jeżeli zwrócimy się do odpowiednich trybunałów - ktokolwiek to nam wrzucał na siłę - że w Polsce nie ma upraw roślin genetycznie modyfikowanych, w związku z tym nie ma stref, w związku z tym nie ma rejestru. Po co mamy rejestrować coś czego nie ma? Ja uważam, że tak należałoby odpowiedzieć. Druga sprawa - obawy pana ministra (Szyszko), że przyjdzie drugi minister i to zmieni - to są obawy słuszne. W takim razie zróbmy coś, co zrobiła Szwajcaria. Często o tej Szwajcarii mówię dlatego, że to jest model funkcjonowania gospodarki i całego społeczeństwa, który ja kiedyś chciałbym widzieć w Polsce. Odniosę się tylko do takiego przykładu, bo sprawa zdrowia jest to coś, co mnie szczególnie interesuje jak zresztą chyba każdego. Szwajcarzy chcieli wprowadzić sobie ustawę obywatelską, ale ta ustawa nie przeszła. Ona dotyczyła zdrowia. I mamy dokładnie taki problem w tej chwili. Mówimy o jakimś głosie społeczeństwa… Uważam, że to jest bardzo złe określenie. Dlatego panie przewodniczący, panie pośle - proszę tego nie używać nigdy więcej. Dlatego, że w tym kontekście w jakim się tutaj spotkaliśmy - nie stanowimy ot sobie głosu społecznego. My jesteśmy suwerenem, my jesteśmy władzą. Nie ma władzy siedzącej tutaj. Jesteście posłami. My jesteśmy waszą władzą. Weźcie to sobie do serca. A ci ludzie, którzy są tu ze mną zaproszeni stanowią władzę. Stanowią waszych pracodawców i stanowią waszych zwierzchników. Więc nie mówcie na nas „głos społeczny”. Tylko „głos mojej władzy”, „mojego zwierzchnika”, „mojego pracodawcy”. Tak do nas podchodźcie i tak się do nas zwracajcie. Bo dla nas wy jesteście tylko posłami. (…)

Marek Konopka

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ARKADIA LIDO - Z praktyki lekarza optymalnego


Panie Doktorze,
Mam ogromna prośbę o udzielenie mi wskazówek, co mogę zrobić, aby pomóc synowi. W ubiegłym roku we wrześniu syn miał operację - usunięcie kostniaka z kości udowej 3.5 cm. Po 8 tyg. doszło do złamania tej kości. Wcześniej wycięto tego dużego kostniaka i zostawiono taką dużą dziurę bez uzupełnienia. Po złamaniu zespolono prętem i śrubami. Minęło już pół roku, a po jednej stronie nie ma absolutnie zrostu. Po tej, po której był kostniak. Co mogę zrobić, żeby synowi zaczęło się zrastać, żeby wrócił do zdrowia.
Proszę o pomoc.
Elżbieta M.

Szanowna Pani,
Niestety Pani list jest dość ubogi w dane dotyczące syna i jego choroby. Nie znam wieku ani wagi Pani syna, nie wiem też w jaki sposób się on odżywia, jednak z podanych informacji mogę się domyślać niektórych rzeczy i w miarę moich możliwości udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Zakładam, że skoro zwróciła się Pani z prośbą o pomoc do mnie, to przynajmniej Pani stosuje żywienie optymalne i jest zapoznana z metodami leczenia, które stosuję. Choroba Pani syna należała (używam czasu przeszłego, ponieważ guz został usunięty) do grupy nowotworów łagodnych. Są to guzy, które pojawiają się w różnych tkankach i rosną podobnie jak te złośliwe, ale nie dają przerzutów i same w sobie nie doprowadzają do śmierci chorego. Zagrożeniem z ich strony jest to, że rozrastając się mogą uciskać na inne narządy i powodować rozmaite zaburzenia. Kostniak, który pojawił się u Pani syna występuje najczęściej w kościach czaszki i może dawać objawy ucisku na mózg, ale może lokalizować się też w każdej innej kości. Niekiedy wywołuje bóle kostne, które przypominają bóle reumatyczne i łatwo ustępują po słabych środkach przeciwbólowych. Powszechnie przyjętym leczeniem takich nowotworów jest ich chirurgiczna ewakuacja, która jest zwykle skuteczna i daje całkowite wyleczenia. Nawroty zdarzają się bardzo rzadko i są spowodowane niecałkowitym wycięciem guza. Uważam, że leczenie Pani syna zostało przeprowadzone prawidłowo. Guza usunięto prawdopodobnie w całości, jednak jego masa była stosunkowo duża i osłabiło to znacznie wytrzymałość kości udowej. Jak Pani pisze, ubytku niczym nie uzupełniono. Nie zrobiono tego, ponieważ (na dzień dzisiejszy) nie ma materiału, który mógłby spełniać wymagania twardości i elastyczności tkanki kostnej.
(…)
lek. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ – Wodór bardzo ważny dla naszego zdrowia


