aktualności 2017-04-13 19:27:20 Radosnych Świąt Wielkanocnych!
Lido

Start >
WĄTROBĘ MASZ TYLKO JEDNĄ - wirus C

„Zawierzyłam wiedzy zdobytej w Akademii Medycznej i przez 20 lat raczej szkodziłam pacjentom, zamiast im pomagać”.
dr Ewa Pietkiewicz-Rok

Te słowa jednej z lekarek doskonale odzwierciedlają sytuację, jaka towarzyszy leczeniu dużej grupy schorzeń wątroby. W tym temacie medycyna w dalszym ciągu niewiele ma do powiedzenia i często nie znajduje innego sposobu, jak tylko przeszczep.
Wątroba jest jednym z najbardziej wrażliwych narządów w organizmie człowieka. Można powiedzieć, że narząd ten ponosi konsekwencje wszelkich błędów w żywieniu oraz wprowadzania do organizmu wszelkich trucizn, związków chemicznych, farmakologicznych leków oraz nadmiaru alkoholu. Wątroba jest miejscem aktywnych przemian metabolicznych - jej funkcją jest wytwarzanie, magazynowanie i uwalnianie zasobów glukozy w zależności od potrzeb metabolicznych. W narządzie tym odbywa się także przekształcanie węglowodanów i białek w tłuszcze, synteza lipoprotein (LDL i HDL), fosfolipidów, cholesterolu, kwasów żółciowych. W zakresie przemiany białek wątroba ma funkcje niepowtarzalne - bierze udział w wytwarzaniu protein osocza, czynników krzepnięcia. Wątroba jest końcowym etapem przemian aminokwasów - tu odbywają się procesy rozpadu metabolicznego białek. Są one rozkładane do mocznika, który jest wydalany dalej przez nerki. Narząd ten gromadzi witaminy A, D i B12 oraz żelazo. Wszystkie trucizny i leki wchodzące do organizmu muszą być przerobione i zniszczone właśnie przez wątrobę.
W medycynie chińskiej wątroba to podświadomość, serce to umysł, a śledziona to świadomość. Podświadomość rejestruje wszystko, czego doświadcza, bez analizy i oceniania i bez świadomości tego procesu. Dobrze pracująca wątroba to właściwa jakość umysłu i świadomości. Właściwie pracująca wątroba to dobra jakość snu. Gdy nie jest w równowadze, sny są meczące.
Z szerokiej grupy schorzeń wątroby najczęstszymi i nastręczającymi medycynie najwięcej problemów są: wszelkiego rodzaju żółtaczki, wirusowe zapalenia wątroby i marskość, stłuszczenia wątroby i alkoholowe uszkodzenia wątroby, także polekowe i toksyczne uszkodzenia wątroby.
Wątroba, jak wcześniej zostało wspomniane, płaci za wszystkie błędy popełnione w odżywianiu i nie tylko. Jest obciążona wszelkim nadmiarem spożywanych pokarmów, szczególnie niebezpieczny jest tu nadmiar węglowodanów i białek. Wbrew powszechnie przyjętej opinii najmniej szkodliwy jest nadmiar tłuszczu, co wykazuje doświadczenie dużej grupy optymalnych pacjentów. Optymalni, pomimo zjadania dużej ilości tłuszczów, jakoś nie tylko nie chorują na schorzenia wątroby, a nawet pozbywają się ich. Często słyszę następujące relacje: przed rozpoczęciem żywienia optymalnego, po zjedzeniu jajka z majonezem, odczuwałem bóle wątroby, po prostu mi „puchła”, teraz zjadam 5 jajek dziennie i jest spokój - nie czuję, że mam wątrobę. Czy tłuszcze rzeczywiście szkodzą i obciążają wątrobę, czy też, jak twierdzimy my, optymalni, pomagają jej? Jak mówi powszechnie znane porzekadło, „wątroba to też osoba” i wobec tego należy o nią zadbać.
Czy żywienie optymalne i zdrowa wątroba pasują do siebie, jak dobrze ułożone puzzle? Prześledźmy to w teorii i na przykładzie pacjentów.
Czy wątroba lubi tłuszcze, czy też odżywianie chude? Czy wątroba regeneruje się? Tłuszcze zwierzęce nie są kierowane do wątroby, a bezpośrednio do krwi, gdyż tylko one nadają się dla wszystkich tkanek. Wszystkie pozostałe związki chemiczne muszą być przetwarzane przez wątrobę. Tłuszcze po zjedzeniu ulegają emulsyfikacji w dwunastnicy przez wydzielaną żółć, a następnie po rozdrobnieniu łańcucha tłuszczowego ulegają wchłonięciu przez nabłonek jelita cienkiego. Stamtąd ulegają wchłonięciu do przewodów chłonnych i do krwi, a następnie bezpośrednio do tkanek i komórek ciała. Dlatego tłuszcze wątroby nie obciążają! Wątroba nie znosi natomiast nadmiaru białka, ponieważ musi je przetworzyć i rozłożyć. Jeżeli już otrzymuje białko, to musi być ono białkiem o najwyższej wartości biologicznej, czyli musi być to np. żółtko jaja lub białko zawarte w podrobach. Są one bowiem podobne do białek zawartych w naszym organizmie i nie wymagają dużego nakładu pracy i energii dla dostosowania do potrzeb naszego organizmu. Im mniej wartościowe białko, to znaczy np. białka roślinne z fasoli czy grochu lub białka z chudego sera lub chudego mięsa, tym więcej wymagają od wątroby pracy, energii, witamin i składników mineralnych. A to kosztuje... Organizm staje się słaby, podatny na zakażenia wirusowe i bakteryjne, chorowity. Im więcej człowiek spożywa białek, tym bardziej obciąża wątrobę pracą.
