aktualności 2017-05-18 01:28:32 Zapraszamy na XVI Spływ Kajakowy Optymalnych
Lido

Optymalni

MIĘDZY NAMI - To są właśnie ukryte terapie!


 Rozmowa z Jerzym Ziębą – naturoterapeutą, hipnoterapeutą, autorem książki „Ukryte terapie”, której druga część niebawem się ukaże.
(…)
– Skąd wzięła się u Pana chęć poszukiwania, co jeszcze do dobrego odżywiania włączyć, żeby uzyskać poprawę zdrowia w przypadku choroby, czy też uzyskać jeszcze lepszą profilaktykę? Mam na myśli, np. witaminy C, D, K, o których pisze Pan w książce „Ukryte terapie”.
– W książce zadałem pytanie - dlaczego chorujemy? Otóż chorujemy z trzech powodów: mamy niedobory substancji, które powinniśmy mieć z diety, mamy substancje w organizmie, których nie powinniśmy mieć, mamy problemy psychiczno – emocjonalne. Zawsze podkreślam, że jestem największym wrogiem suplementacji. Nie powinniśmy się niczym suplementować. Wszystko POWINNIŚMY mieć z diety. Ale czasem nie mamy wszystkiego i wtedy… wtedy uważam, że trzeba. W naszym klimacie suplementowałbym się wyłącznie witaminą D3 i witaminą K2, ale wynika to z tego, że nie mamy wystarczającej ilości światła słonecznego, chociaż w Australii, gdzie światła słonecznego jest znacznie więcej, także występują niedobory witaminy D3. Dlatego, że dużo Australijczyków spędza cały czas w biurze, przed komputerem, a nie na słońcu. Z witaminą D też są problemy, ponieważ UV jest szkodliwe i dlatego powinniśmy się naświetlać, ale nie opalać. Solaria są rewelacyjne, ale nie wolno chodzić się tam opalać. Ja teraz remontuję dom i założę sobie cztery takie lampy. Oczywiście można zażywać także naturalną witaminę D, np. z lanoliny. Tak więc do solarium należy chodzić, zwłaszcza w okresie zimowym, ale powinno się chodzić na nie dłużej niż 3 minuty. Jeżeli człowiek się opala i ma czerwoną skórę, to jest to objaw stanu zapalnego, a w skórze tworzy się bardzo dużo wolnych rodników. Organizm się broni, tworząc zaporę w postaci brązowej skóry, ale my oczywiście wiemy lepiej i dążymy do jeszcze bardziej brązowej skóry. Jeśli chodzi o dzieci, np. nad morzem itd., to należy dać im się naświetlić na 10 minut, a następnie posmarować kremem, żeby dziecko nadal mogło biegać na świeżym powietrzu.
– Powie Pan coś nowego o witaminie C?
– W nowej książce „Ukryte terapie” cz. II poszerzyłem rozdział dotyczący właśnie witaminy C. Trzeba sobie powiedzieć, że my nie musimy brać witaminy C w bardzo dużej ilości. 4-5g w postaci naturalnej w zupełności wystarcza, ale w przypadkach chorobowych doraźne podanie doustnie dużych dawek wit. C daje bardzo dobre efekty. Ale jeśli ktoś jest zdrowy, to większe ilości nie mają sensu. Jedynie w nadmiarze pomaga usuwając z organizmu metale ciężkie. Natomiast jeśli mamy do czynienia z ciężką chorobą, zakaźną w szczególności, jak sepsa, to zastosowanie witaminy C dożylnie jest absolutnie niezbędne. W ostatnich dwóch latach powstały przychodnie, w których podaje się dożylnie witaminę C, ale i tam oszukuje się ludzi, bo za wlew 50mg biorą 450zł, podczas gdy koszt materiałów dla 50mg, to niecałe 4zł. W nowej książce opisałem dwie procedury stosowania witaminy C i opisałem je bardzo dokładnie, żeby każdy lekarz mógł je zastosować krok po kroku. 70-letnia praktyka wskazuje, że nie ma problemów, nawet gdy bierze się sam kwas askorbinowy. Ktoś kiedyś powiedział, że może on uszkadzać DNA, ale nie ma na to żadnych dowodów. Kontaktowałem się z dr. Thomasem Levy z USA, który uchodzi za guru witaminy C i powiedział mi: „Co ty. Przecież ludzie by tu dawno poumierali, a nic się takiego nie dzieje. I wynika to z badań naukowych”. (…)
– Ma Pan jednak duży sentyment do diety optymalnej…
– Osobiście uważam, że doktor Kwaśniewski powinien dostać Nagrodę Nobla, bo zauważył coś niezwykle ciekawego i świat będzie szedł w tę stronę. On to napisał prawie 50 lat temu, ale spotkał się z taką wrogością, że się nie przebił. Myślę, że gdyby wyszedł z tym dzisiaj, to nie byłoby tak źle. A on wyszedł w samym centrum nagonki na tłuszcze… Trzeba teraz zwrócić ludziom uwagę, że coraz częściej w poważnej literaturze obserwuje się powrót do tego, co 50 lat temu mówił dr Kwaśniewski. Że jest coraz większy ruch na rzecz ograniczenia węglowodanów, tak jak mówił, że tłuszcze są dobre, że jajka są nagle dobre, a margaryna jest zła. I mówię na swoich wykładach, że jeszcze za naszych czasów, Ci którzy pluli na doktora Kwaśniewskiego, będą go za to przepraszać, jeśli tylko będą mieli odwagę. Dlatego, że świat naukowy obala krok po kroku to, że tłuszcze nasycone są złe i niedobre. Oczywiście w pracach anglojęzycznych nie jest napisane wprost, że to zasługa doktora Kwaśniewskiego, bo oni go nawet nie znają, ale idea, którą zaszczepił, w tej chwili staje się naukowo uzasadniona.
– Dziękuję za rozmowę.

Ewa Borycka-Wypukoł

Więcej – w listopadowym numerze miesięcznika „Optymalni”

Zobacz take inne artykuy z najnowszego numeru :


Zakup miesięcznika Optymalni
top