Za czasów naszych patriarchów klimat był o wiele korzystniejszy dla organizmów żywych niż obecny. Wszystkie organizmy osiągały znacznie większe rozmiary niż obecne. Panujące wtedy ciśnienie atmosferyczne wynosiło od 1,5 do 2 atmosfer, czyli od 1500 do 2000 hektopaskali. Panujące wtedy ciśnienie atmosferyczne wynosiło od 1,5 do 2 atmosfer, czyli od 1500 do 2000 hektopaskali. Od początku naszego świata aż do dzisiaj gatunki się istotnie nie zmieniły. Zmieniły się jednak warunki ich życia co spowodowało jedynie zmiany, w kierunku ich skarlenia. W takich warunkach rany goją się szybciej zdrowienie jest szybsze a proces starzenia jest znacznie wolniejszy. Zawartość tlenu w powietrzu wynosiło 32% było też więcej dwutlenku węgla i kilka % (1-3%)wodoru. Badania nad wpływem wodoru na żywe organizmy trwają zaledwie od kilku lat. Dotychczasowe wyniki tych badań uzasadniają, że odpowiednio dawkowany wodór jest w stanie ograniczyć procesy starzenia związane z ciągłym niszczeniem organizmu przez wolne rodniki tlenowe. Jeśli ciśnienie jest większe, sporo tlenu rozpuszcza się nawet w osoczu krwi. Ułatwia to zaopatrzenie tkanek w tlen i składniki odżywce. Krew z łatwością może docierać do nawet najbardziej odległych komórek i tkanek (Pokrywka, 2011) Dla zachowania zdrowia organizm człowieka musi mieć odpowiednią ochronę przeciw wolnym rodnikom. Taką ochronę może zapewni tylko najlepszy antyoksydant jakim jest cząsteczkowy wodór H2. Nie są w stanie tego zapewnić antyoksydanty roślinne. Uzyskane wyniki badań, uzasadniają przekonanie, że odpowiednio dawkowany wodór może ograniczyć procesy starzenia komórek. związane z ich niszczeniem przez wolne rodniki tlenowe. Badania na zwierzętach udowodniły, że każdy antyoksydant w ilościach nadmiernych może być nawet szkodliwy. Według naukowców japońskich używając wziewnie od 1 do 3% lub wypijając wodę maksymalnie zredukowaną, nie można wodoru przedawkować (Fukuda K., et al, 2007; Oshawa I., et all, 2007). Po latach badań nad uzdrawiającymi właściwościami źródeł wody w miasteczku Tlacote w Meksyku okazał się za te uzdrowienia odpowiedzialny cząsteczkowy wodór H2. Ta mała mieścina położona Okło 150 mil od Mexico City stała się sławna po tym jak Tino Dyran, właściciel wydawnictwa „La Prensa” po wypiciu wody ze znajdującego się tam źródła, doznał natychmiastowej poprawy zdrowia z nieuleczalnej jak twierdzili lekarze choroby. Po opublikowaniu tego faktu do cudownego źródla do Tlacote zaczęło napływać miliony pielgrzymów doznając cudownych uzdrowień z wielu różnych dolegliwości. Dzisiaj źródło w Tlacote to już nie darmowe źródło lecz komercyjne rozlewisko „uzdrawiającej wody” Skończyły się pielgrzymki, a zaczął się zwyczajny biznes. Niestety ta cudowna woda po za butelkowaniu utraciła swoja cudowna moc, ale o tym jak to często w biznesie bywa, oczywiście nikt pielgrzymów nie informuje. Parametrem fizycznym wskazującym na zawartość wodoru w wodzie jest niski potencjał redoks. (Pokrywka, 2011). Oznacza to, że badana woda ma dużą zawartość wodoru, a niską tlenu. Wodór, z trudem rozpuszcza się w wodzie a za to z łatwością rozpuszcza się w tłuszczach. Podczas oddychania powietrzem zawierającym wodór lub pijąc wodę sztucznie nasyconą wodorem kumuluje się w tłuszczu naszych komórek
(…)
prof. zw. dr inż. Stanisław K. Wiąckowski