Najkorzystniejszym sposobem żywienia dla wątroby jest oczywiście żywienie optymalne, z najlepszym źródłem białka zwierzęcego oraz jednolitym źródłem energii - najwydajniejszym i najłatwiej spalanym. Jak żywienie optymalne w praktyce komponuje się ze schorzeniami wątroby? Zobaczmy, jak wygląda to na przykładzie konkretnych pacjentów.
Pan Marek M. zgłosił się we wrześniu 1999 roku z powodu znacznego osłabienia, załamania, depresji, załamania odporności w postaci częstych infekcji układu oddechowego oraz znacznego spadku wagi. Szczegółowe badania laboratoryjne wykazały infekcję wirusem typu C, co spowodowało jeszcze większe załamanie psychiczne u pacjenta (z tego powodu, że jest to choroba uważana powszechnie za nieuleczalną). I tak jest. W istocie wirusowe zapalenie wątroby powoduje w skali społecznej większe szkody niż inne schorzenia spowodowane wirusem, jak choćby zespół niedoboru odporności AIDS czy grypa. Epidemiologicznie notuje się olbrzymie rozpowszechnienie WZW, ponieważ przenoszone jest ono poprzez krew w czasie rozmaitych ingerencji medycznych, takich jak zabiegi chirurgiczne, inwazyjne badania diagnostyczne, iniekcje. Liczba tych zabiegów jest coraz większa, stąd coraz powszechniejsze są zachorowania na wszczepienne zapalenia wątroby. Istnieje kilka typów wirusów zapalenia wątroby nazywanych literami A, B, C, D, E. Z tych podtypów najczęściej spotykana jest żółtaczka typu A, jest to żółtaczka tzw. brudnych rąk, przenoszona drogą pokarmową. Żółtaczka typu B jest to wirus przenoszony poprzez krew, który w niewielkim procencie przypadków może ustąpić samoistnie, nawet bez żywienia optymalnego. Przeciwko wirusom zapalenia wątroby typu A i B istnieją szczepionki, dzięki którym można uodpornić się przed tymi infekcjami. Wirus zapalenia wątroby typu C jest znacznie groźniejszy, ponieważ nie istnieje przeciwko niemu żadna szczepionka i nie zdarzają się przypadki samoistnego ustąpienia tego schorzenia. Paradoksalnie, w porównaniu z o wiele łagodniejszym wirusem typu B, przebieg choroby jest znacznie łagodniejszy. Przy zapaleniach spowodowanych wirusem typu B przebieg choroby może być piorunujący, przy wysoko podwyższonych wartościach badań laboratoryjnych, choć wirus jest generalnie mniej zjadliwy. Przy zakażeniach wirusem typu C przebieg choroby jest nieco łagodniejszy, pozornie, gdyż parametry biochemiczne nie są ostro podwyższone, choroba przebiega falowo rzutami z okresami pogorszenia i polepszenia. Szybciej jednak doprowadza do trwałego uszkodzenia wątroby i nieznane są w medycynie przypadki samoistnego ustąpienia tego wirusa. Wirus leczony jest za pomocą bardzo drogiego leku interferonu, który doprowadza do wyleczenia w niewielkim tylko odsetku przypadków i powoduje duże działania uboczne w organizmie, podobnie jak leczenie nowotworów chemią często doprowadza do konieczności przeszczepów wątroby. Wracając jednak do naszego pacjenta, wyniki badań laboratoryjnych w momencie przejścia na żywienie optymalne wyglądały następująco: bardzo niskie wskaźniki morfotyczne krwi, praktycznie na granicy przeżycia - Hb 6,2 g/dl (norma 12-17), erytrocyty, czyli ciałka czerwone krwi, 1650 000 (norma 3900000 – 6500000), białe ciałka krwi 2700 (norma 4000 – 11000). Wystąpiło zażółcenie całej skóry. Próby wątrobowe nie były znacząco podwyższone, co jest charakterystyczne dla wirusa typu C, kształtowały się na poziomie ALAT 49 ASPAT 79. W tym stanie pacjent odmówił hospitalizacji i rozpoczął żywienie optymalne, w którym królowały głównie żółtka i boczek. Bardzo szybko, w ciągu dwóch miesięcy, parametry laboratoryjne uległy poprawie. W grudniu 1999 roku poziom hemoglobiny wynosił 13,2 g/dl, erytrocyty osiągnęły 3600 000. Pacjent poczuł się znakomicie i nie chciał prowadzić dalszego leczenia w poradniach specjalistycznych. Niestety po roku wystąpił ponownie