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ŻYWIENIE OPTYMALNE - Odchudzajmy się bez wyrzeczeń, bez dodatkowych kosztów i bez jo-jo


 Po ponownym przeczytaniu książki Norberta Freutweina „Kłamstwa o tłuszczu – Dlaczego nie chudniemy stosując diety”, przetłumaczonej z języka niemieckiego i wydanej w 2008r. przez KLUB dla CIEBIE w Warszawie, stwierdziłam, że sprawa zdrowego i skutecznego odchudzania, bez nawrotu nadwagi, ciągle stoi w miejscu.
Jest to tym bardziej zdumiewające, że dysponujemy najlepszą metodą odchudzania, przy smacznym jedzeniu, bez wyrzeczeń, bez głodowania, bez leków i suplementów, czyli bez dodatkowych kosztów i bez zmarszczek na twarzy, ani fałd gdziekolwiek na ciele. Będziemy zazdrościć Niemcom, że współpracując z oddziałem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Optymalnych w Poznaniu wyleczą swoich chorych na otyłość, cukrzycę, miażdżycę, wprowadzając żywienie niskowęglowodanowe. Prasa doniosła, że Szwecja, Norwegia i USA też wprowadzają żywienie niskowęglowodanowe, podwyższając spożycie tłuszczów nasyconych i kładąc nacisk na wysokowartościowe białko. Z mojego doświadczenia w przekonywaniu do zdrowego żywienia – przy którym nadwaga się cofa i nie wraca – wiem, że największą przeszkodą w zmianie modelu żywienia jest strach przed zwiększeniem ilości tłuszczu w dziennej racji pokarmowej. Powtarzajmy zatem po stokroć razy, że po pierwsze dr J. Hasik już w roku 1983 napisał w książce pt. „Dietetyka”, że dorosły człowiek może strawić i przyswoić 4-5 razy tyle tłuszczu, ile zjada się aktualnie w żywieniu tradycyjnym, po wtóre, strawione w jelicie tłuszcze wysokowartościowe omijają wątrobę i drogą krwionośną trafiają do komórek – do spalania. Przy żywieniu optymalnym, gdzie tłuszcz jest „paliwem”, wątroba odpoczywa, co ma ogromne znaczenie przy obecnym zanieczyszczeniu żywności chemią, powietrza – smogiem, nie mówiąc o wodzie, o której eksperci nic dobrego nie piszą. Przy żywieniu optymalnym wypoczęta wątroba ma dużo większe możliwości usuwania z organizmu toksyn, niż przy żywieniu tradycyjnym, kiedy jest przeciążona uzdatnianiem dużej ilości węglowodanów i w dużej mierze tłuszczów roślinnych. Przypomnę jeszcze, że ze spalenia w komórkach jednej cząsteczki węglowodanów (przekształconych w glukozę), organizm otrzymuje tylko około 4 kilokalorii, a ze spalenia jednej cząsteczki kwasów tłuszczowych około 9 kilokalorii, czyli ponad 2 razy więcej. Do spalania węglowodanów (glukozy) organizm musi wytworzyć 12 enzymów (z białka, przy udziale witamin i minerałów), a przy spalaniu tłuszczu organizm się mniej eksploatuje, dlatego jest zdrowszy i dłużej młody. Natomiast każdej osobie, która ciągle jeszcze boi się cholesterolu występującego w tłuszczach, polecić należałoby do przeczytania „Cholesterol. Naukowe kłamstwo” U. Ravnskova lub „Mity o cholesterolu” W. Hartenbacha.
(…)
Wanda Sławek
doradca żywieniowy

Porady gratis: piątki 9:00-18:00
Tel.: 883 042 229


Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI - Wiosna (dla) Zdrowia


Zapowiadałam miesiąc temu, że z Festiwalu Kultury Zdrowia „Wiosna Zdrowia”, który odbył się w katowickim Spodku w dniach 1-2.04.br., w kolejnych numerach bardziej szczegółowo przedstawiać będę poruszane tam kwestie. W tym miesiącu podsumuję dzień pierwszy konferencji, w której uczestniczyłam wraz z dr Ewą Łukaszek-Gwóźdź i Markiem Konopką. Zainteresowanych pogłębieniem tematu zachęcam do zapoznawania się z publikowanymi na stronie i profilu facebookowym „Wiosny Zdrowia” linkami.
Wiosna to czas rozkwitu. Przyroda budzi się teraz do życia. A my 1 i 2 kwietnia spotkaliśmy się w katowickim Spodku... – napisał w swym oficjalnym powitaniu dla gości, zamieszczonym w specjalnym informatorze, Jerzy Zięba. - „Nazwa wydarzenia - Wiosna Zdrowia - nie jest przypadkowa. Abyśmy cieszyli się zdrowiem, potrzebne nam przebudzenie. Musimy zrozumieć, że jesteśmy usypiani, że niezbędne jest rozbudzanie świadomości jednostek, aby obudziło się całe społeczeństwo. Nie możemy być ludźmi, na których eksperymentuje przemysł spożywczy, a później farmaceutyczny. Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że naszym naturalnym stanem jest zdrowie, nie choroba. Owszem, z wiekiem nasze organy osłabiają się i zużywają, ale nie musi się to dziać tak szybko! Powinniśmy wiedzieć, co przyspiesza pojawianie się chorób. Niestety często okazuje się, że są to lekarstwa. Skutki uboczne ich stosowania pojawiają się niemal zawsze, ale zazwyczaj są odroczone. Dlatego podczas Wiosny Zdrowia światowej sławy eksperci pokażą nam, że można leczyć inaczej, lepiej i naturalnymi metodami”. Tyle tytułem wstępu, bo przecież słowa te nie wymagają komentarza. Od lat wiemy i czujemy to samo. Bo przecież może nas „leczyć” czy też – jeszcze lepiej – chronić od chorób – naturalnie - to, co jemy…
Uczestników „Wiosny Zdrowia” przywitał Maciej Makowski, który po krótkim wstępie oddał głos inicjatorowi przedsięwzięcia – Jerzemu Ziębie. Wystąpienie jest już dostępne do odsłuchania i obejrzenia pod tym adresem: https://vimeo.com/217164214 Zainteresowanych zachęcam, bo Jerzemu Ziębie nie sposób nie przyznać racji, a energią, która z tych słów płynie nie godzi się pogardzić.
Kolejnym prelegentem, a raczej odpowiadającym na pytania był dr Andrew Wakefield z USA twórca filmu „VAXXED” – Wyszczepieni . Ustosunkował się do oskarżeń pod swym adresem i naświetlił sprawę, dlaczego odebrano mu prawo wykonywania zawodu. Mówił on o szkodliwości skojarzonych szczepionek, że często zawierają one dimerazol czy też aluminium, które bardzo szkodliwie, a wręcz toksycznie wpływają na funkcjonowanie mózgu. Podał konkretny przykład szczepionki na świnkę podawanej w Japonii, która nie powodowała skutków ubocznych - dopóki była szczepionką pojedynczą. Dopiero po połączeniu jej ze szczepionką przeciwko odrze i różyczce (MMR) powodowała ona bardzo często zapalenie opon mózgowych i autyzm. „Ryzyko zapadalności na autyzm w USA wynosi 1:25. Szacuje się jednak, że do 2032 roku to ryzyko wzrośnie aż 1:2! Jest to przerażające, gdy uświadomimy sobie, że albo będziemy sami chorować na autyzm albo będziemy opiekowali się osobą chorą na autyzm” – mówił dr Wakefield. Problem jest potężny i ciągle się powiększa.
(…)