bardzo ostry rzut choroby z powodu… zarzucenia przez pacjenta żywienia optymalnego. Miało to miejsce z powodu załamania spowodowanego sprawami rodzinnymi, a szczególnie odejściem małżonki. Tym razem rzut choroby był znacznie gorszy, wystąpiło czterokrotne podwyższenie biochemicznych parametrów stanu wątroby, ALAT i ASPAT oraz bilirubiny. Wartości hemoglobiny były podobnie niskie jak poprzednio, pacjent był na tyle słaby, że nie wstawał z łóżka, wystąpiła także silna żółtaczka. Praktycznie była to już prawie całkowita niewydolność wątroby. Wystąpiło także bardzo duże nasilenie zmian łuszczycowych na skórze. Praktycznie umierający człowiek znowu rozpoczął żywienie optymalne, pomimo prawie całkowitego braku nadziei, co do poprawy stanu zdrowia. I znów jak poprzednio rozpoczęło się ponowne powolne wspinanie się w górę i wychodzenie z choroby. Efekty poprawy stanu zdrowia były wręcz zaskakujące. W ciągu 6 miesięcy tylko i wyłącznie żywienia optymalnego stan pacjenta doszedł do całkowitej normy, osiągnął on całkowitą sprawność fizyczną i psychiczną. Ustąpiło zażółcenie skory, zmiany łuszczycowe, pacjent wstał z łóżka i znów poczuł się silny i zdrowy. Parametry biochemiczne doszły do normy, poziom hemoglobiny, prób wątrobowych, cholesterolu był prawidłowy. Osiągnięte to zostało tylko i wyłącznie za pomocą żywienia optymalnego bez żadnej farmakologii i chemii. Jako jedyny lek w czasie kuracji podano 10 zastrzyków witaminy B12, bardziej jako wsparcie psychiczne, że podaje się „coś wzmacniającego”. Od tego czasu stan zdrowia kontrolowany był co kilka miesięcy, a wyniki badań laboratoryjnych były prawidłowe. Pacjent, jak mówi, otrzymał nową szansę na życie w zdrowiu. Nie przeszedł na rentę chorobową, jak czyni to większość chorych na WZW w naszym kraju, lecz rozpoczął na nowo pracę zawodową, którą jest gra na pianinie w przedszkolach. Utrzymuje rodzinę samodzielnie, kształci dzieci, rozwija swoje zainteresowania, np. nauczył się jeździć na nartach i pojechał na wakacje zimowe na lodowiec do Włoch, czego nie czynił dotychczas nigdy w życiu. Pozbył się trzech jednostek chorobowych: zapalenia wątroby oraz łuszczycy i anemii, a przy okazji, jak zauważył, siwe włosy na głowie zaczęły odzyskiwać dawna barwę. Zmniejszenie ilości siwych włosów na głowie świadczy o ogólnym odmłodzeniu organizmu. Zmartwieniem jedynym pozostawał fakt, że w dalszym ciągu, pomimo dobrego samopoczucia i prawidłowych wyników, oznaczany był we krwi wirus typu C, co było sprawdzane co kilka miesięcy. W czasie inwazji wirusa do komórek wątroby dochodzi do „zainstalowania” jego materiału genetycznego w komórce wątrobowej i następnie do replikacji, czyli namnażania. Praktycznie jest to martwy materiał genetyczny w postaci kwasów nukleinowych RNA, który jest oznaczany we krwi jako antygen WZW C. W czasie żywienia optymalnego dochodzi do regeneracji komórek wątrobowych. W praktyce jednak nie widuje się nawet przy żywieniu optymalnym eliminacji z krwi antygenu typu C, dlatego też dużym zaskoczeniem było wykonane w maju 2007 roku badanie laboratoryjne, które nie potwierdziło obecności wirusa C we krwi, co oznacza, że organizm po 7 latach żywienia optymalnego nie tylko zregenerował komórki wątrobowe, ale także całkowicie wyeliminował martwy materiał genetyczny wirusa.
Przypadek pana Marka M. potwierdza, że zapalenia wątroby są za pomocą żywienia optymalnego całkowicie wyleczalne. Potwierdzają to także inne historie pacjentów. Pan Włodzimierz D., emerytowany sędzia, rozpoczął żywienie optymalne w wieku 81 lat przy wirusowym zapaleniu wątroby typu B, dziś ma lat 88, spożywa 4-5 żółtek dziennie, wyniki badań laboratoryjnych są bardzo dobre. Również i w innych jednostkach chorobowych wątroby, takich jak marskość, stłuszczenia, kamica pęcherzyka żółciowego żywienie optymalne daje nieporównywalne z żadną inną metodą efekty. Żywienie optymalne oznacza w tym przypadku życie i zdrowie pacjenta. Zamiast leczyć pacjentów drogim i obciążającym organizm interferonem powinno się kierować pacjentów na pobyty lecznicze uzdrowiskowe z żywieniem optymalnym i nauką tego żywienia w praktyce.

lek. Agata Płowecka

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Optymalni" - listopad 2007



Zakup miesięcznika Optymalni
top