Ewa Borycka-Wypukoł

Uwaga! Relacja z drugiego dnia „Wiosny Zdrowia” będzie opublikowana w lipcowym numerze, gdyż numer czerwcowy będzie numerem specjalnym, poświęconym dr. Janowi Kwaśniewskiemu z okazji Jego 80-tych Urodzin. (ebw)


Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

MIĘDZY NAMI – Zamieniajcie trawniki na zielniki


Zanim przejdę do meritum pragnę podziękować Zarządowi OSO, Ewie Boryckiej-Wypukoł i wszystkim osobom współtworzącym miesięcznik „Optymalni” za dokładanie starań, mimo wiadomych z niedalekiej przeszłości trudności, aby miesięcznik nadal trafiał do optymalnych i oczywiście szerszego ogółu.
W obecnej sytuacji na rynku medialnym ma to ogromne znaczenie, gdyż jest to jedno z niewielu pism o ogólnopolskim zasięgu, na łamach którego przewija się autentyczna troska o zdrowie i na którego łamach można prezentować wiedzę nie tylko dr. Jana Kwaśniewskiego, ale również inne terapie służące zdrowiu. Jak wiemy tylko niewielki procent mediów jest naprawdę niezależnych. Czyńmy więc starania, aby miesięcznik docierał do jak najszerszego ogółu czytelników. Przyznaję, że w przeszłości miałam momenty obawy o istnienie miesięcznika. Mam nadzieję, że to przeszłość. A teraz przechodzę do meritum. Otóż bardzo ucieszyła mnie ostatnio poruszana tematyka dotycząca pasożytów, jako jednej z przyczyn problemów zdrowotnych u osób odżywiających się optymalnie i nie tylko. Niewątpliwie ci „goście” naszych organizmów mają ogromny wpływ na niepowodzenie stosowania diety optymalnej. Dość szczegółowo o tym pisała m.in. pani Teresa Szczepanek oraz prof. Stanisław Wiąckowski. Do tej tematyki chciałabym dodać garść informacji, które zdobyłam uczestnicząc w seminarium i Akademii Konsultantów Naturoterapii prowadzonej przez Fundację Zielony Kazimierz, gdzie wykładowcą m.in. jest pan Łukasz Lubicki. Także prof. Wiąckowski miał na Akademii świetny wykład – do odsłuchania na YT. Osobiście chciałabym się odnieść głównie do kwestii boreliozy, o której można było poczytać w kilku numerach miesięcznika (9/2010, 8/2011, 4/2013, 4/2016). Po przeczytaniu tychże artykułów trudno być optymistą, co do borelii. Jednak pan Łukasz Lubicki nie tylko wzbudził nadzieję, ale też przekazuje kompetentną wiedzę teoretyczną i praktyczną, jak się tego intruza pozbyć z organizmu. Przyznaję, sprawa nie jest łatwa. Jak mówi pan Łukasz Lubicki, jest to proces i wszystko zależy od czasu bytowania krętka Borrelli oraz towarzyszących jej różnych koinfekcji w organizmie, a także poczynionych przez nią spustoszeń. Wszystko jest jednak możliwe. Jak twierdził prof. Julian Aleksandrowicz, „nie ma chorób nieuleczalnych” - to tylko kwestia wiedzy.
(…)
Teresa Pokorska
tel 59 814-708 w godz. 18-20
Dworek Słoneczko – 604 075 302

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

WARTO PRZECZYTAĆ - Dieta japońska a Żywienie Optymalne


 Zgodnie z zapowiedzią publikujemy zapis prezentacji „Żywienie optymalne a dieta japońska”, jaką przedstawiła Zuzanna Rzepecka - Starszy Doradca ŻO, prezes poznańskiego Oddziału OSO, właściciel Arkadii w Poznaniu w czasie „Aktywnego powitania wiosny pod tężniami” w Ciechocinku. (red.)

Kuchnia japońska zyskała swoją popularność dzięki spożywaniu surowych ryb. W Kraju Kwitnącej Wiśni spożywa się ogromne ilości ryb, a dostęp do morza gwarantuje najświeższe składniki. W latach 70-tych przeprowadzone badania udowodniły, że przeciętny Japończyk zjada rocznie 30 kg surowych ryb. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat japońska dieta zmieniła się jednak radykalnie (wzrosło spożycie mięsa, jajek, nabiału i owoców), podczas gdy główny składnik japońskiej kuchni - ryby, nie straciły na znaczeniu. Dziś statystyczny mieszkaniec Japonii zjada jej rocznie ponad 40 kg! Ryby w Japonii to nie tylko istotny pokarm z punktu widzenia żywieniowego, ale przede wszystkim podstawowy (obok ryżu) czynnik kultury kulinarnej. W żadnym innym kraju najlepsze gatunkowo ryby i najwymyślniejsze wykorzystanie owoców morza nie osiągają tak spektakularnych cen. Do najdroższych ryb należy tuńczyk błękitny (do 90 dolarów za kg), a jego sprzedaż odbywa się najczęściej w systemie aukcyjnym. Dieta japońska - Dr Jan Kwaśniewski, „Odpowiedzi na listy” cz. III list nr 20 str. 59 „W 1972 r. podkreśliłem zalety diety „japońskiej”. Nie może się ona równać z dietą optymalną, ale jest lepsza od większości diet mieszanych. Można dobrze funkcjonować jedząc ryż, inne zboża czy jarzyny, ale wtedy trzeba zjadać znacznie więcej białka i musi to być białko zwierzęce. Tłuszczu musi być mało. Jednolite „paliwo”, nawet gorszej jakości, jest lepsze od mieszanego paliwa. Gdy organizm dostaje dużo białka, witamin i składników mineralnych (np. w rybach), może łatwo spalać zjadane węglowodany i dość dobrze funkcjonować. Gdy dostaje więcej tłuszczu i to nasyconego wodorem, nie musi już spalać wszystkich węglowodanów, gdyż woli spalać tłuszcz. Część węglowodanów, niepotrzebną już jako „paliwo”, przetwarza na trójglicerydy, a te na cholesterol. I tu zaczyna się nieszczęście. Dlatego np. najlepsze jest masło, gorszy od masła jest chleb, a najgorszy – chleb z masłem.” Japoński model żywienia – dieta japońska - to model żywienia sztuczny, nie występujący w przyrodzie. Główne źródło energii to węglowodany: ryż, jarzyny, płatki owsiane. Na 1 gram zjadanego białka, nie może przypadać więcej niż 0,65 g tłuszczu, ale za to ponad 3,2 g węglowodanów. Czyli energia z tłuszczu nie może wynosić więcej ni 15-20%. Aby organizm człowieka żywiącego się ryżem funkcjonował w miarę poprawnie, musi otrzymywać bardzo dużo białka zwierzęcego, natomiast nie może otrzymywać tłuszczów. Najlepsze w tej diecie, poza ryżem, węglowodany to: płatki owsiane, kasza gryczana, jaglana, mąka pszenna i chleby. Dieta ta nie chroni np. przed nowotworami. Dieta japońska nie jest w stanie pokryć w stu procentach potrzeb tkanek, zwłaszcza słabo ukrwionych. Krwotoki mózgowe biorą się ze stwardnienia tętnic mózgowych, przy czym stwardnienie to nie ma żadnego związku z miażdżycą, bowiem u Japończyków zawarte w pożywieniu węglowodany są spalane przy pomocy dużych ilości białka, witamin i składników mineralnych, których dostarczają ryby, zwłaszcza beztłuszczowy dorsz. Nie są zaś przetwarzane na tłuszcz i cholesterol. Przy spalaniu tłuszczów zwierzęcych nie potrzeba tak dużych ilości białka, witamin i minerałów.
(…)
Opracowanie: Zuzanna Rzepecka
Starszy doradca ŻO
Prezes O.OSO w Poznaniu

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

ARKADIA KRAUS - „Optymalizm”- właściwe środowisko szczęśliwego życia ludzi


W przyrodzie wszystko ma swój ład i porządek. Jej logika działania, o czym wiedzą naukowcy, dokonuje się według z góry określonych praw i zasad. Do nich ma dostęp rozum człowieka.
Im szybciej człowiek je odkryje i nauczy się je wykorzystywać do przeznaczonego mu celu, tym wyraźniej dostrzeże, że główne problemy z jakimi ma do czynienia rodzaj ludzki, powstają z powodu jego niedojrzałego rozumowania. Problemy ludzkie - w tym i te społeczne - są wpisane w naturalny program życia człowieka. Z punktu widzenia ewolucji gatunku, ubogacają mu je, ponieważ za każdym razem, kiedy przyczyna problemu zostanie przez niego odkryta, a właściwe rozwiązanie zastosowane, ów problem przyczynia się do poprawy jakości życia pokoleń następnych. I tak np. wskutek wypadku samochodowego, kiedy ginie człowiek, pokolenia dojrzałe, starając się ostrzec i zabezpieczyć następnych, nieświadomych tego miejsca zagrożenia ludzi, w miejscu wypadku stawiają znaki drogowe, sygnalizacje świetlne, budują chodniki lub nawet doposażają pojazdy jeżdżące w takie czujniki, aby mogły wcześniej zapobiec przed kolejną katastrofą. Problemy z jakimi zmaga się współczesny człowiek, można podzielić na potrzebne i niepotrzebne. Potrzebne – inaczej zgodne z optymalizmem człowieka - powstają wskutek udoskonalenia jego wartości np. kiedy życie wymaga od niego opanowania umiejętności wykonywania zawodu. Trud zrozumienia wiedzy oraz wyćwiczenia niezbędnych technik przynosi wartość zarówno człowiekowi, jak i społeczeństwu. Niepotrzebne natomiast powstają zawsze z powodu wadliwej pracy mózgu człowieka, którego działanie przyczynia się do wcześniejszej, nienaturalnej śmierci ludzi. Wszystkie one jednak mają swoje przyczyny, a to oznacza, że kiedy człowiek zaczyna ich poszukiwać, wskutek opisanego w książce „prawa przyczyny”, będzie mógł je sam dostrzec, skorygować i te całkiem niepotrzebne wyeliminować.
(…)
Piotr Kraus – Arkadia Bielsko-Biała
Kraus SYSTEM
www.optymalizm.pl
piotr_kraus@o2.pl


Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”

HELP DIET RADZI - Lista najczęstszych błędów żywieniowych


Dzisiaj przygotowałam listę kilkunastu najczęstszych błędów żywieniowych, które mogą się przyczyniać do nadmiernego gromadzenia tkanki tłuszczowej, do złego samopoczucia, do niestrawności i chorób dietozależnych.
Poniższa lista z pewnością nie wyczerpuje wszystkich problemów, ponieważ każdy z nas jest inny i przyczyn może być znacznie więcej. Lista bazuje na moich obserwacjach i pracy z osobami chorymi na różne schorzenia - najczęściej są to osoby z alergiami i nietolerancjami pokarmowymi, osoby chore na cukrzycę, insulinooporność, nadczynność i niedoczynność tarczy, osoby z nadwagą i otyłością, chorzy na nowotwory i osoby mające problemy z układem pokarmowym oraz dzieci chore na padaczkę lekooporną. Lista najczęstszych błędów żywieniowych powstała z myślą o osobach, które chcą rozpocząć wprowadzanie zdrowych nawyków żywieniowych. Wyeliminowanie poniższych błędów żywieniowych to pierwszy krok, który warto zrobić, by poczuć się lepiej. Zachęcam do lektury i być może do korekty swoich dotychczasowych przyzwyczajeń.
(…)
Joanna Czarnecka-Baran
HelpDiet: 796 141 689
Więcej informacji możecie Państwo szukać na Facebook: HelpDiet w zgodzie z naturą.

Więcej – w majowym numerze miesięcznika „Optymalni”



Zakup miesięcznika Optymalni
top